jak leczyć zapalenie zatok 

Patrzysz na posty wyszukane dla hasła: jak leczyć zapalenie zatok





Temat: niedorozwój szkliwa - czy ktoś się z tym spotkał?
Po podaniu w dwudziestym miesiącu życia paru antybiotyków pod rząd ( ciężkie
zapalenie płuc) mojej córce została pamiątka: niedorozwój szkliwa. Na zmiany
pruchnicze nie trzeba było długo czekać, ząbki zaczęły się psuć w
astronomicznym tempie. Trafiłam do stomatologa, który zaczął lapisować. Na
szczęście znalazłam wspaniałą paniaą doktor - specjalistę stomatologa
dziecięcego. Rozpoczeliśmy dość długie i dość kosztowne leczenie, ale efekty są
oszałamiające: z czarnych ząbków zrobiły się bielusieńkie, mała ma wypełnienia
w prawie każdym ząbku, dwa zaleczone kanałowo, jedna dwójkę, która złamała się
całkowicie ma całkowicei odtworzoną. Od tej pani doktor, która cieszy się
bardzo dobrą opinią, trzeba się zapisywać na wizyty z bardzo długim
wyprzedzeniem, ma wspaniałe podejście do dzieci (jest bardzo miła, ale
zdecydowana, wszystko tłumczy, wielokotnie chwali, ale działa tez na ambicję
dziecka: po rozmowie z nią moja mała przestała pić w nocy z dnia na dzień)
usłyszałam, że:
- lapisowanie odpada, to stara metoda, używana przez dentystów którzy boją się
leczyć mleczne zęby
- mleczaki TRZEBA leczyć, nieleczone powodują: stany zapalne zębów, zatok,
ucha, zmniejszenie odporności
- nieleczone (również tylko lapisowane!) kruszą się i łamią powodując
nieprawidłowe ustawienie drugich zabków
- słodycze owszem szkodzą, ale nie przesadzajmy: najwazniejsze by dziecko nie
piło w nocy niczego innego niż woda lub nieposłodzona, zwykła herbata (zawiera
fluor!)i dobrze czyściło (rodzic musi poprawic, dziecko samo powinno czyścić,
ale potem poprawiamy!) ząbki przed snem, najlepiej szczoteczką elektryczną.
Jest jeszcze inny aspekt czarnych ząbków; córka się ich wstydziła, dzieci w
przedszkolu zwracały jej na to uwagę, była w związku z tym mniej pewna, taka z
boku. Po wyleczeniu ząbków zaobserwowałyśmy z panią przedszkolanką, że stała
się momentalnie dzieckiem bardziej śmiałym, towarzystkim. Tak więc kwestia
zdrowia to jedno, kwestia akceptacji w grupie to drugie.
Pozdrawiam i życzę znalezienia lekarze stomatologa dziecięcego z prawdziwego
zdarzenia!



Temat: Uporczywy katar; jak sie go pozbyć?
Ja mam podobny problem.Mam prawie trzyletnią córkę.W grudniu 2003 roku zaczęła
chorować,pediatra leczyła ją na zapalenie oskrzeli i nie zauwarzyła zapalenia
ucha bo dziecko nie płakało że boli.Za późno został przez zaniedbanie pediatry
podany antybiotyk na ucho,zebrał się płyn po błoną bębenkową i musiała przejść
zabieg przkłuwania błony i usuwania płynu.Przez jakiś czas był spokój i znowu
ten katar.Alergolog dał wziewne leki oczyszczające górne drogi oddechowe i znowu
spokój na pewien czas.Za każdym razem jak zaczynał się katar włączalismy wziewy
i przechodziło.Od kilku miesięcy jest po opieką laryngologa bo katar nir
przechodzi.Pani laryngolog stwierdziła że trzeba jej sprawdzić czy nie jest
przerośnięty trzeci migdał.Okazało się że tak.W sumie widziało ją trzech
laryngologów w bardzo krótkim czasie.Jak się okazało że musi mieć usunięty to
zaczęliśmy szukać który lekarz w "dorosłym" szpitalu taki zabieg zrobi,bo z
dziecięcego z laryngologii mamy bardzo złe wspomnienia.Trafiliśmy do takiego
"dorosłego " szpitala do świetnego specjalisty-jest ordynatorem laryngologii.I
tu ciekawostka.Jak ją zaczął badać okazało się że oprócz przerośniętego
trzeciego ma dwa migdały bardzo powiększone.Gdy je nacisnął to poleciała ropa i
dodatkowo trochę ropy wyciekło od strony podniebienia miękkiego(tak jakby z
zatok a miała prześwietlenie zatok robione we wrześniu 2004 i były
drożne).Powiedział nam że daje skierowanie na wymaz z gardła i z nosa żeby
zobaczyć co to za ropa.I teraz musimy czekać na wyniki wymazu .Dopiero potem on
dalej zdecyduje co robić.Czy najpierw to leczyć i robić zabieg.Jeśli zdecyduje
się na leczenie i migdały w dalszym ciągu będą duże to prawdopodobnie będzie jej
podcinał aby się obkurczyły.Tak jak pisałam widziało ją trzech lekarzy i to
kilka dni przed tym jak badał ją ten ordynator i żaden nic nawet nie wspomniał
że te dwa są takie wielkie.
Nie wiem czy wam to coś pomogło ale może [poszukajcie najlepszego w waszym
mieście laryngologa żeby sprawdził czy wszystko w porządku.Boję się co będzie bo
moja córka ma problemy ze słuchem.Mam nadzieję że wkrótce wszystko się wyjaśni i
słuch będzie prawidłowy.Na razie jej błona bębenkowa nie jest taka jak powinna
być.Pozdrawiam - Iza






Temat: Permanentna biala flegma w gardle i ucisk szyi
z tego co piszesz we wszytskich swoich postach widze ze nie ja jedna mam takie
problemy, co prawda teraz troche sie jaky zmniejszylo, ale czuje ze powraca:(
wiec u mnie bylo/jest tak: wydzielina w gardle, mialam wrazenie ze mi cos
splywa, do tego ciagle puszczanie gazow, niesamowite bole glowy (biore jeszcze
tabletki anty, wiec moze to i w nich tkwi przyczyna tych bolow, choc wolalbym
zeby nie...), bol brzucha gdy tylko wiecej zjem, uczucie "guli" w gardle,
lekarze - nie byli w stanie okreslic, w kncu zrobiono mi gastroskopie i wyszlo
co nastepuje: helicobacter i poczatki refluksu, mysle ze to tez jest troche na
podlozu nerwowym, dlatego mowie ze czuje ze znow wraca, bo np. teraz mam
permanentny bol brzucha tzw, "motylki w brzuchu", ale sytuacja na najblizszy
tydzien nie przedstawia sie rozowo - jutro wyjezdza mj chlopak na studia do
poznania a ja do wawy... wspaniale zaiste...ale nie o tym mialo byc, wiec
zaczelam leczyc ten zoladek, i niby przeszlo, aha, co do zatok, bo wszystko
przed tem wskazywalo ze to zatoki - te bole glowy szczegolnie gdy pochyle glowe
w dol mam wrazenie ze mie zaraz peknie od nadmiaru krwi ktora mi tam splywa,
nie moge skakac, bo z kazdym podskokiem zaczyna mnie bolec glowa, to co
zauwazyles z opgoda - gdy jest wiatr a ja jwestem na podworku, to zaczyna mnie
bolec glowa - ale moze to z zimna, wiec w styczniu mialam zapalenie zatok -
robilma przeswietlenie - wyszlo ze zatoki sa czyste... leczylam ten zoladek i
niby troche przeszlo, ale czuje ze wraca
aha, zapomnialam dodac do objawow brzydki zapach z ust - wyleczylma zoladek (i
hope so:P) to przestalo, ale nie wiem co o tym wszystkim myslec, do tego mam
obnizona kondycje i jakies problemy z oddychaniem chyba - w czasie wysilku
ciezko mi zlapac wystarczajaca ilosc tlenu, jakby nagle mi sie konczyly pluca i
nie moge juz wiecej wciagnac



Temat: ciąża a przeziebienia, zatoki itp-PILNE
psacia napisała:

> mam pytanie
> wiem teoretycznie ze homeopatia jest rowniez dla ciezarowek czy jednak moze
> zaszkodzic?

**** Wlasnie o to chodzi ze nie szkodzi :-)

> a teraz do rzeczy
> mam notoryczne zapalenie zatok,i mialam brac szczepionke irs cos tam ale nie
> zdarzylam, w aptece polecono mi sinuspax i w miare oczyscilam sobie zatoki
> jednak to powraca tj. katar,jak rowniez takie jakby grypowe bole kosci-
> leciutkie

***** Ogolnie musiałabys rozwazyc czy chcesz się w tej chwili leczyc z tych
dolegliwosci czy dzialac objawowo, bo z tego co wyczytuję to nie jest jedna
choroba lecz skłonnosci takie a nie inne wiec warto byłoby zasięgnąć opinii
jakiegos dobrego homeopaty ktory by Ci dobrał takie leczenie abyt było dla
Ciebie i maluszka jak najmniej obciążające. Oczywiscie ja się skłaniam ku
homeopatii zwanej "klasyczną" poniewaz ta ma mozliwosci tak wyprowadzic Cię z
tych sklonnosci ktore powodują iz tak Twoj reaguje. Najwazniejsze jest trafic
doi naprawdę dobrego i skutecznego homeopaty więc poszukaj na naszym forum
adresów homeopatów ktore są juz sprawdzone i warte uwagi :-)

>.....oslabily mnie jeszcze oczywiscie dawane przez
> lekarzy antybiotyki
> ps czy oni dostaja za to kase?

Juz dawno do tego doszlismy :-) przeciez firmy farmaceutyczne z tego zyją..

> i jeszcze jedno powiedzcie prosze czy czytajac was dobrze zrozumialam ze
> inhalacje (na katar)jak rowniez czosnek nie sprzyjaja homeopatii??

**** inhalacje są super ale w momencie gdy zazywasz lek homeopatyczny istnieje
szansa ze mięta czy eukaliptus zawarty w olejkach do inh. mogą zniesc działanie
leku homeopatycznego, jak równiez picie herbaty miętowej to powoduje, a co do
czosnku.. uwazam ze nie nalezy wpadac w skrajnosci :-))) czosnek nikomu jeszcze
nie zaszkodził a ząbek czosnku czy nawet 2 - 3 dodane do potraw równiez nie
zepsują tego efektu...
NAwet jesli Twój mąż wykarze się "odwagą" :-) i poza Twoimi plecami uda się na
pizzę do której zamówi sobie sos czosnkowy i po powrocie da Ci slicznego
buziaka nie musisz się martwić, homeopatia dzialac będzie dalej :-))

pzdr :-)
PS. JAk coś to pytaj :-))

(Kto to pisał o tym czosnku ? )




Temat: Dzień dobry państwu.
O kolorach:
Kolor czerwony
Jest najbardziej ogrzewający, pobudzający i energetyzujący. Kolor ten "ogrzewa" krew w tętnicach, ożywia ją i przyspiesza krążenie jednocześnie podnosząc temperaturę ciała. Inna dziwna właściwość koloru czerwonego to działanie zabliźniające i przyspieszające gojenie ran. Nie bez znaczenia są w takich przypadkach własności aseptyczne koloru. Działając na sferę psychiczną kolor czerwony wzmacnia wolę i odwagę, pomaga pokonać poczucie bezsiły w obliczu trudności, pomaga pokonać człowiekowi depresję i melancholię.
Kolor czerwony to kolor najbardziej pobudzający i uważany za barwę miłości.
Kolor żółty
Leczy choroby dróg oddechowych: katar, kaszel, bóle gardła, zapalenie zatok, przeziębienia i łagodne grypy. Korzystnie działa na cały system trawienny, stymuluje pracę takich narządów jak: trzustka, wątroba, śledziona. Poprawia stan skóry, ułatwiając jej oddychanie. Wpływa bardzo korzystnie na pracę mózgu przez co poprawia procesy logicznego myślenia, poprawia pamięć i wzbogaca intelektualnie. Kolor żółty ożywia i inspiruje, pomaga lepiej myśleć i panować nad emocjami.
Kolor biały
Działa ogólnie harmonizująco i tonująco, zapewniając równowagę w organizmie. Pobudza organizm do walki z chorobą oraz uaktywnia czynniki odpornościowe organizmu. Często bardzo duża dawka koloru białego działa na organizm wstrząsowo i przełomowo. Od tego momentu rozpoczyna się proces poprawy stanu zdrowia i całkowite wyleczenie. Największym źródłem koloru białego uważa się słońce, dlatego kąpiele słoneczne działają ogólnie aktywizująco i wzmacniająco (stosowane z umiarem).
Kolor niebieski
Jest kolorem ochładzającym mającym silne w właściwości uspokajające. Łagodzi mocno dolegliwości bólowe dlatego terapia tym kolorem jest stosowana przy dolegliwościach reumatycznych, kontuzjach i zwichnięciach. Posiada również działanie uaktywniające procesy wewnątrzkomórkowe, działa korzystnie na tkankę łączną, śluzówkę, płyny surowicze i limfę. Przy pomocy koloru niebieskiego można leczyć żółtaczkę, rozstrój żołądka, biegunkę, wymioty, zapalenie jelit. Kolor niebieski to kolor ochładzający, uspokajający, pomaga zwalczać bezsenność.
Kolor zielony
Silnie działa na psychikę, ośrodki nerwowe i powoduje wzmożenie koncentracji, ułatwiając percepcję zmysłom. Jest najbardziej neutralnym kolorem - kolorem przyrody, uspokajającym, wprowadzającym harmonię do umysłu i ciała. Doskonale reguluje ciśnienie krwi. Terapia nim stosowana jest w przypadku migren, grypy, wrzodów żołądka i chorób nowotworowych. Kolor zielony przywraca równowagę, odpręża, uspokaja. Kolor zielony jest idealny na skołatane nerwy, przywraca spokój i harmonię.




Temat: co mi jest?
biedronka11 napisała:

> Witajcie,
> od pewnego zcasu leczę się na niedoczynnosć tarczycy/hashimoto.
> W obrazie usg i biopsji guza napisano że odpowiada struma nodosa -
> obraz zmian pozapalnych po podostrym procesie zapalnym, bardzo
> liczne makrofagi, liczne limfocyty, histiocyty, koloid, krew.
> Wyniki hormonów miałam takie:
> sierpień ft4 0,98 (0,71-1,85)

24% normy

FT3 2,86 (2,57-
> 4,43)

15% normy

...0,5 tabl Eutyrox 0,25

> wrzesień ft4 0,84 (0,71-1,85)1 tabl Euthyrox 0,25
> początek grudnia ft4 1,36 (0,93-1,7)1,5 tabl Euthyrox 0,25

> teraz ft4 1,10 (0,71-1,85)

34% normy

...stopniowo nie od razu przechodzenie na
> 1 tabl. 0,5 Letrox ( w ciagu ostatniego tygodnia).

w/g mnie takie przeeeeeeeeeeeeewlekłe wprowadzanie
l-tyroksyny to jakieś niezrozumiałe działanie.
Nie wiem czy to w ogóle zadziałało.

> A teraz co do mojego samopoczucia i zdrowia :
> 1. mam włókniaki w piersiach-muszę iść na operację

najpierw ustaw tarczycę, a włókniaki
pójdą sobie.
Po co leczyć objawy jak przyczyna jest
nawet nie ruszona!!!

a nie mogę, bo:
> -w ciagu dnia stany temp. ok 37 st. C
> -coś mi ciagle zalega na oskrzealch
> -ostatnio ostre zapalenie zatok
> -ciągle zapchany nos...bez kataru
> ...a teraz doszła piekąca cewka moczowa (posiew jałowy)na którą nic
> nie pomaga..ani antybiotyk ani furagina. Przy tym ciagle mi się chce
> spać, jestem słaba, zmęczona, mam zawroty głowy z tego osłabienia z
> szybkim biciem serca, apatyczna, chce mi się już z tego wszystkiego
> płakać...

Nie płacz - poszukaj endo, który zacznie Cię leczyć,
a nie markować swoje działania.
Nawet jeśli lekarz nie zleci Ci badań FT4 i FT3,
to w Twoim interesie jest wykonanie ich, aby
zobaczyć jak postępuje wprowadzanie l-tyroksyny -
czy tkanki się nasyciły hormonem czy dalsze
wprowadzanie jest konieczne, czy tylko wystarczy
podtrzymanie dawki.
Co do wprowadzania l-tyroksyny:
napisz jakie masz z tym problemy.

pzdr
Tess



Temat: Częsty ból oczu, twarde/napięte gałki
natalek6 napisała:

> Pierwszy mój lekarz, czyli taki z Krakowa (ja jestem z Wrocka

Akademickci Szpital Kliniczny, Poradnia Leczenia Jaskry
50-556 Wrocław, Borowska 213, tel.: 71 733 16 00

albo Poradnia Leczenia Jaskry, Przychodnia Grabiszyn, 53-433
Wrocław, Stalowa 50, tel.: 71 362 11 21

albo prywatnie
www.spektrum.wroc.pl/index.php?module=Contents&action=ShowContent&contentId=4

albo Poradnia Leczenia Jaskry, Przychodnia Grabiszyn, 53-433
Wrocław, Stalowa 50, tel.: 71 362 11 21

, ale w Kr. byłam
> w
> szpitalu neurologicznym z powodu rąk - ale akurat sprawa moich rąk
to prawie na
> pewno zapalenie ścięgien powracające - jestem byłą pianistką)kazał
mi powtórzyć
> badanie po 3 miesiącach od pierwszego, ale moja obecna, wrocławska
lekarka
> kazała je zrobić dopiero za pól roku. Obecnie zostało mi około 1.5
miesiąca
> jeszcze. Już się nie mogę doczekać, chcę wiedzieć, żeby jakby coś
jak
> najwcześniejh zacząć się leczyć! No i ta niepewność:(
>
> Co do zatok - się okazało, ze mam jakąś alergię, która się objawia
ciągłym
> katarem i stad chore zatoki, choć na szczęście się okazuje, że
często biorę
> zatkany mocno nos i te spływające po gardle wydzieliny itd. za
zatoki, a to ta
> alergia. Robię testy, ale na razie nie wiadomo, na co jestem
uczulona. CO nie
> zmienia faktu, że tego polipa muszę wyciąć, bo nie mogę brać
leków, które być
> może by go "rozwaliły".
>
> Ale co do oczu - martwią mnie te tęczowe kropki i koła, bo wiem,
że to może
> oznaczać jaskrę. Chyba jednak wybiorę się szybko do lekarza i
kategorycznie




Temat: Katar
opowiem wam naszą historię i myślę że możecie to sobie przemyśleć.
ramka2 napisała;Lekarze nie stwierdzili alergii więc nie rozumiem
ale czy lekarze skierowali was na badanie IGE? czy tak jak u nas
stwierdzili ,że dziecko w tym wieku reaguje wysypką czy innymi zmianami
skórnymi? bo nie ma jeszcze wykształconych wystarczająco błon śluzowych czy
czegoś tam jeszcze? miała 2,5 roku jak się u niej zaczęły kłopoty
poszła do przedszkola i dwa tygodniepóźniej zaczął się katar później dołączył
kaszel no to co mama na zwolnienie i leczymy pomogło na około 4 dni znowu l-4 i
leczymy czasem udało się prowadzić do przedszkola tydzień i powtórka katar
kaszel .
któregoś razu przyplątała się angina o dość lagodnym przebiegu
to trwało ok pół roku, ale od drugiego miesiąca tych infekcji dopytywałam sie o
to czo to może być alergiczne później nalegałam na skierowanie do alergologa
czy testy i wciąż te same wykręty;
że dzieci w przedszkolu chorują i to jest normalne jak się przyzwyczai to jej
przejdzie
Ze nie ma jeszcze tak dobrze wykształconego właśnie czegoś tam w nosie i gardle
Ze nie choruje na zapalenie oskrzeli itp
po tej wspomnianej anginie migdałki nie chciały się zmniejszyć więc dostałam
skierowanie do laryngologa tam znów kolejka ale 2 tygodnie to poczekaliśmy
pani laryngolog z miejsca określiła te migdał do wycięcia (trzeci)
dwa pozostałe możemy spróbować leczyć ale trzeci absolutnie wycinamy bo dziecko
będzie pani chorować
pomna tego że sama miałam wycinany i nie pomogło bo chorowałam nadal (jetsem
alergikiem)postanowiłam szukać prywatnie kogoś kto sie podejmie leczenia tego
migdała z założeniem ze jeśli sie nie uda to faktycznie się wytnie
Znaleźlismy pana który stwierdził ; mozemy spróbować ale państwo zrobią
dziecku IGE , przeswietlenie zatok
no i zrobiliśmy - zatoki zawalone ze hoho
IGE podwyższone -nie pamiętam już ile
na to pan dr antybiotyk i do alergologa którego nam polecił ta zrobiła testy
zastosowała leczenie i w ten sposób dziecko przestało tak często chorować a po
dwuch latach IGE wyszło w porządku i migdałki też są ładne

jeśli nie przypisujecie tego przypadku jako możliwy u was to zapytajcie lekarza
o SZCZEPIONKĘ NA KATAR nazywa się IRS i pomaga tylko mało który lekarz wogóle
sam od siebie proponuje szczepionki
pozdrawiam



Temat: leczenie - zbiór wiadomości...
umpala napisała:

> hymm... wpadłam na pomysł wątku zbiorczego dotyczącego leczenia.
Bardzo
> prosiłabym te osoby które już jakiś (dłuższy) czas poddają się
leczeniu, które
> przynosi wymierne efekty o opisanie w 3 słowach preparatów które
stosowały
> (stosują). Sama staram się leczyć od 10 lat. Na chwile obecną:
> - mam opory przed lekami konwencjonalnymi. Z antymykogramu brałam
wszystko
> (zaznaczam że w przypadkowych dawkach bo nie trafilam na
sensownego lekarza) -
> candida się uodporniła, teraz znów jest na większość wrażliwa
> - stosuję w miarę rygorystyczna dietę - pozbyłam się dzięki niej
wielu objawów
> (chronicznego zmęczenia, bólów mięśni, zawrotów głowy,
s/kurczów,
> przelewania się w żołądku, gazów itd...) Co zostało: biały język,
zaparcia (od
> czasu do czasu), mała grzybica paznokci, sucha skóra, zapalnie
zatok,
> zapalenie migdałków (nie wiem czy grzybicze)
> - detox, candida clear, paraprotex, suplementy wszelakie - marne
efekty
> - homeopatia - proszek zasadowy Eulera i jakieś 2 specyfiki
(citrokehl? i coś
> jeszcze)- na równowagę kwasowo-zasadową org. - efekty żadne ale
nie brałam
> tego za długo (nie jestem przekonana do homeo )
> - olejek oregano (zakraplany do kapsułek) - jakoś temu ufałam
> - piłam zioła od Bonifratrów - to chyba pomagało
> - piłam MO - tez miałam wrażenie że było lepiej
> Teraz nie mam pomysłu na to czym się leczyć... Liczę na Wasza
pomoc!!
Nie wiem czemu ale nie moge przeczytac odpowiedzi do tego watku! I
do watku z moim zapytaniem!



Temat: Pytanie do doświadczonych rodziców...
Pytanie do doświadczonych rodziców...
Moja córka ( 3 latka i 8 m-cy) raczej rzadko chorowała:) Ale od września (
wiadomo przedszkole) zaczęła bardzo chorować a nasza pediatra w rejonie -
niestety na każda z tych chorób antybiotyki ( zapalenie ucha środkowego,
zapalenie spojówek powiązane z stanem zapalnym zatok, drugie zapalenie
ucha...). Po ostatniej chorobie przetrzymałam ją w domu około 10 dni(tzn. nie
chodziła do przedszkola ale na spacery tak) nie miała prawie żadnych objawów.
Tzn. przez cały dzień było ok a tylko w nocy po okołu 2 godzinach snu
zaczynała kaszleć tak ok.15 minut i dopiero jak się wykaszlała to usypiała.
to był taki mokry odrywający się kaszel. Znajoma lekarka doradziła nam
kropelki Husteel i na początku troche pomogły ale te ataki zaczęły się też
rano zaraz po wstaniu z łóżka. Wyczytałam w necie i zaczęłam jej podawać
syrop Phytotux ale niestety wczoraj pojawiła sie od nowa gorączka ( niezbyt
wysoka ale zawsze) i płacze że ją boli gardło. Kupiłam dzisiaj krople L-52 i
dostawała po 4 krople na wodę co 2,5-3 godziny. Nadal daję jej ten syrop
phytotux.
No i teraz mam właśnie pytanie czy te L-52 dobrze podaję czy te 4 krople to
jest ok i z taką częstotliwością. Chciałam także zapytać o dolivaxil tą
szczepionkę. Czy teraz jeszcze mogę ja podać i czy to jest odpowiednie dla
niespełna 4 letniego dziecka. A może doradzicie cos innego na zwiększenie jej
odporności bo tak duża liczba chorób zaczyna mnie przerażać. Postanowiłam ją
teraz leczyć homeo bo leki zwykłe - czyli przeważnie antybiotyki to wiadomo
leczą ale jeszce bardziej osłabiają...
Sory, że się tyle rozpisałam ale mam nadzieję, że coś doradzicie.



Temat: witam i pytam...
objawy- posumowanie
Widze ze moje poprzednie posty byly troche chaotyczne. Postaram sie wiec podac
liste objawow zeby lepiej przedstawic moj stan zdrowia. Czesc z nich mam od
dluzszego czasu, niektore od niedawna. Objawy nie sa w porzadku chronologiczny
czy wedlug nasilenia objawow. Kolejnosc jest przypadkowa.

-nawracajce grzybice i infekcje ukl. moczowo-plciowego
-czestomocz
-stany zapalne gardla, suchosc
-infekcje zatok, uszu i oczu
-podkrazone i mocno przekrwione oczy
-rano:zaropiale oczy, zatkany noc i swedzace uszy oraz splywajaca wydzielina z
zatok do gardla (najmocniej rano ale przez caly dzien rowniez), pokryty bialym
nalotem jezyk
-problemy ze snem, zmeczenie rano
-skurcze lydek w nocy
-bol w klatce piersiowej (jakby pod sercem)
-bardzo niskie cisnienie
-czeste gazy, wzdecia
-biegunki
-burczenie w brzuchu, zla toleranjca niektorych pokarmow
-zawroty glowy, bole glowy, mroczki przed oczami, jakby 'zamglony' wzrok
-swedzenie skory, odwodnienie skory pomimo zdrowej diety i uzupelniania
plynow,ciagla suchosc w gardle
-wypadajce i slabe wlosy, rozdwajajace sie paznokcie
-problemy z koncentracja
-slaba pamiec
-powtarzanie kilkukrotnie tej samej informacji
-drazliwosc i zmiennosc nastrojow
-nerwowosc
-zmeczenie, sennosc, malo energii zyciowej
-choroba lokomocyjna
-zimne rece i stopy
Ostatnio dolaczyly:
-problemy ze wzrokiem, rozmazany obraz, bola glowy podczas czytania
-bole stawow (jakby wedrujace) i bole miesni
-wzmozenie wydzielania i splywania wydzieliny z zatok

Na razie zostalam zdiagnozowana: przewlekle zapalenie jelit (stan lekki) po
kolonoskopii, nadwrazliwe jelito, pecherz nadreaktywny, astygmatyzm.
Jak pisalam wczesniej, leczylam przerost candidy, czyli grzybicy, ktora mialam
prawdopodobnie bo przez lata bralam mnostwo antybiotykow i zle sie odzywialam
oraz mam slaba odpornosc organizmu. Choc przyznam ze jak zaczelam leczyc
grzybice mialam nadzieje ze to jest moj problem i liczylam na wyleczenie. Jednak
widze ze to nie grzybica jest zrodlem moich problemow, dlatego szukam dalej.




Temat: Częsty ból oczu, twarde/napięte gałki
Hej! Dziękuję za troskę:*
Ja sobie zdaję sprawę z tego, że mogę mieć sm albo boreliozę czy jeszcze inną
chorobę demielinizacyjną. Dlatego czekam na rezonans, lekarze mi powiedzieli, że
on jest najważniejszy - jeśli będą nowe zmiany, no to znaczy, że jest źle...
Pierwszy mój lekarz, czyli taki z Krakowa (ja jestem z Wrocka, ale w Kr. byłam w
szpitalu neurologicznym z powodu rąk - ale akurat sprawa moich rąk to prawie na
pewno zapalenie ścięgien powracające - jestem byłą pianistką)kazał mi powtórzyć
badanie po 3 miesiącach od pierwszego, ale moja obecna, wrocławska lekarka
kazała je zrobić dopiero za pól roku. Obecnie zostało mi około 1.5 miesiąca
jeszcze. Już się nie mogę doczekać, chcę wiedzieć, żeby jakby coś jak
najwcześniejh zacząć się leczyć! No i ta niepewność:(

Co do zatok - się okazało, ze mam jakąś alergię, która się objawia ciągłym
katarem i stad chore zatoki, choć na szczęście się okazuje, że często biorę
zatkany mocno nos i te spływające po gardle wydzieliny itd. za zatoki, a to ta
alergia. Robię testy, ale na razie nie wiadomo, na co jestem uczulona. CO nie
zmienia faktu, że tego polipa muszę wyciąć, bo nie mogę brać leków, które być
może by go "rozwaliły".

Ale co do oczu - martwią mnie te tęczowe kropki i koła, bo wiem, że to może
oznaczać jaskrę. Chyba jednak wybiorę się szybko do lekarza i kategorycznie
poproszę o zlecenie dodatkowych badań. ( A swoją drogą - lekarzy nigdy zbytnio
nie obchodzi, że coś pacjenta boli. Póki nie zobaczą jakiegoś testu albo póki
nie dojdą inne objawy, traktują ból trochę zbywająco - jakby się tylko
człowiekowi wydawało, że go boli. Ech...)




Temat: leczenie grzyba
leczenie grzyba
czesc! jestem tutaj nowy i chcialem opisac swoje batalie z tym dziadostwem i zapytac o jakies dodatkowe rady. Opowiesc bedzie dluga, ale mam nadzieje ze jej gabaryty was nie zniecheca

bylem w vega medica na poczatku lutego i trzymajac takie dwie smieszne 'manetki'(?) 'paleczki' jak od sztafety stwierdzono u mnie candide albicans i jakas jeszcze jedna odmiane, pasozytow ani lamblii nie wykryto.
Co mnie sklonilo do pojechania tam? Mam lat 20, od jakis 9 lat, nie mialem goraczki, temperatura podczas kazdej CHOROBY(nie wazne czy przeziebienie czy grypa, przy zapaleniu wyrostka robaczkowego mialem 37,2) ZAWSZE wahala sie 36,5-7, no i zawsze odkad pamietam bylem leczony antybiotykami. Mniej wiecej rok temu, gdy rozlozylo mnie jakies potworne ropne zapalenie zatok zaczely sie problemy. Podczas leczenia zatok(leczone jakims antybiotykiem) zeszlo mi na oskrzela, w efekcie dajac zapalenie oskrzeli ktore leczylem sterydem jakims flixotidem. Niby to wszystko pomoglo, ale zaczely mi sie robic na migdalach takie ropne? biale narosle jakby, strasznie smierdzace po wypluciu. Ciezko mi sie oddychalo, odnotowalem straszny spadek wydajnosci organizmu i wydolnosci sercowo-naczyniowej, nawet chodzenie szybszym krokiem sprawialo ze meczylem sie i strasznie sie pocilem(od 6 lat intensywnie trenuje sztuki walki i nigdy nie mialem problemow z wydolnoscia na treningu, a tu nagle bum i wszystko sie posypalo) No ale po jakims czasie wyszedlem z tego, przyszlo lato i wszystko bylo okej po za wydajnoscia i wydolnoscia, te ropienie znikly, nos mialem zablokowany. Natomiast jak pilem wode czulem ze cos jest nie tak z powietrzem ktore wypuszczalem podczas picia wody-bylo jakies takie niesmaczne. No ale zostawiłem to w spokoju i wytrzymalem do 11 listopada, gdy bralem udzial w biegu niepodległości, podczas którego i już wczesniej na treningach ponownie odnotowałem drastyczny wpadek wydajności organizmu. Po biegu rozchorowałem się podobnie jak w momencie gdy byłem leczony sterydem. W Internecie zacząłem szukac objawow jakiejs choroby pasujących do moich, noi jak wol wyszla grzybica(do tego pasowala moja antybiotyko terapia która stosowal mój lekarz prowadzacy od 3 roku zycia, ogromne ilości słodyczy jakie spożywałem + nabial bez którego nie potrafiłem zyc) Poszedłem się leczyc na zatoki i takiego laryngologa ktory na podstawie wywiadu ze mna i testu ze szklanka wody stwierdzil ze mam grzybice organizmu i przepisal mi monilia albicans, notakehl, engystol + alkala N na odkwaszenie. Efekty były delikatnie widoczne, ale postanowiłem się zmobilizowac i przeszedłem na diete rozdzielna. Na początku było zle, bo zawsze duzo jadlem(byłem jak worek bez dna, pochłaniałem kazde ilości jedzenia. Stolec oddawałem nawet 3-4 razy dziennie-twardy stolec, nie jakas sraczka), problemow z waga nie miałem, przy wzroście 176 kg wazylem 74/75 kg. Po miesiącu stosowania diety i normalnego trenowania schudłem 7kg, nawet nie zauważyłem kiedy. Nie odczuwałem jakiegos braku sily czy zmeczenia, po prostu stracilem wage i wsio. Czytałem rozne rzeczy o lekach homeopatycznych i stwierdziłem ze przydaloby się potwierdzic czy skonfrontowac opinie tego laryngologa homeopaty z kims innym. Znajoma mojej babci leczyla swojego syna w vegamedica, który ponoc konal z zagrzybienia organizmu i go odratowali i normalnie funkcjonuje. Stad tez ta wizyta.

Lekarz przepisal mi Nystatyne + jakies dropsy Candida clear + notakehl + Alkala N na odkwaszenie organizmu + mikstura z soku z cytryny, aloesu i oliwy z oliwek no i oczywiscie dieta przeciwgrzybicza, na ktorej jestem wlasciwie od grudnia 2009roku(dieta bez nabialu, rozdzielna, slodyczy i alkoholu nie spozywam od listopada 2009). Po pierwszym dniu dawkowania antybiotyku dostalem biegunki, ale potem sie uspokoilo i wszystko bylo w porzadku do 10 dnia stosowania antybiotyku w ktorym to tez mnie scisnela niesamowita biegunka. No ale lekarstwo sie skonczylo i dalej jest okej. Nie wiem na jakim etapie leczenia jestem, ile tego dziadostwa jeszcze we mnie zostalo. Troche przynudzilem dluga opowieścią, no ale ciekaw jestem co Wy mi powiecie na ten temat. Jakie macie zdanie.

PS: dodatkowo wcinam co 2-3dzien czosnek na przemian z grejpfrutem i stosuje codziennie citrosept. Zastanawiam sie jeszcze czy nie powinienem prac jakis probiotykow na odbudowanie flory bakteryjnej czy jakiegos lacidofilu po tej kuracji antybiotykowej.

Pozdrawiam

Zyrafek




Temat: Przewlekłe zapalenie oskrzeli.
Gość portalu: Artur napisał(a):

> Przede wszyskim lekarz musi potwierdzic czy to naprawde przewlekle zapalenie
> oskrzeli. Zeby dostac taka diagnoze musisz miec specyficzna game objawow.
> Nie piszesz nic o objawach ani ile masz lat wiec ciezko cos wiecej
> odpowiedziec.
>
> Ale zakladajac, ze masz jakies poczatki przewleklego zapalenia oskrzeli
trzeba
> poprawic kilka rzeczy.
> Jednym z czestych powodow zapalenia oskrzeli u nie palacza jest stan zapalny
> zatok i nosa. U osob z zatokami w nocy dochodzi do splywu zakazonej
wydzieliny
> do tchawicy w czasie snu. Leczenie zaleca lanryngolog i zwykle jest to
> dlugotrwale leczenie antybiotykiem np erytromycyna przez 4-12 tygodni 1000
czy
> 1500 mg dzienie w dwoch lub 3 dawkach. Im dluzej tym lepiej. Zwroc uwage, ze
> nie kazdy moze takie leczenie tolerowac bez objawow nudnosci. Czasem wiec
> trzeba sie uciec do innych antybiotykow ale w moim doswiadczeniu erytromycyna
> (czy tez inne jej pochodne) jest najlepsza. Czasem takie leczenie trzeba
> ponawiac kilka razy w roku i wtedy dobrze jest monitorowac funkcje watroby.
Tak
>
> na wszelki wypadek by nie przeoczyc uszkodzenia watroby wywolanej
erytromycyna.
>
>
> Nadto nalezy upewnic sie ze nie wdychamy kurzu, bo kurz zdecydowanie pogarsza
> sytuacje. W tym celu nalezy usunac lub ograniczyc wszystkie artykuly w domu
> ktore gromadza kurz takie jak dywany, wykladziny, zaslony itp. Tzn mozna miec
> zaslony, ale od czasu do czasu nalezy je uprac w goracej wodzie. Jezeli nie
> mozna ich prac bo sa za delikatne nalezy je usunac.
> Posciel, poduszki i materace powinny byc opakowane w specjalne antyalergiczne
> powloczki (niestety powinno to dotyczyc takze wszystkich innych czlonkow
> rodziny). To jest spory wydatek, ale mozna to tez robic stopniowo zaczynajac
od
>
> siebie. Dobry filtr powietrza typu HEPA moze tez byc bardzo przydatny.
> Nawilzanie powietrza raczej nie pomaga. W skrajnych sytuacjach moze nawet
> pogorszyc sytuacje z powodu wiekszego namnozenia roznych grzybkow i plesni w
> domu.
> Unikac palaczy - wiem ze to czasem trudne do unikniecia w pracy.
>
> Wreszcie warto poprawic sobie odpornosc na infekcje i przeziebienia.
> Selen i cynk sa dwoma mineralami ktore sa dosc dobrze udokumentowane jako
> czyniki podnaszace odpornosc. Bo dla kogos takiego jak ty, juz po leczeniu
> antybiotykiem nowe przeziebienie moze sie ciagnac dlugo i ponownie przejsc w
> stan przewlekly.
> Moja ostatnia rada dotyczy czestego mycia rak a juz na pewno przed kazdym
> kontatem z jedzeniem. Nauka wykazuje, ze czeste mycie rak jest w stanie
> ograniczyc grype i przeziebienia az o 50%.
> Regularne uprawianie wysilku fizycznego jest takze dobra metoda poprawiania
> odpornosci (2-3 razy na tydzien rozpedzic serce do przynajmniej 140 uderzen
na
> minute przez przynajmniej 20 minut).
> Alergolog nie jest najlepszym wyborem na lekarza leczacego przewlekle
zapalenie
>
> oskrzeli. Lepszy jest laryngolog lub internista a moze i pulmonolog.
> Pozdr.

Stokrotne dzięki za odpowiedź!!!
Faktycznie moje problemy z oskrzelami zaczęły się od zapalenia zatok. Ok. 3 lat
temu przeszłam ostre zapalenie, które do końca nie zostało wyleczone. Po
rocznym leczeniu laryngolog stwieredził, że to musi być na tle alergocznym i
zaczęłam leczyć się u alergologa. Teraz kiedy testy skórne nic nie wykazały, to
utwierdzam się w przkonaniu, że tak jak sugerujesz zapalenie oskrzeli
spowodowały niedoleczone zatoki. Tylko dlaczego po trzech latach wizyt u wielu
lekarzy, żaden z tych "specjalistów" na to nie wpadł!???
Leczą mnie na astmę oskrzelową, alergię, faszerują sterydami a żaden nie
skojarzył bóli zatokowych i zapalenia oskrzeli! Jak to możliwe do cholery!???
Chce mi się wyć kiedy pomyślę ile czasu straciłam na wizyty u tych konowałów,
lie pieniędzy, ile zdrowia...
Teraz już nie wiem gdzie szukać pomocy, do jakiego lekarza się zgłośić, mam
tego dosyć! mam 30 lat a czuję się jak schorowana staruszka...
>
>
>




Temat: Szczepionka - pneumokoki
Pozwoliłam sobie przytoczyć artukuł z www.gazeta.pl: "Jest już szczepionka na bakterie pneumokoki ana 12-07-2002 Bakteria pneumokoka najczęściej atakuje jamę nosowo-gardłową, powodując szereg groźnych chorób. Każdego roku z jej powodu umiera około miliona dzieci poniżej piątego roku życia. Antybiotyki nie zawsze sobie radzą z tą chorobą, na szczęście na rynku pojawiła się szczepionka Choroba pneumokokowa obejmuje bakteriemię, posocznicę, zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych, zapalenia stawów, wsierdzia, kości lub otrzewnej. Badania wykazują, że pneumokok jest odpowiedzialny za 85 proc. przypadków bakteriemii, 66 proc. zapaleń płuc oraz połowę zapaleń opon mózgowo-rdzeniowych u dzieci poniżej piątego roku życia. Najgroźniejsza dla malucha Bakteria jest groźna, ponieważ łatwo się rozprzestrzenia. Wystarczy kichnięcie czy kaszel, aby nosiciel przekazał bakterię innej osobie. Narażone na zetknięcie z bakterią są dzieci przebywające w dużych skupiskach, jak przedszkole czy żłobek. Także u dorosłych przebywających stale z dziećmi nosicielstwo jest wyższe niż u tych, którzy na co dzień nie mają kontaktu z dziećmi. Największe ryzyko dotknięcia chorobą pneumokokową występuje u dzieci poniżej drugiego roku życia, które nie mają w pełni wykształconego układu immunologicznego. Choroby pneumokokowe bardzo trudno się leczy. Zaniedbania mogą prowadzić do utraty słuchu, opóźnienia mowy, zaburzeń rozpoznawczych, porażenia i uszkodzenia mózgu, które w niewielkim stopniu poddają się rekonwalescencji. Choroba pneumokokowa może być też przyczyną śmierci. Gorączka, kaszel, nudności Objawy w schorzeniach wywołanych przez pneumokoki są różne. Bakteriomia może objawiać się wysoką gorączką, objawami zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych, u starszych dzieci może występować gorączka, silny ból głowy, nudności, wymioty, sztywność karku i światłowstręt. U niemowląt występuje gorączka. Bardzo niepokojącym objawem jest trzymanie przez małe dziecko głowy nieruchomo wciśniętej w poduszkę. Objawami zapalenia płuc są nagle pojawiające się drgawki, dreszcze, kaszel, gorączka. Ostre zapalenie ucha środkowego może objawiać się bólem ucha, gorączką i przytłumieniem słuchu. Zapalenie zatok przynosowych może objawiać się wolno narastającą gorączką, wysiękiem z nosa i kaszlem. Bezsilne antybiotyki Jeszcze kilkadziesiąt lat temu schorzenia wywołane przez pneumokoki można było leczyć antybiotykami beta-laktomowymi (np. penicyliną czy cefalosporyną). W ciągu ostatnich 30 lat znacznie wzrosła jednak ilość szczepów bakterii odpornych na penicylinę i inne antybiotyki. Te lekoodporne szczepy wykształciły się przede wszystkim w Hiszpanii, Francji, krajach afrykańskich, Ameryce Łacińskiej, Korei i USA. Zapobieganie zakażeniom pneumokokowym przez stosowanie szczepionki może pomóc w ograniczeniu konieczności stosowania antybiotyków oraz redukcji szerzenia się szczepów antybiotykoodpornych pomiędzy dziećmi. Szczepionki te są szczególnie przydatne u niemowląt i małych dzieci, których układ odpornościowy dopiero się rozwija. Jedyna na świecie szczepionka przeciw pneumokokowi - szczepionka 7-walentna Prevenar (która zawiera siedem najbardziej zjadliwych serotypów bakterii) jest już stosowana we Francji, Holandii, Niemczech, Portugalii, Wielkiej Brytanii, Włoszech. W Stanach Zjednoczonych znalazła się na liście szczepień obowiązkowych. We wrześniu w wybranych miastach ruszą pierwsze w Polsce badania epidemiologiczne, których celem będzie określenie częstości występowania wywołanej przez tę bakterię inwazyjnej choroby pneumokokowej wśród dzieci poniżej pięciu lat. Badania mają wykazać także rozkład i częstotliwość występowania serotypów pneumokoka oraz ustalić jego odporność na stosowane w Polsce antybiotyki. Badanie to pomoże także w ustaleniu skuteczności szczepionki Prevenar." Miłego czytania i pozdrawiam Ania



Temat: LUTY 2004
Ranek - znowu chyba pierwsza na starcie
Oj, masz rację mopku!!! Ja zostałam wychowana na sztucznym, a jaka fajna
jestem (hehehe)!!! Z moim mezem to samo. I z kupa kuzyno(w?)stwa i znajomych.
Precz z narzucaniem nam woli mediów!!!
Mój mąż widzi tylko jedna przewage naturalnego mleka nad modyfikowanym:
atrakcyjne opakowanie - hihi.

Olu od Antka - jak się, kurcze, Toska bedzie spozniac, to nie wyssie tego z
mlekiem matki. Bo jesli przejmuje sie to po chrzestnych, to ona ma takiego
super chrzestnego, który ma swoj wlasny time. No i jeszcze te dwie wiecznie
spozniajace sie osoby, ktore ty znasz )))))) Nasz (Tosi) chrzestny jest za to
super szczesliwym czlowiekiem i tego chcialabym dla swej cory. A walec super
prawda!!! Toska w "pogoni" za nim przeslizgala sie jakies 2 metry ))

Krwi pepowinowej nie zabezpieczylismy - oby nigdy nie byla potrzebna.

Karmimy piersia, chociaz marchwianke przy problemach kupnych Toska wpylała
łyzeczka az miło. Smoczek - uspokajacz mamy z Nuby (imituje ruch piersi matki,
ma wypustki, tralalala,....), gdyz jedynie ten Toska toleruje, ale tylko do
masowania dziasel.

W temacie butelek nie mam jeszcze zdania, ale gdy zajdzie potrzeba kupimy chyba
cos w rodzaju niekapka.

Szczepimy sie Infanrixem i poki co bylo ok - do domu przychodzi zaprzyjazniona
p. doktor pediatra. Bada Tosie, wypisuje recepte, a ja nastepnego dnia wykupuje
w zaprzyjaznionej aptece szczepionke i bez zadnych badan i kolejek szczepie
Tosie. Robie tak dlatego, ze mam przykre doswiadczenia z rejonowa p.doktor,
ktora wykrzyczla mi, ze kto zaplaci za szpitalne leczenie Jasia, skoro ja sobie
SAMA bez jej skierowania poszlam z dzieckiem do szpitala. A dziecko mialo
zapalenie zatok sitowych, ktore pod narkoza oczyszczano maluchowi. Zapomniala
zolza jedna, ze sama probowala leczyc katar malucha (nooooo - tego wyleczyc
sie nie da) i zapalenie spojowek z horrendalnym obrzekiem. Gdy za wlasne
pieniadze poszlam z malym do okulisty, ten kazal natychmiast udac sie do
szpitala. A wszystko dzialo sie tuz przed Bozym Narodzeniem, w zwiazku z czym
swieta mielismy spaprane. Alez sie rozpisalam...
Jednym slowem - za taka SLUZBE (sluzyc - kobietki, oni maja nam sluzyc, tak jak
policja, wojsko czy straz pozarna) zdrowia ja serdecznie dziekuje i nie pozwole
narazac wlasnych dzieci.

Wy chcialybyscie byc jak najdluzej z dziecmi, a ja miotajac sie, jak pies na
lancuchu, tydzien temu zlozylam swoja aplikacje do pewnej powaznej firmy. I
odpadlam (dzieki Bogu, choc i szkoda) - wygral ze mna pan lat 50, tez obarczony
rodzina, choc ja o dzieciach nie wspominalam. A niech mu sie wiedzie -
kwalifikacje mielismy identyczne. A jednak zal przeze mnie przemawia. To sa
jednak ambiwalentne odczucia. Kurcze - nie wyobrazam sobie, ze moglabym
zostawic teraz małą, ale praca fajna była.

No dobra Tosia domaga sie czulości - minela pierwsza godzina jej czuwania. Czas
spac.




Temat: chore to jakieś
Co do lekarzy rodzinnych to:
1. Spróbujcie poprosić o przedłużenie recepty na Verospiron (z powodu
przewlekłego trądzika) Odpowiedź rodzinnego: "Przecież to nie jest lek na
trądzik, a w ogóle to pani nie cierpi na żaden trądzik" na co ja - "nie mam, bo
właśnie zażywam" odp. rodzinnego "bzdury pani opowiada, nie ma potrzeby, żeby
brać ten lek. Do dermatologa. Skierowanie do endokrynologa? Żartuje pani - nie
ma absolutnie żadnych powodów" Po 15 minutach negocjacji wreszcie wydębiłam -
po przedstawieniu wyników badań, które kiedyś tam zrobiłam na własny koszt.

Tak przy okazji - z powodu naprawdę ciężkiej postaci trądzika i niedoczynności
tarczycy leczę się u endo-gin już od ponad 4 lat (prywatnie of course). Trądzik
się ładnie wygoił, ale tylko na skutek przyjmowanych leków. Po ich odstawieniu
niestety powraca.

2. Ostre przeziębienie, które nie dało się opanować domowymi sposobami ani
Polopiryną. Objawy: bóle głowy, zatkany nos, bóle brzucha, osłabienie, bóle
gardła od kilku tygodni. 2 wizyty u lekarza rodzinnego. Zalecane środki to
Scorbolamid i polopiryna (tak jakbym sama o tym nie widziała) Przy drugiej
wizycie po kilku dniach zmiana na Aspirynę, multivitaminę, szałwię i
rutinoscorbin. Co do bólu brzucha rozpoznanie - "Wszystkiemu winne są tabletki
antykoncepcyjne. Na pewno ma pani wrzody żołądka". (Bez komentarza) Jeszcze
tego samego dnia wieczorem już rzygam jak kot, nie mogę złapać oddechu. Nie
potrafię dojść do łazienki. Nie mogę nic zjeść ani przełknąć śliny. Osobisty
dosłownie zanosi mnie z akademika do szpitala na Banacha. Ogląda mnie lekarz
dyżurny i laryngolog. Wreszcie dostaję antybiotyk. Okazuje się, że zapalenie
zatok. Wylizywałam się z tego ponad miesiąc.

3. Dwa tygodnie temu - skręcona noga na wf - ie. Lekko, nic wielkiego. Mała
sprawa, niewielka opuchlizna. Nie mogę swobodnie stawiać stopy. Idę do lekarza
po zwolnienie z wf- u. Zwolnienia nie dostaję, zamiast tego dostaję skierowanie
na prześwietlenie. (które de facto jest tu zupełnie niepotrzebne - sama
potrafię to ocenić) Lekarz nawet nie raczył spojrzeć na tę nogę. Nie zdjęłam
nawet buta.

4. Ze skierowaniem z AM nie moge doprosić się bezpłatnej szczepionki przeciw
żółtaczce. Idę więc na Oczki, gdzie robią ją za friko. Mam kłopoty ze złożeniem
deklaracji do przychodni, ponieważ:
-w grudniu skończę 26 lat w związku z czym nie mogę być na utrzymaniu rodziców.
-nie jestem nigdzie zatrudniona na stałą umowę o pracę
-jestem na studiach doktoranckich i mam własną książeczkę ubezpieczeniową, ale
pani w rejestracji insynuuje, że chcę ją oszukać, bo na pewno pracuję tylko nie
chcę się przyznać. A w ogóle to mogę się przecież leczyć na tym swoim
uniwersytecie i po co tu przychodzę (?) (!!!)

Odkąd wyjechałam na studia do Warszawy w przypadku jakichkolwiek problemów
zdrowotnych ANI RAZU nie pomógł mi lekarz POZ. ANI RAZU!



Temat: Perfect Harmony magnetyczny materac Oszustwo?
szanowna Pani od pewnego czsu śledzę to co jest na tym
forum ,wszyscy piszący to osoby które nie mają bezpośredniego
kontaktu z produktem ,który tak zaciekle Pani atakuje.Informuję
Panią ,że ja zakupiłem materaci i magnesy właśnie na prezentacji.
Każdy towar jest zachwalany w ten czy inny sposób ,robią to osoby
dla których jest to być może jedyne źródło utrzymania.Otóż szanowna
Pani od 9-ciu miesięcy śpię na tym materacu wynalazku
Prof.Janickiego,stwierdzam kategorycznie ,że odczuwam jego lecznicze
działanie,choroby głównie reumatyczne-przestały mnie męczyć ,miałem
ciągłe bóle kręgosłupa,ociążałe nogi,depresie.Odstawiłem stosowanie
materaca na dwa tygodnie ,chciałem sprawdzić jak to będzie ,otóż
stwierdzam ,że reumatyczne dolegliwości ponownie zaczeły mnie męczyć
,ponownie zacząłem spać na materacu i znów jestem zdrowy i się
świetnie czuję.Materac nie działa od razu,organizm musi się do tego
pola magnetycznego przyzwyczaić jest to proces który wymaga
czasu.Natomiast dyski magnetyczne stosuję codziennie po 1
godz.podkładam sobie pod stopy dla relaksu.Ostatnio miałem bóle
głowy ,wystarczyło,że jeden dysk położyłem na czubku głowy na 15
min.i ból ustąpił,nie musiałem brać tabletki.Efek odczucia zaniku
bólu w tym przypadku jest widoczny z chwilą odłożenia dysku
magnetycznego.Cierpiałem również na zapalenie zatok,miałem zatkany
nos ,po przyłożeniu dysku "N"w okolice czoła ,pomiędzy oczami na
25min.nos mi się odblokował.Zapłaciłem za materac z dyskami
magnetycznymi 6200,0 zł ,czas który upłynął zweryfikował moją
decyzję ,stwierdzam ,że nie żałuję tych pieniędzy.Piszę nie dlatego
aby zaistnieć na tym forum jako inaczej myślący w tej sprawie,ale
dlatego ,że chcę się podzielić z innymi ludźmi,którzy borykają si z
różnymi chorobami przewlekłymi np.reumatyzmem,biorą codziennie
leki,które nie są obojętne dla ich organizmu.Ból ich do tego zmusza -
mnie również ,ale w moim przypadku pole magnetyczne które dostarcza
mi materac ,jest lepszym rozwiązaniem niż leki.
Można wszstko krytykować ,każda słuszna idea jeżeli nie zostanie
sprawdzona w praktycznym stosowaniu ,będzie tylko ideą.Zachdzi
pytanie jak właściwie sprawdzić skuteczność działania jakiegoś
wyrobu ,który z założenia ma leczyć ,jeżeli nie przez masowe
praktyczne zastosowanie go ,przez ludzi ,którzy to przetestują na
sobie ,ich opinie -nie opłacone przez twórców -będą
miarodajne.Opinie wydane na zlecenie zawsze będą dyskusyjne,tak jak
to się dzieje na tym forum-podważa się wszelkie
certyfikaty,atesty,badania,wszystko jest obalane.Dajmy czas
tym "naiwnym" jak Ja ,niech napiszą opinę na temat skuteczności
działania pól magnetycznych w zdrowieniu organizmu człowieka.

ZYGWAN



Temat: Prosze pomozcie
Prosze pomozcie
Witam
Mam 8 miesiecznego synka podejrzewam u niego grzybice a conajmniej oczyszcza
sie po wyleczonym (mam nadzieje) gronkowcu.Odebralam wczoraj wyniki morfologii
z rozmazem i ma zakwaszony organizm czyli napewno z czyms walczy albo
walczyl.Powiedzcie co moge mu dawac jesc aby juz pod kontem grzybicy go
leczyc.?Jakie priobiotyki stosowac aby nie mialy bialka mleka krowiego.?Z
jedzenia narazie dostaje sinlac(ten musze odstawic bo ma cukier) przetworki
hippa (marchewka ,ziemniak,dynia,indyk,krolik,brokul,groszek,kalafior,ryz)
deserki(jablko,gruszka,czarne jagody).Kaszki(jablkowa i gruszkowa) soki takie
jak kaszki i kasze jaglana.
A oto historia mojego dziecka:

moj synek ma 8 miesiecy i potworna egzeme ktora zamiast znikac pogarsza
sie.Ale od poczatku.Urodzil sie zdrowy gdy skonczyl 3 tyg. zaczal sie pojawiac
tradzik niemowlecy ktory przerodzil sie w azs(tak zdiagnozowali lekarze.Na
glowie pojawila sie straszna ciemieniucha(bynajmniej tak mi wmawiali
lekarze).Byla to gruba zolta skorupa krora po nasmarowaniu przeroznymi
specyfikami i wyczasaniu wieczorem znow wracala ze zwiekszona sila malo tego
po wyczesaniu glowa wygladala jakby ja ktos oskalpowal(cala czerwona) i
saczyla sie z tego przezroczysta biala lepka ciecz.Pediatra raczyl stwierdzic
ze to azs i ze przejdzie a on da masc sterydowa.Owszem po sterydach znikalo po
czy znow atakowalo ze zwiekszona sila.Kaspian (nie pamietam ile mial ale byl
malenki)robil rzadkie bardzo cuchnace kupki koloru brazowo zielonego.Lekarz
stwirdzil ze niektore niemowleta tak maja i pewnie ja cos zjadlam.Maly mial
straszne bulgoty w brzuchu ktore bylo slychac i czuc jak sie reke
przylozylo.Gdy mial 3 miesiace trafilismy do alergologa ktory po szczegolowym
wywiadzie przepisal mu mleko dla dzieci ulewajacych(nadmienie ze maly nie tyle
ulewal co rzygal-przepraszam za okreslenie-)Enfamire ar.Mleko z bialkiem mleka
krowiego choc bylo podejrzenie ze jemu nie wolno.Po 3 dniach zaparc i
zielonych kupek gdzie non stop do niego wydzwaniala aby to zglosic(zostalam
zbyta tym ze to wspaniale mleko)Kaspian zrobil kupe z krwia.Oczywiscie
chwycilam za telefon na co pan wspanialy alergolog stwierdzil "prosze pania
mleko sie musi zaadoptowac"SZLAG MNIE TRAFIL.odstawilam i kupilam
nutramigen.Niestety maly juz byl caly sypniety i sypalo go dalej.Lekarka w
przychodni przepisala nam amino tez nie dalo rady.Gdy Kaspian mial 3,5
miesiaca trafilam do hemoopatki.Zlecila badania na grzybice jelit.Zrbilam po 4
dniach odebralam wynik negatywny.Wiec nastepne w kolejce bylo badanie na
strawnosc -nie trawi moltdykstryny.Wiec kolejo poszlo na gronkowca.Super
wyszedl gronkowiec w nosku.Dostalismy hemoopaty na niego.Po 8 tyg kontrolne
badanie wykazalo brak gronkowca w nosi za to wzrost skapy byl w gardle.Ale w
miedzy czasi gdy maly skonczyl pol roku przeszlismy na nutramigen2 i zaczal
sie katarek pojawiac ktory po 2 miesiacach przerodzil sie zapalenie
zatok.Odstawilismy mleko i przeszlismy na dania bezmleczne.Byla poprawa.O
nadziejo czamus krucha-poprawa trwala tydzien i znow go obsypalo jeszcze
gorzej.Zminilam hemoopate .Ale to tez nic nie dalo.Kolezanka przyslala mi
linka gdzie was troszke podczytalam i wiem gdzie byl blad.Badanie na grzyby za
krotki okres chodowane.Dzis bylam zrobic kolejne badania na grzybice i na
gronkowca w nosie,gardle i na skorze.Dzis maly dostal dawke hemoopatu i widze
ze skora ciut sie poprawila za to coraz mocniej kaszle.Ma caly czas katar
zatykajacy.Spiczki sa mega zolte,czasami leci woda tez zolta.

Pozdrawiam Magda z Kaspianem.




Temat: Moja historia- prosze o rady
Moja historia- prosze o rady
Bywalam tu jakis czas temu ale ostatnimi czasy nie udzielalam sie z
powodu natloku roznych spraw i wyjazdow. Jednak ostatnio czuje sie
coraz gorzej

Dla przypomnienia-
-zdiagnozowana chalmydia cpn (mnostwo objawow i pozytywne testy
Elisa),
-reaktywne zapalenie stawow, lekkie zwyrodnienie stawow krzyzowo-
biodrowych
-jelito nadwrazliwe
-pecherz nadreaktywny

Inne problemy ktore mnie dotnely w ciagu ostatnich kilku lat z
mniejszym lub wiekszym natezeniem:
-nawracajce grzybice i infekcje ukl. moczowo-plciowego
-czestomocz
-stany zapalne gardla, suchosc
-infekcje zatok, uszu i oczu
-rano:zaropiale oczy, zatkany noc i swedzace uszy oraz splywajaca
wydzielina z zatok do gardla (najmocniej rano ale przez caly dzien
rowniez),
-pokryty bialym nalotem jezyk
-problemy ze snem, zmeczenie rano
-skurcze lydek w nocy
-bol w klatce piersiowej (jakby pod sercem), kolatanie serca
-bardzo niskie cisnienie
-czeste gazy, wzdecia
-biegunki
-burczenie w brzuchu, zla toleranjca niektorych pokarmow
-zawroty glowy, bole glowy, mroczki przed oczami, jakby 'zamglony'
wzrok
-swedzenie skory, odwodnienie skory pomimo zdrowej diety i
uzupelniania plynow
-ciagla suchosc w gardle
-wypadajce i slabe wlosy, rozdwajajace sie paznokcie
-problemy z koncentracja
-slaba pamiec
-powtarzanie kilkukrotnie tej samej informacji
-drazliwosc i zmiennosc nastrojow
-nerwowosc
-zmeczenie, sennosc, malo energii zyciowej
-choroba lokomocyjna
-zimne rece i stopy
-obnizone libido

Ostatnio dolaczyly lub nasilily sie:
-problemy ze wzrokiem, rozmazany obraz, bola glowy podczas czytania
-bole stawow (jakby wedrujace), zwlaszcza biodrowow-krzyzowe i
kciukow oraz bole miesni, takze stop zwlaszcza po wstaniu
-wzmozenie wydzielania i splywania wydzieliny z zatok
-stany depresyjne, stany niepokoju
-infekcje oczu, pieczenie
-kolatanie i bol serca

Robilam tez badania w kierunku mykolplazm (Elisa) i boreliozy (PCR)
jednak wyszly negatywne.

Od poczatku czerwca tego roku, czyli od uzysania pozytywnych wynikow
w ierunku CPN, leczylam sie wg. zalecen pewnej lekarki- 5 dni
azytro, do tego ACC, 4 dni przerwy. Prze jakies 1.5 miesiaca
leczylam sie wg protokolu- doxy, ACC, do tego azytro 3xw tyg. ale
pod koniec tego okresu bylo ze mna kiepsko. Mialam zawroty glowy
przy wstawaniu, nagle, coraz czestsze napady goraca i strasznej
potliwosci, nasilone kolatani i bol serca, problemy z zoladkiem,
bole miesni i stawow nog i zrezygnowalam z tego schematu i wrocilam
do azytro i ACC. Jakis miesiac temu mialam ostra infekcje wirusowa
(pieczenie i bol gardla, katar, zajete zatoki i wydzielina z nich
splywajaca, chrypki i probelmy z glosem).
Bylam bardzo slaba i kurujac sie odstawilam azytro na jakies 1.5
tygodnia. W tym czasie wrocily 'stare' objawy. W zeszlym tygodniu
bylam u lekarki prowadzacej ktora zalamala rece i stwierdzila ze
trwa to za dlugo (4.5 miesiaca leczenia) i skierowala mnie do
lekarza zakaznika i zlecila zrobienie ponownie badan w kierunku cpn
(metoda PCR). Ponownie odstawilam tydzien temu abx i zauwazylam ze
objawy znowu sie nasilily (wieksza wydzielina z zatok, bole
stawow,takze dloni, brak energii, zawroty glowy, problemy z
widzeniem) i pojawily sie nowe (puchniecie nog czy bol stop,
zwlaszcza po wstaniu rano). Jestem zalamana. Nie wiem co robic-
kolejne badania czy isc po recepty na jakies abx.

Zaz poradzila mi badania w kierunku bartonelli. CO jeszcze moze byc
moim problemem? Stracilam juz kompletnie nadzieje i widze ze moj
partner ma tego dosc. Jemu tez wyszla poz. chlamydia. Leczyl sie w
miedzyczasie ok. 1 miesiaca. Po leczeniu ciagle ma wynik dodatni ale
nie ma objawow, wiec sie juz nie chce leczyc. Naprawde nie wiem co
robic i gdzie szukac wsparcia.



Temat: Kot ma kłopoty z oddychaniem
Witam!
Najlepiej by było, gdyby kota obejrzał lekarz. Kot powinien być zawieziony do
lekarza w plastikowym transporterku zamykanym metalową kratką, żeby nie uciekł
po drodze. U lekarza zdejmujesz górną część transporterka (zwykle są
rozbierane), kot jest badany w tym spodzie, gdzie czuje się bardziej
bezpieczny. Poza tym dzikie koty u lekarza często nieruchomieją ze strachu i
wbrew pozorom ich zbadanie nie jest takie trudne.
Jeśli nie masz możliwości zawiezienia kota do lekarza musisz poradzić sobie
sama. W drugim wątku (nie powielaj niepotrzebnie wątków, lepiej, gdy wszystko
jest razem) napisałaś, że antybiotyk trochę pomógł. Może to potwierdzać
podejrzenie, że kot ma przewlekły stan zapalny zatok, pozostałość po nie
doleczonym lub nie leczonym kocim katarze. Może też mieć dalej koci katar,
łącznie z komplikacjami, jak zapalenie oskrzeli, czy płuc.
Koty bezdomne, tak dzikie, że nie można ich złapać i zawieźć do lekarza leczę
czasem na wolności, podając im antybiotyk przy karmieniu. Czarny przychodzi do
Ciebie do domu, więc możliwości masz większe. Lekiem z wyboru, podawanym zwykle
przy kocim katarze i jego komplikacjach jest Unidox, rozpuszczalne tabletki o
łagodnym smaku, które można dodawać do jedzenia rozpuszczone lub sproszkowane.
Jest to lek ludzki, dostępny w aptece na receptę. Kotu podaje się w ilości
tabletka 100 mg na 10 kg wagi kota, raz dziennie, przez minimum dziesięć dni.
Jeśli kot, jak piszesz, ma kłopoty z oddychaniem, to ma najprawdopodobniej
chore zatoki i powinien mieć dodatkowo naświetlane/nagrzewane czoło i nosek
żarówką normalną lub podczerwoną, kilka razy dziennie po około dziesięć minut,
z niewielkiej odległości, tak żeby wyczuwało się delikatne ciepło. Jeśli kot
nie chce przy tym spokojnie leżeć, może zechce po prostu powygrzewać się pod
lampką biurkową ( żarówka normalna 40-60W ), zwykle koty to lubią. Dobrze by
było, gdyby kota osłuchał lekarz. Jeśli jest to niemożliwe, spróbuj to robić
sama, nawet przykładając tylko ucho do klatki piersiowej. U zdrowego kota
powinien być tylko lekko słyszalny oddech i bicie serca. Kot nie powinien przy
tym mruczeć, bo nie usłyszysz nic więcej. Spróbuj potrenować i przyzwyczaić do
tego kota. Antybiotyk podaje się zwykle jeszcze przez minimum dwa dni po
ustąpienia wszystkich objawów, z tym, że jeśli kot chorował długo, może mieć
trwałe zmiany w śluzówce nosa i może mu nawet po wyleczeniu pozostać trochę
głośniejszy oddech.

Ja wiem, że nie powinno się stawiać diagnozy ani leczyć na odległość, nie
jestem zresztą lekarzem. Ja tylko piszę, jak to robię. Pomagam bezdomnym
zwierzętom, jeśli mogę, zabieram je do lekarza. Oczywiście jestem w stanie
złapać każdego dzikiego kota i dostarczyć do lekarza, ale co potem? Wypadałoby
przetrzymać go gdzieś aż do wyleczenia i czasem to robię. Ale nie mam miejsca
dla wszystkich. Jeśli takiego kota wypuszczę, drugi raz złapać się nie da, nie
jest taki głupi. Tak więc niektórym podaję leki na dworze, w porozumieniu ze
znajomymi lekarzami, którzy wiedzą, że jest to czasem jedyna szansa dla tych
zwierząt.

I jeszcze jedno. Czarny może zarażać kocim katarem inne koty. Powinnaś
odizolować swojego kota, zaszczepić przynajmniej najprostszą, potrójną
szczepionką i odczekać dwa tygodnie na wykształcenie się odporności a dopiero
potem pozwalać na ich kontakty. Może też Twój kot sam się już „zaszczepił”, ale
po co ryzykować.
Pozdrawiam, Juliusz.




Temat: Przyrodnicy nie zgadzają się na wycinkę drzew
Alergia na pyłki roślin
artykuł Ewy Różyckiej konsultowany z dr. n. med. Urszulą Samolińską-Zawiszą z
Katedry i Kliniki Otolaryngologii, Poradni Alergologicznej CSK AM

Sezonową alergię wziewną wywołują pyłki drzew, traw, zbóż i chwastów. Choć jest
ona najlżejszą postacią choroby alergicznej, warto ją leczyć, by poprawić
komfort życia.

Wśród pyłków roślin najczęściej uczulających alergolodzy na pierwszym miejscu
wymieniają trawy. Jak to określają, są one antygenem najbardziej złośliwym,
czyli najczęściej wywołują najsilniejsze objawy alergii pyłkowej. Wśród innych
sezonowych alergenów wziewnych znajdują się pyłki bylicy, piołunu, babki,
komosy, pokrzywy, lipy, topoli, olchy, wierzby, leszczyny.

Dla alergii wziewnych zasadnicze znaczenie ma sezonowość występowania i ścisły
związek z okresami pylenia poszczególnych roślin. Trwają one zazwyczaj 2-6
tygodni, potem ustępują bez śladu, aby pojawić się za rok o tej samej porze.

W przebiegu alergii na pyłki, zwanej także pyłkowicą, najczęściej występuje
silny wodnisty katar, napady kichania, uczucie zatkania nosa, zapalenie
spojówek, czasem bóle głowy i zatok. Mogą też pojawiać się niespecyficzne
objawy astmy w postaci kaszlu lub napady duszności. Nierzadko osoby uczulone
skarżą się na swędzącą wysypkę - kontaktową alergię (np. po spacerze po łące),
szczególnie na odsłoniętych częściach ciała.
Uczulenie na pyłki roślin jest wśród dzieci z atopią bardzo częste. Może
występować pod postacią sezonowego zapalenia spojówek, nieżytu błony śluzowej
nosa, astmy, zmian skórnych (pokrzywka, wyprysk), a nawet dolegliwości ze
strony przewodu pokarmowego (bóle brzucha, biegunka). Tak więc uczulenie na
pyłki może dawać objawy ze strony jednego narządu, np. katar sienny nosa, lub
występować jako uczulenie wielonarządowe. Rozpoznajemy wówczas pyłkowicę
(Pollenosis), uważaną za chorobę ogólnoustrojową. Pyłkowica nazywana bywa też
gorączką sienną, zapewne od podwyższonej ciepłoty ciała, jaka może towarzyszyć
innym objawom w ostrym okresie choroby. Uczulenie na pyłki u dzieci rozpoczyna
się najczęściej w 7-14 roku życia. Niekiedy jednak objawy występują dużo
wcześniej, już u 2-3 latków.
Nie wszystkie pyłki uczulają w tym samym stopniu. Jak już wspomniano, zależy to
od wielu czynników, między innymi od ich budowy, a także od warunków
atmosferycznych na danym terenie (wiatrów, wilgotności itp.). Te pyłki, które
przenoszone są przez owady (pyłki roślin owadopylnych), o dużych wymiarach i
lepkiej, grubej otoczce, nie mają większego znaczenia jako alergeny. Rolę
alergenów mogą odgrywać pyłki przenoszone przez wiatr (wiatropylne); małe,
lekkie, łatwo osiadają na powierzchni błon śluzowych. Cechy te wykazują głównie
pyłki traw, zbóż i wiatropylnych chwastów; w nieco mniejszym stopniu pyłki
niektórych drzew i krzewów. Do najczęściej uczulających traw w naszej
szerokości geograficznej należą kupkówka pospolita (Dactylis glomerata) i
tymotka łąkowa (Phleum pratense). Najczęstszą przyczyną gorączki siennej w
Stanach Zjednoczonych są pyłki dwu blisko spokrewnionych rodzajów - ambrozja
(Ambrosia) i iwa (Iva), o bardzo silnych właściwościach uczulających. W Europie
Środkowej występują one rzadko lub tylko lokalnie. Za ich odpowiednik w Polsce
można uznać bylice (Artemisia), pospolite chwasty kwitnące w drugiej połowie
lata.
W Szwecji uczulenie dróg oddechowych najczęściej wywołują pyłki brzozy. W
Polsce również pyłki brzozy (Betula), obok pyłków wierzby (Salix), leszczyny
(Corylus) i topoli (Populus), należą do najczęściej uczulających.
W Polsce możemy wyróżnić trzy okresy występowania alergii wziewnej, związanej z
pojawianiem się określonych pyłków w atmosferze:
1. Od lutego do połowy maja; kwitną wówczas drzewa liściaste (leszczyna,
wierzba, olcha, topola, brzoza i inne).




Temat: Styczeń 2003 :) cz.2
Ja też radośnie dobrnełam chociaż weny do pisania u mnie niet za bardzo.
ja chyba niestety jestem trochę chora. Nie mam gorączki tylko takie tam
nauczycielksie dolegliwości. Nie jest wesoło bo na ostatniej lekcji prawie
zaniemówiłam wczoraj. dzis chcę spróbować przeuczyć dwie, jedna odwołam zobaczę
jak się będę czuła. Udało mi się zobaczyć laryngologa - w przychodni ale
zapłaciałam 30 zl bo nie miałam skierowania i przyjęli mnie w tym samym dniu.
Mam nadzieję że ta kobieta nie była beznadziejna, dostałam bioparox do
psykania, wit A+E coś homeopatycznego. Pani nie miała słuchawek więc nie mogła
mnie osłuchać, ręce opadają. Dziecko w domu z mamą tylko na chwilę bo musi
lecieć a oni posyłają mnie po kolejnych lekarzach. Czy larynglolog nie potrafi
kogoś osłuchać? Nigdy nie będę i nie chcę być lekarzem. To wredny zawód.
Ale Wojtka wziełam rano też do przychodni do kontroli. Osłuchowo ok, kataru
kóry jest też nie słychać, migdałki delikatnie powiększone ale to po infekcji.
Szczepienie może za 2 tyg. Pani się zmiłowała i spróbowała mnie osłuchać i nic
nie znalazła. zasugerowała że to może coś mi ściekać z zatok. No nic próbuję
się leczyć. OPocieszyła mnie że przy przedostatniej infekcji kiedy młody dostał
antybiotyk na niby zapalenie płuc to ona też by dała bo wyniki badań wskazywały
na stan zapalny na 100%. Wojtek waży 11,200. W końcu wiem.

Czytam to co mówicie o alergii. Jeszcze raz powtarzam że nasza prywatna to
alergolog, nie taki co ma świra na punkcie alergii i wszędzie ją widzi, Wojtek
dostaje od miesięcy Ketotifen - właśnie na to i teraz zmieniliśmy na Zyrtec ale
to nic nie pomaga na ten kaszel wysiłkowy. Cropoz - który dostaje do buzi ma
zapobiec rozwijaniu się astmy, a na badanie astmatyczne jeszcze jest trochę za
wcześnie.wg lekarki. Paweł ma chodzić po domu z aeroscopiciem - taką tubą do
wziweów żeby WOjtek się przyzwyczaił.

HD - w Krakowie - ul. Bronowicka, Aleje Krasińskiego, Starowiślna i Felicjanek.
Moze razem pójdziemy z dziećmi od stycznia? U nas już 4-5 zajęć było i chyba
bez sensu teraz zaczynać. Napiszę więcej co myślę o tych zajęciach jak Jola zda
swoją relacje.

Podobają mi się wasze pomysły na zabawy. Proszę o więcej. Wojtek polubił
ostatnio jak tata buduje wokół niego wielki mur z klocków. W planie mają
zbudowanie auta. I Wojtek bardzo lubi skakać na spręzynowym materacu naszego
łóżka, jest bardzo wysoko w powietrzu. Śmiesznie. Acha i jeździ na tacie jak na
koniu, tata na czworaka.

Wojtek też późno zasypia a w dzień śpi 2h i nie ma problemu z zaśnięciem. Myślę
że obył by się bez spania ale mi żal tego czasu dla siebie. Mama egositka.

No i mam do was kochane prośbę ale ona będzie wymagać chyba troche pisania i
nie wiem czy wam się bedzie chcieć. Chodzi mi o opisanie krok po kroku jak
wyglądałą u was edukacja nocnikowa. Tak jak dla głupka. Czy chodzili bez majtek
czy w. Czy przebierałyście ich cały czas. itp,itd. Jakby się komuś chciało to
super.

idę pa




Temat: CO stoi za twoja candida?
CO stoi za twoja candida?
Za candida stoi zawsze cos drugiego.
Przyjzyj sie dokladnie co to moze byc w twoim przypadku.
Ja juz odkrylam!!!!!
I mam candide w szachu.
Test na sline cudownie czysciutki.
Po 4 roznych lekach homeopatycznych.
I pomyslec, ze tak wiele zachodu kosztowalo mnie leczenie samej candidy
podczas gdy terapia prowadzaca do sukcesu byla duzo bardziej prosta i tansza.
Poddalam sie terapii homeopatycznej.
najpierw byl lek konstytucyjny wyciagajacy w postaci nasilen 3 inne choroby
jakie zreszta towarzyszyly mi od lat.
Kazde schorzenie traktowalam odpowiednim lekiem homeo -oczywiscie pod
nadzorem homeopaty.
W sumie wykupilam 4 rozne leki homeo, kazde po 4 zl.
I poki co rezultaty mnie poprostu zwalaja z nog.
Wszystko w 4 tygodnie.
Magiczna czworka

Po ostatnich doswiadczeniach z homeopatia smiem twierdzic, ze moje glowne
dolegliwosci skupione byly wokol jakiejs predyspozycjii organizmu do pewnych
schorzen glownie bakteryjnych, ktore napedzaly kolo fortuny candidowej.
I dopiiero teraz widze, ze moja odosobniona walka z sama candida byla czyms w
rodzaju robieniu 2 krokow do przodu i jednego do tylu, co spowalnialo proces
leczenia.Bralam nawet kiedys kulki z candida albicans w skladzie, ale one
wyleczyly tylko psychike-sktecznie, nie powiem, ale nie zrobily niczego w
kierunku podatnosci na paciorkowce i problemy ukl oddechowegi i zatok.

Sama redukcja candidy lekami skierowanymi wylacznie na canddide
ujazmiala tylko niewielka ilosc czystej candidy w porownaniu z tym jak bardzo
ta candide napedzaly rownolegle jakies uwarunkowania genetyczne czy
dziedziczne pod postacia przypadlosci objawiajacej sie zupelnie niecandidowo.
Wczesniej bym na to nie wpadla.
Za to teraz widze to bardzo klarownie podczas procesow leczenia (tak LECZENIA
a nie tarmoszenia sie z choroba) jak wycofuja sie nie tylko przedcandidowe
schorzenia jak rowniez sama candida.
Zauwazylam tez jak bardzo candida byla od nich uzalezniona.
Ona miala warunki do zycia tylko podczas istnienia tych schorzen.
I pada kiedy one sie wycofuja.

Candida byla produktem schorzenia dajacego sie jedynie zdiagnozowac i leczyc
HOMEOPATYCZNIE.
Medycyna tradycyjna nie zna takiej choroby jak moja z dokladnym obrazem moich
dolegliwosci.
Moje dolegliwosci dawaly obraz 4 homeopatykow : silicea + mercurius solubilis
+ hepar sulph oraz lek kontytucyjny arsenicum album.
4 rozne leki i jedna choroba zatok w 4 postaciach: choroba ropna bakteryjna,
ropna z silnym poceniem sie, ropna z bolem zeba, ropna z wlosami na jezyku i
lunatykowaniem.

Patrzac wstecz kojarze tylko tyle:
najpierw dopadl mnie pod wplywem stresu i nietolerancjii wilgoci w powietrzu
stan niepokoju i nocnego wybudzania sie ze snu.
Ten stan odpowiada mojemu typowi konstytucyjnemu.(homeopatycznemu)
Nastepnie obserwowlam okresowe podpuchniecie wezlow chlonnych, ropne katary
pod wplywem zmiany klimatu, ropny posmak w ustach, kruszenie sie paznokci,
silne pocenie sie pod pachami i w okolicy pachwin, bardzo dlugie wychodzenie
z jakiejkolwiek choroby...Tzn katar trwal u mnie 3 tygodnie, nieleczony czy
leczony.I nie dziwne, ze candida zaczela sie mnozyc na lewo i prawo.
Rownolegle dolaczyly sie silne infekcje bakteryjne- a nieleczone odpowiednio
przeszly w stan ostrej goraczki reumatycznej paciorkowcowej.
Ponad rok chodzilam z angina ropna + zielonymi katarami i na koncu reumatyzm.
Wowczas rzucila sie infekcja paciorkowcowa na pochwe.
Wtedy jeszcze nieswiadoma konsekwencjii tych schorzen zajadalam sie chlebem,
na imprezach popijalam piwkiem i wierzylam tylko w sile antybiotykow.
Po serii antybiotykow (dchyba z 15) przeciwbakteryjnych candida rozszalala
sie do tego stopnia , ze mialam jej wszytskie objawy.

Po zdiagnozowaniu candidy zaczelam ostra walke z grzybami.
Ale po 8 miesiacach diety i lekow na sama candide zniknely jej typowe objawy.
Silne dawki citroseptu zlagodzily tez przerost paciorkowcow.
I wydawalo mi sie, ze wszytsko juz jest dobrze...kiedy zaczelo byc jeszcze
gorzej. Bo oto ujawnily sie choroby przedcandidowe: niepokoj, wstawanie w
nocy, porost jezyka wlosami i piszczenie tchawicy.
Po miesiacu dolaczylo sie codzienne lunatykowanie.
Bardzo uciazliwe, poniewaz nie odroznialam snu od jawy.
Moj umysl spal podczas lunatykowania a szeroko otwarte oczy i wprawione w
ruch nogi robily swoje.W srodku nocy zapalalam gas na kuchence myslac, ze to
mi sie sni, wychodzilam w pizamie z domu rowniez swiecie przekonana, ze ide
do pracy...Rano zwykle znajdowalam slady swoich nocnych dzialan. Na poczatku
myslalam, ze to krasnoludki...

Okresowo pojawialy sie silne bole zatok i sporo kataru.

I wtedy znow milam uczucie nawrotu candidy.
Obserwowalam jej ataki w miare jak nieleczone zatoki przeradzaly sie w
bakteryjne zapalenie zatok...
Potem po zejsciu kataru na oskrzela pojawiala sie blokada klatki piersiowej.
Kaszel stal sie chroniczny.

Ilekroc zastosowalam silna dawke lekow antycandidowych nasilaly sie jeszcze
bardziej objawy moich dziwnych przypadlosci w postaci wlosow na jezyku,
lunatykowania, piszczenia tchawicy, dochodzily jeszcze biale plamy na
paznokciach i kruchosc paznokci.

Szlo zwariowac.
Bledne kolo.

I dopiero teraz podczas homeopatycznej kuracjii widze, ze nie dosc, ze
znalazlam lek na na moje problemy zwiazane z tym, co napedza candide to
rowniez sama candida wynosi sie w diably.
Nawet nizczym antycandidowym jej nie musze traktowac.
Samoistnie ucieka.
Prawie z dnia na dzien zmienil mi sie smak w buzi oraz zawartosc sliny.
Test na sline jest totalnie dobry.
W stolcu zaobserwowalam podczas tej przemiany skupiska mozno zzelowanych
duzych jak polowa jablka sluzow. Kolor bialy. Zaraz potem nastapila zmiana
smaku w ustach ,ktora utrzymuje sie do dzis.
Test na sline jest genialnie dobry.
patrzac na dzisiejsza szklanke ze slina moge powiedziec: nie ma nic ani w
wodzie (zero metow, zero lancuchow wiszacych) ani na dnie szklanki.
Zwykle mialam jeszcze met na dnie szklanki na grubosc 3 milimetrow.
Teraz czysto.
Co widze to tylko przejzysta woda z pianka u gory.

I tym optymistycznym akcentem zakoncze ten post zachecajac wszytskich
forumowiczow do szukania przyczyn candidy, bo ona sama naprawde nie moze sie
przerosnac, potrzebuje do tego celu jakiegos sprzymierzenca.
A homeopatia swietnie wycofuje wszelkie dolegliwosci wpisane w nasz typ
konstytucyjny.




Temat: antybiotyk Nowamox- szukam info.
leków przeciwzapalnych. Probenecyd zmniejsza wydzielanie kanalikowe
amoksycyliny i może zwiększyć jej stężenie w surowicy. Allopurynol może
zwiększać prawdopodobieństwo wystąpienia skórnych reakcji uczuleniowych. Nasila
działanie doustnych leków przeciwzakrzepowych. Zwiększa wchłanianie digoksyny.
Wykazuje działanie antagonistyczne z tetracyklinami, makrolidami,
sulfonamidami; synergistyczne - z aminoglikozydami. Bakteriobójcze działanie
amoksycyliny zmniejszają: ryfampicyna, chloramfenikol, leki moczopędne.
Bakteriobójczą aktywność amoksycyliny zwiększają: kwas klawulanowy, salicylany,
indometacyna, fenylobutazon. Lek może zmniejszać skuteczność doustnych środków
antykoncepcyjnych. Amoksycylina może dawać fałszywie dodatni wynik testów na
obecność glukozy w moczu, w których stosowany jest siarczan miedzi (roztwór
Benedicta, Fehlinga). Zaleca się zatem stosowanie metod enzymatycznych,
opartych na oksydazie glukozy. U niektórych osób może dawać fałszywy odczyn
Coombsa.

Działanie niepożądane: Skórne odczyny alergiczne w postaci osutki plamisto-
grudkowej lub pokrzywki i świądu skóry. Do innych bardzo rzadkich objawów
alergicznych należą: obrzęk naczynioruchowy, zespół Stevensa i Johnsona,
choroba posurowicza, alergiczne zapalenie naczyń, wstrząs anafilaktyczny.
Przemijające zaburzenia żołądkowo-jelitowe: nudności, wymioty, biegunka.
Rzekomobłoniaste zapalenie jelita grubego. Przemijające zwiększenie aktywności
ALT i AST, rzadko zapalenie wątroby i żółtaczka zastoinowa. Przemijające
zaburzenia hematologiczne: niedokrwistość hemolityczna, leukopenia,
małopłytkowość, eozynofilia, agranulocytoza, wydłużenie czasu krwawienia i
czasu protrombinowego. Rzadko śródmiąższowe zapalenie nerek. Ze strony układu
nerwowego: bezsenność, pobudzenie, niepokój, zawroty głowy, dezorientacja.
Następstwem długotrwałego stosowania amoksycyliny może być grzybica jamy ustnej
i innych odcinków przewodu pokarmowego. Przedawkowanie amoksycyliny jest mało
prawdopodobne. W przypadku przedawkowania obserwuje się nudności, wymioty,
biegunkę, które należy leczyć objawowo, zwracając uwagę na równowagę wodno-
elektrolitową. Możliwe jest pojawienie się kryształów w moczu. Amoksycylinę
można usunąć z krążenia za pomocą hemodializy.

Ciąża i laktacja: Kategoria B. Amoksycylina może być stosowana w okresie
karmienia piersią. Z wyjątkiem przypadków, w których istnieje ryzyko wywołania
uczulenia związane z wydzielaniem śladowych ilości z pokarmem kobiecym, nie są
znane informacje na temat szkodliwego wpływu amoksycyliny na organizm noworodka.

Dawkowanie: Leczenie zakażeń: dorośli i dzieci o mc. większej niż 20 kg: p.o.
przeciętnie 750 mg na dobę w 3 dawkach podzielonych, można zwiększyć do 1,5 g
na dobę w 3 dawkach podzielonych. Maksymalna doustna dawka dobowa - 6 g w
dawkach podzielonych. Dawkę 6 g na dobę w 2 dawkach podzielonych zaleca się w
przypadku ciężkich lub nawracających, ropnych zakażeń układu oddechowego.
Borelioza: 4 g na dobę w ograniczonym rumieniu przewlekłym pełzającym i 6 g na
dobę w przypadkach uogólnionych; minimum przez 12 dni. Leczenie
krótkoterminowe: niepowikłane, ostre zakażenia układu moczowego: 6 g na dobę w
2 dawkach podzielonych. Rzeżączka: 3 g w dawce jednorazowej. Dzieci o mc.
mniejszej niż 20 kg: p.o. 20 mg/kg mc. (przeciętnie 325 mg) na dobę w 3 dawkach
podzielonych, można zwiększyć do 40 mg/kg mc. (przeciętnie 750 mg) na dobę w 3
dawkach podzielonych. Na podstawie dostępnego piśmiennictwa u dzieci z ostrym
zapaleniem ucha środkowego lub zatok podaje się dawkę 90 mg/kg mc. na dobę w 2
dawkach podzielonych przez 5 dni. Borelioza: 25-50 mg/kg mc. na dobę w
ograniczonym rumieniu przewlekłym pełzającym i 100 mg/kg mc. na dobę w
przypadkach uogólnionych; minimum przez 12 dni. Eradykacja H. pylori. 1 g 2
razy na dobę przez 14 dni w skojarzeniu z klarytromycyną i inhibitorem pompy
protonowej. W niewydolności nerek: klirens kreatyniny >30 ml/min (niewydolność
lekka do umiarkowanej): nie ma potrzeby dostosowania dawkowania; klirens
kreatyniny - 10-30 ml/min (niewydolność umiarkowana): maksymalnie 1 g na dobę w
2 dawkach podzielonych; klirens kreatyniny <10 ml/min (niewydolność ciężka):
maksymalnie 500 mg na dobę. Leczenie powinno być kontynuowane co najmniej przez
2-3 dni po ustąpieniu objawów choroby, a w razie zakażenia paciorkowcami nie
krócej niż 10 dni. Zapobieganie zapaleniu wsierdzia. W stomatologii
zapobiegawczo u osób poddawanych ekstrakcji, usuwaniu kamienia nazębnego lub
zabiegom chirurgicznym, włączając tkankę dziąsła, którzy nie otrzymywali
penicyliny w ciągu poprzedniego miesiąca. (uwaga: chorzy ze sztucznymi
zastawkami serca powinni być skierowani do szpitala): 3 g p.o. 1 h przed
zabiegiem. Druga dawka, jeśli jest potrzebna, może być podana po 6 h. Dzieci do
10. rż.: połowa dawki dla dorosłych, do 5. rż.: 1/4 dawki dla dorosłych.
Chorzy, u których nie przewiduje się znieczulenia ogólnego oraz chorzy, u
których przewiduje się znieczulenie ogólne: jeśli podanie antybiotyku p.o.
uważane jest za właściwe. Początkowo 3 g p.o. 4 h przed wprowadzeniem do
znieczulenia, a następnie 3 g p.o. 6 h po podaniu dawki początkowej. Dzieci do
10. rż.: połowa dawki dla dorosłych, do 5. rż.: 1/4 dawki dla dorosłych. Jeśli
amoksycylina jest podawana zapobiegawczo 2 razy w ciągu miesiąca, powstanie
opornych szczepów paciorkowców jest mało prawdopodobne. W przypadkach, gdy
postępowanie zapobiegawcze jest częstsze lub gdy chory był leczony penicyliną w
poprzednim miesiącu, należy zastosować inny antybiotyk.




Strona 2 z 2 • Znaleziono 116 rezultatów • 1, 2

© 2009 - Ceske - Sjezdovky .cz. Design downloaded from free website templates