Jak hodować pieczarki 

Patrzysz na posty wyszukane dla hasła: Jak hodować pieczarki





Temat: SKUP PIECZAREK, pieczarki, warzywa, owoce
witam
mam zamiar założyc hodowlę pieczarek, tylko w okolicy gdzie mieszkam niemoge sie dopatrzec zadnego skupu a z uwagi, ze chce na początek zacząc od małej hodowli (ok 100m2)poszukuje takiego skupu dosyc blisko (ok50km)
mieszkam woj.łódzkie, pow.Opoczno
jezeli ktoś zna miejsca takich skupów czy kontakt do nich to prosze o pomoc
jezeli jest ktoś osobiście zainteresowany to oczywiście posiadam o wiele większą hale i jeżeli wszystko bedzie dobrze szło to mam zamiar rozwinąc hodowle wiec zapraszam także do współpracy:)
pozdrawiam



Temat: Problemy z żywnością.
Nie wiem może hodują pieczarki - albo inne kapelusze

Ale poważnie - mogą mieć:
- jaskiniowe stawy rybne,
- plantacje grzybów (nie tylko pieczarek),
- może hodują pewne rodzaje jaskiniowych insektów (takie wije na ten przykład?),

No, ale co z tym piwem, w końcu cały jeden klan zajmuje się browarnictwem - ciekawe, jakie produkują marki ("Pieczarkowe jasne pełne", a może "Płetwal porter" )





Temat: Schemat żywienia niemowląt
Martuś, tak, hodowaliśmy pieczarki. Nie wymagają żadnej chemii. Mój kumpel ma też hodowlę bardziej masową i też wiem, że jest Ok.
Grzyby leśne są ciężkostrawne, nie podawać lepiej do 3rż albo nawet dłużej. Ale pieczarki to inna bajka. A chłoną metale ciężkie równie dobrze jak marchewka, więc marchewki też odradzam tym bardziej przezornym.

A pieczarki swoją drogą hoduje się na gotowych takich torfach jakby, w pomieszczaniach zamkniętych, więc już mają bardzo ograniczony dostęp do metali ciężkich.
Ja nie mówię, że są wręcz eko pod tym względem, bo pewnie nie są Ludziom karmiącym dziecko wyłącznie ekologicznymi produktami pewnie można je odradzać. Pozostałym, czyli zaopatrującym się na bazarach w podstawowe warzywa... no trochę to dla mnie niekonsekwentne. Bo w takich warzywach to dopiero cała masa chemii walonej bez ograniczeń prawie żadnych, do tego nie wiadomo jakiego pochodzenia (czy nie rosły przy autostradzie na ołowiowym kompoście ) i nie wiem po co się tu bawić w unikanie akurat pieczarek. Przynajmniej pod kątem metali ciężkich.



Temat: Hodowla pieczarek - warto?



| Witam
| Znajomy namawia mnie na wejscie w hodowle pieczarek (finansowo).
| Czy ktos zna temat? Warto zainwestować?

Jeśli lubisz pieczarki to tak ;). A na poważnie, ojciec mój ma sklep
warzywny i zawsze jak jezdziłem znim do producentów pieczarek to wszyscy
 wyglądali na majętnych. Ale to chyba nie wynika z samych pieczarek...


na pewno nie,
wynika z mniejszych wydatków niż wpływy ;)


MW


--
regent...
(...)





Temat: Hodowla pieczarek - warto?


Witam
Znajomy namawia mnie na wejscie w hodowle pieczarek (finansowo).
Czy ktos zna temat? Warto zainwestować?


Jeśli lubisz pieczarki to tak ;). A na poważnie, ojciec mój ma sklep
warzywny i zawsze jak jezdziłem znim do producentów pieczarek to wszyscy
  wyglądali na majętnych. Ale to chyba nie wynika z samych pieczarek...

MW





Temat: Schemat żywienia niemowląt

Alcia to uspokoiłaś mnie jeśli chodzi o uprawę pieczarek, a nie pryska się ich potem czymś, żeby się nie psuły? bo ja nie mogę znaleźć gdzie to wyczytałam.
wiesz, ja myślę, że wszystko się da pryskać chemią.. pewnie są tacy co to robią nawet jak nie trzeba. Ale w przypadku pieczarek na pewno nie trzeba. Znajomy, który sprzedaje boczniaki i pieczarki, hoduje je w odpowiednim miejscu, potem zbiera i rozwozi bezpośrednio do lokalnych sklepów, w których schodzą tego samego dnia, lub jeszcze drugiego. Nie wiem, jakich dostawców mają supermarkety... Jak przewożą te pieczarki nie wiadomo skąd, to pewnie czymś "zabezpieczają". Ale w małych sklepikach lokalnych to raczej powinno być bezpiecznie, tak przynajmniej myślę...



Temat: ROZMOWY Z GAJOWYM.
na działce nowych grzybów na razie nie zauważyłam

natomiast w ogródku koło garażu zaalazłem pieczarke;

pieczarki tam rosna po tym jak wyrzuciłem w 1960r skkrzynkez hodowla pieczarek

( grzybnia i koński nawóaz- bo ie chciałey rosnać w piwnicy)

takie hodowle kazała uczniom załozyc pani od biologji



Temat: GRZYBOBRANIE

no to chyba kazdy wie, ale nie mam zwyczaju jadac jajek w skorupkach :P pieczarek nie lubie, bo sa bez smaku :P
a to co innego :)
myslałem,że chodzi ci o to, na jakim materiale sa hodowane :)
te pieczarki.
A co do smaku, to przecież sie je przyprawia!
I (moim zdaniem) są wspaniałe :)



Temat: Nasze uprawy - nowy dział
Temat o hodowaniu pieczarek w "Sztukach wszelakich" natchnął mnie do przedstawienia propozycji stworzenia nowego działu, zatytułowanego np. "Nasze uprawy", czyli wszystko co hodujemy w gospodarstwie (mieszkający na wsi), na działce, parapecie, w doniczce czy piwnicy. Napiszcie co o tym sądzicie. Chyba jedyny problem jest taki, że forum się nam już trochę za bardzo wydłuża, ale z drugiej strony to dobrze, że działy są w miarę szczegółowe.



Temat: Grzyby
To niesamowite, czemu wszyscy chodują grzyby na pietach?
Moj kolega z klasy ostatnio mi sie chwalił że zaczyna chodować pieczarki na balkonie:)
Hmm...ja ostatnio zachodowalam sobie za łóżkiem cos co mi spod niego wybieglow nocy, nie zdazylam zobaczyc co to, bo profilaktycznie rozdeptalam;)

Mam dla was wesołą wiadomosc, przez pierwsze 4 dni na obozie bedziecie mogly skrobac grzyby z namiotu;)




Temat: życiowe wybory

kiniak, hodowle pieczarek mnie akurat nie obchodzą i twoje fantazje z nimi związane.
a met niech sobie robi co chce i jak chce, nie rozumiem twojego oburzenia

Szperaj gdzies indziej.


Oburzenie to za dużo powiedziane Zdumiewasz mnie po prostu.
A szperać moge gdzie chcę. Nie zabronisz



Temat: Tropem Piskiej Fortyfikacji i nie tylko...
Szczerze mowiac to polowy powyzszych postow nie kumam, ale to milo, ze ruch sie zrobil.

A wracajac do tematu. Jedno male pytanko . Po co dobijacie sie do Breitenheide? Żeby cyknac fotke? (jak widac i przez plot mozna) Żeby poznac historie tego osrodka i dowiedziec sie co tam wytwarzano? - dokumentow juz na pewno tam nie ma na stolach.
A jak by wojsko wydzielilo i udostepnilo ten teren tak jak chcemy- to co dalej? Po foteczce i do domu? A cale zelazo co tam jest niech zlomiarze wyniosa, przeciez nie maja na winko. Nie, no mozna by jeszcze mozna bylo zrobic wielkie halo, ze znalazl sie jakis inwestor i chce zagospodarowac (tak, to aluzja do Fortu Lyck ), lepiej niech niszczeje, zarazsta, kruszy sie - w koncu bedzie można zaorać i zasiać kisiel!

Dobry przyklad, z sasiedztwa: Mamerki same sie nie odkrzaczyly, odsmiecily, zagospodarowaly! Ale tylko inni maja "fajne atrakcje fortyfikacyjne ) a my nie.
Skansen w Bakałarzewie - jeden gosc, sam i za wlasna kase odrestaurowuje zwykla 113 - taka jak w Jezach, tyle ze z kopulą, a bagatela jest ze Slaska - cala Polska po przekatnej.

A piska 107'ka to co - do wyburzenia, z wlascicielem tez podejrzewam ze sie mozna dogadac - chyba ze bedzie znowu pieczarki hodowal.



Temat: Kto przjmie urząd?
Stiff,
ja też jestem prosty a na ich miejscu poddałbym się i rozpoczął hodowlę pieczarek czy innej marchwi.
To że mamy kiepskie władze lokalne nie oznacza iż opozycja musi być równie kiepska.
Chyba że są w opozycji tylko "na niby" a tak naprawdę są członkami PSL...



Temat: Czy ktoś już przetestował taką niby-klimatyzację?
a powracajac do tematu urzadzonka, to chcialbym tylko dodac ze klimatyzacja wyciaga wilgoc ;-) czyli wrecz przeciwnie....
a im wieksza wilgoc tym gorzej jest obierane cieplo przez tych ktorzy go nie lubia
no chyba ze sie np. hoduje pieczarki.... alboco....;-)))

pozdrawiam z wilgotnej przez wiekszosc roku miejscowosci (przewaznie okolo 70%)



Temat: Terriermania i inne futrzaki
Suuuper "końskie" fotki !!! Ja poproszę jeszcze
Ta ze służbowym sprawdzaniem zawartości kosza mnie rozwaliła, hi hi hi reszta też jest cuuudna, jeszcze, jeszcze, jeszcze!!!!!
Zadziorny, co Ty taki ciekawy...pieczarki hodujesz i masz braki nawozu, czy co???



Temat: TWÓJ STARY
Hokus pokus czary mary twoja stara to twój stary!
Twój stary miesza bigos łokciem.
Twoj stary hodowal pieczarki na desce klozetowej.
Twój Stary otwiera się w nowym oknie.
Twój Stary skacze na prostych nogach.
Twój Stary pije wodę z kaloryfera.
Twoja Stara Gwiżdże w kanikułach.
Twoja stara klaszcze u Rubika.
Twój Stary skacze w Tibii.
Twój Stary gra w Simsy.
Twój Stary używa IE.
Twój Stary przeszedł NFS na piechotę.
Twój Stary łowi ryby na de_aztec.
Trój stary przetawia pociągi na de_train.
Twój Stary jeździ bez trzymanki.
Twój Stary wysysa krew z tamponów.





Temat: przegladarki internetowe
Oby wszedł jak najszybciej i jak najszybciej się rozprzestrzenił. Trochę by nam to ułatwiło pracę. Ale jeśli trzeba będzie kombinować jak zrobić, żeby triki działały w IE6 a nie psuły stron w IE7 to ja się przerzucam na hodowlę pieczarek. :)

EDi .:. nabi.pl



Temat: zabawne powiedzonka/wpadki wykładowców, studentów itp. :-)
Jeszcze jedno mi się przypomniało, ale jest dość brutalne, z góry uprzedzam. Te słowa zostały powiedziane po tym, jak na sali zapanowała dziwna atmosfera zniesmaczenia, gdy Pan Profesor (mówiąc o nawozach) wspomniał , że pieczarki hoduje się na nawozie końskim. Niektórzy zrobili kwaśne miny, na co Pan Profesor zareagował słowami "Przecież wszystko, co jemy, na jakimś gnoju rośnie"



Temat: Oczyszczanie klimatyzacji przez ozonowanie - jak działa?


A tak naprawde to jak hodujecie pieczarki w układzie wentylacji to wam
nic nie pomoże, chyba, że utopienie samochodu w chlorze.


Srodkow przeciwgrzybicznych i przeciwbakteryjnych jest sporo.


Co do psiakacza
weurth to wszystko fajnie tylko strasznie spirytusem wali (przynajmniej
u mnie takiego użyli) i przez jakiś czas za przyjemnie się nie jeździ


Spirytus tez sie nadaje :-)

J.





Temat: MOJ KOCHANY, NOWY, WLASNY FIAT
ta, przez szczecin jakbym jechała, to bym miała 1400 a nie 400 km ). Samochód był z Leszna, ale powiem Wam, jeśli chcecie ciekawą sprawę o tym z Olkusza. Byłam go oglądac w zeszłym tyg. w sobotę i ten samochód jest tak zabiedzony, że jeżeli ktoś go przez przypadek kupi, to będzie miało biedactwo szczęście. Pomijając jego ogromną wypadkowośc, w środku jest w stanie opłakanym, można zakładac hodowlę pieczarek, bo tyle tam wilgoci

Zdjęcia na pewno wystawie, pewnie pod koniec przyszłego tygodnia, bo muszę trochę projektów porobic, a należy mu się poważne mycie, woskowanie i co najważniejsze pożądne mycie lamp od wewnątrz, bo chyba zamieszkały tam jakieś drobne okrzemki. nie wiem, czy to prosty zabieg, ale muszę tego dokonac.

W takim razie będę się kontaktowac o tych mechaników, dzieki.

kocembuch



Temat: Update Bios-u
Hej!


Kto mi , z całą odpowiedzialnością
powie,
że mogę wcisnąć [Y] ?


Broń Boże nie wciskaj [Y] !!!


Dzwoniłem dzisiaj do TCH .Facet w serwisie ,który programuje
biosy,powiedział ,że nie wie co sądzić o takim komunikacie/"Boot
block
is diffrent"/.Wygląda ,że oni tylko wciskają klawisze albo klikają
myszą ,bo o reszcie nie mają pojęcia.Zaprosil  mnie do Warszawy
,nagra
mi nowy bios - 80 zl.Ręce opadają...


Niech przejdą na hodowlę pieczarek. 80 zł, kurza twarz .... tyle to
jest wart mój cały komputer.


Gdzieś przeczytałem ,że jak się zaprogramuje bios z włączoną ochroną
antywirusową ,to potem update jest niemożliwy.Czy to prawda ?Jeśli
tak
, to TCH zrobiło mnie w jajo...


Na starszych BIOS-ach nieprawda, na nowszych prawda.

Co do BootBlocka: jest to przeważnie 8kB sektor startowy, który
umożliwia m.in. odpalenie systemu ze skopanym BIOS-em. jego rozmiar
czasami się zmienia i stąd ten komunikat. jeżeli użytkiwnik zgodzi się
na przeprogramowanie, to może (ale nie musi) powstać sieczka.
proponuje naljepszy w swojej klasie UniFlash (aders w stopce), który
po uruchomieniu w trybie 'expert' umożliwia przeprogramowanie BIOS-u
razem z BootBlockiem
Pozdrawiam
Artur





Temat: Przeróbka
Schron jest napewno poniemiecki.W róznych dzielnicach gdy już realne stało się zagrożenie bombardowaniem powstawały podobne.Pamiętam,gdy byłem dzieckiem czyli pół wieku temu ktoś w tym schronie hodował pieczarki.Z otworów wentylacyjnych wystawały wyższe blaszane rury, z których gdy było zimno się dymiło.Potem hodowla została zlikwidowana i do srodka można było wejść.Wchodziliśmy wejściem obok sklepu mięsnego,przechodziło się łamanym korytarzem a wychodziło przez dziurę naprzeciwko budynku, w którym kiedyś była dzielnicowa a raczej pracownicza łaźnia i fryzjer.Do dziś na bydynku pozostała charakterystyczna figurka wodnika.W schronie stały wtedy jeszcze drewniane regały,które zostały po hodowli.Potem schronem zajął się dział wojskowy ZNTK.Wejścia zostały zamknięte a wnetrze uporządkowane. Nie jestem fachowcem, ale pamietam że pracownicy tego działu nazywali go tzw szczeliną do ochrony ludności w czasie bombardowań bo strop tam jest bardzo cienki.Na posiadanym planie zabudowy dzielnicy z roku 1911 w tym miejscu jest coś przewidziane,może ktoś podpowie co tu może być.



Temat: Jak tworzyc DOBRE strony ? :)

pl.comp.www


pytano o url'e ;-)


:o)


jak to skonsumowac to inna sprawa.


Wyliczankę można trochę okroić, ale do okrojenia potrzebne jest
doświadczenie, czyli coś, jak błędne koło :o)

Połowę HTML można wywalić koncentrując się na XHTML i CSS, przy
czym ćwiczenia z CSS zajmą od cholery czasu :o)

Javascript i DHTML też można w dużej części sobie odpuścić, choć
rzecz jasna może na tym ucierpieć odrobinę szata graficzna stron.
Mimo to podstawy JS są konieczne, choćby do modyfikowania gotowych
skryptów znalezionych gdzieś w Necie.

Całej reszty właściwie obciąć się nie da, a przecież cały czas
dochodzą nowinki :o)

Jak tak na to patrzę to chyba trzeba będzie to rzucić w cholerę i
zabrać się za hodowlę pieczarek or samfin ;o)





Temat: Twierdza Nysa - Otwarcie sezonu
O matko i córko !!! AW w pozytywnym przekazie aż przysiadłem. Fakt, w Nysie było kilka imprez dla dzieci ale jakoś niezbyt przyłożono się do nagłośnienia tych wydarzeń. Przypominam, że pojazd marki "Polonez" (z całym szacunkiem dla Polonezów) wyposażony w dwa krzykacze i szczupłego jegomościa w środku, mamroczącego niewyraźnie coś na ulicach miasta nie jest zbyt dobrą formą reklamową. Czasy trochę się zmieniły, i o ile ów "Polonez" sprawdziłby się we wczesnych latach 50-tych, to dziś niestety powoduje skutki odwrotne: zamykanie szyb w samochodach, i przemożną chęć rzucania zgniłymi jajami. Inne formy? Owszem, jest informacja na stronach miasta:
http://um.nysa.pl/_portal...84_Dziecka.html
Ale ktoś opublikował ją 29 maja, na dwa dni przed rozpoczęciem imprez. Siupa wzywam do tablicy! Czy czasem nie za późno pojawia się taka publikacja?! 360 wyświetleń tylko, i wcale mnie to nie dziwi, przecież to tylko 2 dni...
Co do wykorzystania fortów, radzę włodarzom streszczać się trochę w procedurach, bo jak to postoi pozamykane jeszcze kilka miesięcy, to nikt tego nie weźmie, no chyba, że na hodowlę pieczarek, boczniaków i innych różnej maści grzybów.



Temat: Wojny rasowe
Dokładnie Niektóre grzyby nie potrzebują światła do wzrostu, doskonale by rosły na martwych elfach i ludziach, którzy bez światła jednak nie umieją żyć. Bym poszukał Elledana na powierzchni i założył sobie na nim hodowlę pieczarek Zresztą nigdzie na ma podane w grze, że krasnoludy nie mają zwierząt przystosowanych do podobnych warunków życia. To byśmy sobie jakoś dali radę. A co ma pomyślunek do widzenia po ciemku to nie wiem.



Temat: Oczyszczanie klimatyzacji przez ozonowanie - jak działa?


Witam,

Czy oczysczał ktoś z Was klimatyzację przez ozonowanie? Warszaty chcą za
tę metodę 2x więcej niż "tradycyjnie". Czy warto wydać więcej?

MN


Mnie kosztowało 70zł i złego słowa nie powiem, nawet jadąc za ikarusem
powietrze ma przyjemny zapach :P
A tak naprawde to jak hodujecie pieczarki w układzie wentylacji to wam
nic nie pomoże, chyba, że utopienie samochodu w chlorze. Co do psiakacza
weurth to wszystko fajnie tylko strasznie spirytusem wali (przynajmniej
u mnie takiego użyli) i przez jakiś czas za przyjemnie się nie jeździ





Temat: KRONIKA DYPLO4
Grzybki powiadasz Młocie? Już tam idę i założymy hodowlę pieczarek w Waszyngtonie.

Widzę twoje wojska idące mi na przeciw które podarowałeś Zarazkowi. Spotka je taki sam los jak te wcześniejsze Młotkowe i Mongolskie podarki

Świetny materiał na mięso armatnie. Chodźcie chodźcie bo już strzelać nie ma do kogo

Zarazek ma tylu wojaków ile miast mu zostało a dokładnie to tylu ilu w Chinach Wielkich Generałów po bitwie przybyło

Pewnie na pacyfizm przejdzie niebawem



Temat: Update Bios-u
MOZESZ !!
po po prostu boot block ma inny size...
Mialem to na P2b az mnie ciarki przeszly... ale zaryzykowalem nawet 2x

Raf


Hej!

| Kto mi , z całą odpowiedzialnością
| powie,
| że mogę wcisnąć [Y] ?
Broń Boże nie wciskaj [Y] !!!

| Dzwoniłem dzisiaj do TCH .Facet w serwisie ,który programuje
| biosy,powiedział ,że nie wie co sądzić o takim komunikacie/"Boot
block
| is diffrent"/.Wygląda ,że oni tylko wciskają klawisze albo klikają
| myszą ,bo o reszcie nie mają pojęcia.Zaprosil  mnie do Warszawy
,nagra
| mi nowy bios - 80 zl.Ręce opadają...
Niech przejdą na hodowlę pieczarek. 80 zł, kurza twarz .... tyle to
jest wart mój cały komputer.

| Gdzieś przeczytałem ,że jak się zaprogramuje bios z włączoną ochroną
| antywirusową ,to potem update jest niemożliwy.Czy to prawda ?Jeśli
tak
| , to TCH zrobiło mnie w jajo...
Na starszych BIOS-ach nieprawda, na nowszych prawda.

Co do BootBlocka: jest to przeważnie 8kB sektor startowy, który
umożliwia m.in. odpalenie systemu ze skopanym BIOS-em. jego rozmiar
czasami się zmienia i stąd ten komunikat. jeżeli użytkiwnik zgodzi się
na przeprogramowanie, to może (ale nie musi) powstać sieczka.
proponuje naljepszy w swojej klasie UniFlash (aders w stopce), który
po uruchomieniu w trybie 'expert' umożliwia przeprogramowanie BIOS-u
razem z BootBlockiem
Pozdrawiam
Artur





Temat: mrowki a grzyby


Czy mrowki hoduja rydze, bedlki czy po prostu pieczarki?
Mysle oczywiscie o **naszych** tzn.spotykanych w naszej szerokosci
geograficznej mrowkach.


O ile mi wiadomo w Europie zaden gatunek nie hoduje grzybow (choc kiedys
przeczytalem ze jedna z formik jest do tego zdolna ale raz ze nie pamietam
gdzie to czytalem, dwa ze to bylo tylko raz wiec i w raczej nienaukowym
wydawnictwie). grzyby hohowane sa przez mrowki z grupy Attini. Mrowki te
zyja w obu Amerykach a szczegolnie w tropikach. Grzyby to raczej nie zadne
podstawczaki czyli te typowe grzyby z kapeluszem, ale jak juz to plesnie.
Tak na biezoca jakie sobie gatunki przypominam:

1) Kalarepa mrowcza (stara nazwa lacinska gongildium, obecna Staphyla);
nazwe zawdziecza dlatego ze strzepnia ogladana pod mikroskopem skojarzyla
sie Moedler`owi z jazyną.

2) Cyphomyrmex rimosus, czyli bromotium. Podobno wyglada jak smardz
(niestety ani bromotium ani smardza nie widzialem wiec nie moge potwierdzic)

3) Rozites gonglophora - hodowane przez Acromyrmex sp. takze nalezace do
Attini, dwa pozostale gatunki hodowane przez Atta sp. czyli mrówki
grzybiarki (nazwa potoczna)





Temat: 6 lipca - piatek

Biedny Kubuś wczoraj pobalował a dzisiaj chodziliśmy i szukaliśmy kleików i tego typu żarcia dla niego.

Może zdementuję plotki ;) Zatrułem się pizzą :D

Pewnie pieczarki stanęły na żołądku. :wink: bidulek

Pewnie te pieczarki nie były z Polski, dlatego takie ciężkie,
pewnie chemicznie hodowane ... :razz:



Temat: pieczarki ?
moja koleżanka powiedziała mi ostatnio, że podłoże pieczarkowe to odchody kur .
niby nie ma w tym nic strasznego gdyby nie to ze podobno sa specjalne farmy hodujące kury do wytwarzania takiego podłoża . Oczywiście śmiem twierdzić że kury predzej czy później pójdą na mięso nie mówiąc już o tym że są karmione 'sterydami' i trzymane w niehumanitarnych warunkach . Wiecie czy to prawda ? Chcialam zrobić dzisiaj naleśniki z pieczarkami ale wizja tych kur mnie przeraża



Temat: Nasze uprawy - nowy dział

z Twojego postu wynika, że miałby to być dział 'Nasze uprawy' w dziale 'My - rodzice'
Tam też wyobrażałem sobie jego lokalizację. Myślę, że dział nie powinien ograniczać się tylko do działkowiczów. Niektórzy z nas mieszkają na wsi i być może grzebią coś w ziemi, inni mają tylko działki, a jeszcze inni hodują jakieś rośliny na parapecie, w mieszkaniu czy też w piwnicy. Dział może dotyczyć roślin jadalnych, ale też tych ozdobnych hodowanych w ogrodach czy doniczkach , no i oczywiście grzybów, choć poza pieczarkami, to chyba nic sie nie uprawia.

Sądząc po poście Ani D. dział jest potrzebny i szybko się rozwinie.



Temat: Kącik kulinarny
W gre wchodza takie atrakcje jak nastrzykiwanie wodą, pakowanie substancji wiążącej wodę, dodawanie soi, zeby ilość białka się zgadzała. w wyniku tego z 1 kg mięsa można otrzymać nawet 2 kg wędliny (chociaż przepisy POZWALAJĄ tylko na 1,3kg ).
Należy w tym miejscu przypomnieć, ze soja zawiera dużo fitoestrogenów (to takie roślinne odpowiedniki estrogenów) które w organizmie działają jak żeńskie hormony i u facetów obniżają poziom testosteronu, co wiadomo do czego może prowadzić (dodam, że u kobiet prowadzi do samych dobrych rzeczy, jak na przykład wydłużenie cyklu, złagodzenie objawów menopauzy, przeciwdziałanie nowotworom)

a kupa nie jest glównym składnikiem grzyba, tylko podłoża, na którym grzyb rośnie. ten sam grzyb na innym podłożu też wyrośnie (patrz dziko rosnące pieczarki), ale wolniej i zapewne mniej okazały. Więc w hodowlach bardziej opłacalne jest hodowanie na gównie, podobnie jak przekarmianie kurczaków paszą z hormonami, antybiotykami czy innym gównem.

EDIT aaa poza tym przecież tylko pieczarki, boczniaki i jeszcze pare innych mniej znanych to grzyby hodowlane. Wszystkie inne to dziko rosnące w lesie, dlatego są takie drogie.



Temat: Skąd się biorą zieloni?
Wracając do mojego pytania o czarnych orków: owszem, pieczarki możesz sobie chodować o ile masz dostatecznie dużą kupę łajna, ale nie będziesz mógł krzyżować ze sobą osobników aby wychodować większe, smaczniejsze pieczarki. A żeby z orka wychodować w ciągu iluś tam pokoleń orka mocniejszego to musisz mieć samice i samce o porządanych cechach, które krzyżujesz ze sobą aby w następnych pokoleniach osiągnąć skumulowanie porządanych cech. Ktoś rzucił, że drzewa też tak się rozmnażają (w domyśle: bez "samic"), co jest nieprawdą, bo drzewa rozmnażają się płciowo, choć nie zawsze są rozdzielnopłciowe.



Temat: Przeziebienie - co zanim do weta

Narazie jest tylko kichanie więc szybciej je się wyleczy. A później gdy objawów będzie więcej a świnkach jest bez futerka może być jeszcze gorzej. Nie ma co zwlekać tylko iść na konsultację

no bo inhalacje to lek na poczatkowy etap przeziebiania - czyli wlasnie kichanie.
pomijajac fakt, ze ievan (notabene - nie lysol, tylko futrzak) juz nie kicha - no gdyby kichanie przerobilo sie na cos powazniejszego na tak zwany wszelki wypadek hoduje sobie w szufladzie enroxil

widzisz... leczenie u mnie wyglada nieco inaczej niz u wiekszosci - mam leki w domu i wiem jak, kiedy i w jakich dawkach je stosowac.

konsultacja z wetem odbywa sie u mnie przez telefon, gdy czegos nie jestem w stanie stwierdzic, albo osobiscie gdy czegos potrzebuje. No i ze zwierzakiem, gdy konieczny jest jakis zabieg, albo w sytuacjach krytycznych.

Gdy bralam ievana - slepa na jedno oko i ze swierzebem, czy pieczarke - z grzybica, nie musialam sie zastanawiac czy bede miala czas na wizyty u weta - z ievanem bylam raz, by upewnic sie ze z okiem nie da sie nic zrobic i zeby potwierdzic rodzaj problemow skornych, pieczarke natomiast wzielam od weta - w obu przypadkach wrocilam z zapasem lekow potrzebnych do wyleczenia + z paroma substancjami zupełnie niezwiazanymi z dolegliwosciami, a wzietymi na "wszelki wypadek"



Temat: Grzyby, nasze mniejsze frendy?
Grzyby - byłem zaledwie trzy razy na grzybach w moim życiu i tylko raz udało mi się znaleźć coś poza muchomorami - 2 borowiki, kilkanascie kurek, no i tyle. Ale chodziłem tak dla przyjemności zbierania, nie zaś późniejszego konsumowania - w domu u mnie nikt inszych grzybów poza pieczarkami nie je ( ), ponadto nie ufam swojej wiedzy - zapewne nie odróżniłbym muchomora sromotnikowego od koźlarza A mój ulubiony kwiat to groszek pachnący. Nie wiem czemu, podoba mi się. I ma ładny zapach.
Czy hodował ktoś z Was jakąś roślinkę kiedyś ? Planowałem kiedyś z babcią truskawki w ogrodzie wyhodować, ale nie przyjęły się - za to później w ich miejscu sporo dzikiego czerwonego maku wyrosło (bez skojarzeń, proszę)



Temat: Ile to ma kcal? Masz wątpliwości, pytania pisz TUTAJ!
Ja robię bigosik z cukini daje ok. 500g cukini, 100g. cebuli, 200g pomidorów, łyżkę przecieru, 1 łyżka oleju.

Cebulę pokroić w kostkę, podsmażyć na oleju dodac cukinię pokrojoną w większą kostkę (ja kupuję takie małe, nie obieram ze skórki, ale wiem że w Poslce hodują giganty więc trzeba obrać i wydrążyć środek) wrzucam i chwilkę podsamżam razem z cebulką wlewam wody doadaję przyprawy wg gustu i dusze do miękkoci, w miedzy czasie pomidorki obieram ze skórki jak mi sie chce kroję w kostkę i wrzucam do środka i tyle.
Jak chce zwiększyć kaloryczność to dodaję podsmażonej 100g zwyczajnej mozna też dodac paprykę lub pieczarki nie są kaloryczne ale smak jest lepszy.
Porcja ok. 250ml bez zwyczajnej wychodzi 131 kcl
Porcja ze zwyczajną o. 218 kcl




Temat: PTASIA GRYPA W POLSCE


bonnie - co ty wtedy jesz? no i jeśli warzywa to jakie? mrożonki?

Z mrozonek jem tylko sliwki ktore kocham
U mnie nie ma az takiego problemu z warzywami bo w sumie to wychodzi na to samo (mieso tez jest drogie). Podam ci moj jadlospis z dzisiejszego dnia:
Sniadanie: grahamka z odrobina masla (z nabialu w tej chwili jem tylko maslo i ser zolty ale w minimalnych ilosciach), ogórkiem i szczypiorkiem (z wlasnej, doniczkowej uprawy). do tego jablko
II sniadanie: jablko+sliwki
Obiad: dzisiaj swietowalam wiec byly: frytki z sosem slodko-kwasnym+banan
podwieczorek: paczka migdalow
Kolacja: tosty z serem i ogorkiem kiszonym+jablko
co tydzien kupuje peczek marchewki (bobi je natke ja korzen), 2 Kubusie litrowe, 3 kg jablek, po 5 dg sera dziurawca, mazdamera i radamera) i w sumie to sa jedyne zakupy ktore sa tylko dla mnie. Miesa praktycznie w ogole nie jadam (raz na 2-3 miesiace jem lasagne czy sphagetti) i nie zauwazylam zeby z tego powodu wydatki wzrastaly.
To co sie da hoduje w doniczce (czyli szczypiorek i inne przyprawy) albo sama przyrzadzam (np. kisze ogorki, robie dzemy) a reszte sie kupuje. Da sie wyzyc
Globalnie to jem to co jest dostepne w domu (czyli np surowka) albo to na co mam akurat ochote (nie wstydze sie kupowac 1 pomidora czy 2 pieczarki). Na serio to nie wychodzi az tak drogo



Temat: Orkowie

No własnie o to mi chodzi, na razie co z oczu to i z serca. Póki nie ukaże się dodatek do WFRP z zielonymi w roli głównej w którym bedzie napisane że gobosy są dalekimi kuzynami pieczarek to nie przyjmuję tego do wiadomości .
Ja nie przyjmę tego nawet wtedy

Z drugiej strony w bestiariuszu (miałem go w ręku kilka minut nie jestem tego na 100% pewien), przy opisie hodowanych przez nocne gobliny zębaczy, gdzieś pisało, że są one chodzącym grzybem z dużymi zębami. Więc skoro zębacze tak mogą to pewnie gobliny i spółka też...



Temat: Szanty nad Zalewem, 22-23 siepień

W przyszłym roku zabieram ze sobą do Wieliszewa swój, osobisty namiocik, wywieszę na nim tabliczkę z napisem "PIECZARA MIŁOŚCI" i będę koczował razem z Wami.
Myślę, że biwakowicze się nie wystraszą.

No wiesz... PIECZARki na końskim łajnie się hoduje, więc efekty zapachowe mogą nie sprzyjać frekwencji biwakowiczów w Twojej pieczarze



Temat: Przyznaj się do swojego zodiaka

Famelia napisał/a:
Baran - 20 kwietnia (jak Hitler )

Skoro już o Hitlerze mowa, 30 kwietnia był uprzejmy popełnić samobójstwo.


I jak ładnie nam się klamra zamknęła

A ja słyszałam, że Hitler z Elvisem pieczarki w Argentynie hodują



Temat: interesuje mnie tanie wyposażenie pieczarkarni
witam jestem początkujący na rynku pieczarkowym poszukuje tanich tuneli,regałów i wszelkiego rodzaju wyposażenia na dzień dzisiejszy posiadam hodowle systemu rodzinnego o powierzchni 100m2 na podkładzie fazy II od 'wrony' moja wiedza na temat pieczarek jest jeszcze mała wszystkiego uczę sie sam wiec mile widziana jest pomoc w każdym stopniu np informacje reklamowe sam osobiście odwiedziłem naprawdę sporom ilość firm powiązanych z branżą pieczarkarską.
wszelkie osoby zainteresowane proszę o kontakt
tel;508523809 668489180
e-mail mimik4@wp.pl
POZDRAWIAM i z góry dziękuje
sylwek



Temat: Po co kupować Maka


| hodowli pieczarek, grzybni, dżdżownic itd. - wizja przemysłowej hodowli
| dżdżownic nieco mnie rozbawiła.

Dlaczego?  Dżdżownice się hoduje.


Wiem oczywiście :) Niemniej wizja przedsiębiorstwa "VeryLongLuck -
hodowla dżdżownic Sp. z o.o." jest taka... no, rodem z Pythonów :) Nie
chodzi o stan faktyczny, a o konotacje skojarzeniowe, coś, jak
"Testowanie prezerwatyw - Jan Nowak i syn s.j.".





Temat: Chef Paul na stronie
Witaj Zyggi
Z grzybow to ja sie znam tylko na pieczarkach. Mam nawet ich niewielka hodowle w shedzie. Zawsze sa swierze a jak za duzo to malutkie w ocet i do sloiczkow.
ps.Zatrzymaj to zimno, ktore idzie od was w moim kierunku. Ostatnie dwie noce musialem przymknac okno bo bylo tylko 14.
Z pozdrowieniem



Temat: szpinak i ślimaki
Dziękuję za przepis z pieczarkami nie ma tam czosnku a moja przyjaciółka jest uczulona na takowy chociaż bardzo go lubi. jeśli chodzi o szpinak to zamrażarkę chciałam przeznaczyć na owoce. Czytałam gdziesik,że dziczyzna bywa hodowana czyli jest "półdzika".Slimaki zrobię te zebrane i porównam z tymi kupowanymi w bylejakich supermarketach.Bo do takich tylko mam dostęp.Jeszcze raz dziękuję za przepisy.Pozdrawiam jolka



Temat: Pieczarkarnia
Ma pytanie,chciał by założyć hodowle pieczarek,czy trzega to gdzieś zgłaszać jako firme albo coś takiego.Mieszam na małej wiosce jest tu sklep w którym nie można dostać pieczarek.I chciałbym sprzedawć właścicielowi pieczarki jakie trzeba mieć papiery.Pomóżcie prosze.



Temat: Skąd się biorą zieloni?

ale nie będziesz mógł krzyżować ze sobą osobników aby wychodować większe, smaczniejsze pieczarki.]
Nie hoduje pieczarek, wiec moge sie mylic, jednak nie chce mi sie wiezyc , iz ewolucja dziala dla wszystkich z wyjatkiem grzybow.



Temat: Hodowla pieczarek - warto?
Witam
Znajomy namawia mnie na wejscie w hodowle pieczarek (finansowo).
Czy ktos zna temat? Warto zainwestować?
pozdrawiam




Temat: Co myślicie o stajni BLACK HORSE w poznaniu??
nie wiem wszystko przeciez jest możliwe.. ale rozpowszechnijcie hodowlę pieczarek zbijecie kasiorę



Temat: Woda w hali garażowej
Czy ktos dostal juz konkretna informacje jak deweloper chce usunac wade hal garazowych polegajaca na podciekaniu murow hali i utrzymujacej sie tam wilgoci w przypadku obecnosci wody w hali - cos mi sie zdaje ze bedzie tam mozna zalozyc hodowle pieczarek

pzdr
dc
st2e



Temat: Dieta zgodna z grupą krwi
Tesa nie znam niestety firmy "Grzybek", ale skoro Ty znasz, to mam nadzieję, że uzyskamy miarodajne informacje na temat gatunku hodowanych u nas pieczarek.

Pozdrawiam.



Temat: Zimno
To się ciesz i mieszkanie susz. My niedługo będziemy mieli w mieszkaniach hodowlę pieczarek i innych grzybów.



Temat: Gdzie warto coś zjeść ???
Eee tam, jakby zacząć wchodzić w szczegóły wszystkiego co ląduje nam na talerzu to by człowiek chyba nic nie jadł Nawet pieczarki hodują na kupie Czasem wystarczy wiedzieć tylko tyle, że było smaczne i się nie pochorowałeś.




Temat: Dziurawy Kocioł XXXI
Na produktach się dobrze hoduje pieczarki i inne podobne formy życia znajdujące zastosowanie w knajpie.



Temat: TYLKO SPAM - czyli temat o wszystkim nie zwiazanym z Tarą
A ktoś mnie po palcach podrapie jak założę tam sobie hodowlę pieczarek ?



Temat: porsche - jaka cena?


| w jakiej cenie sa najtańsze porsche?
PLONK.
gdzie sie hoduje takich kretynow????


W szklarniach razem z pieczarkami.





Temat: Dla hodowcow grzybów i pieczarek
Mam ciekawą oferte dla hodowcow pieczarek i grzybow. Jest to oferta dla osob juz takowe hodowle posiadających. Prosze o kontakt via PW



Temat: Teledysk do""Ataku klonów"" :D
Aaaaaaaaaa to wtedy zamieniły się bieguny ziemi! A ja się kurna zastanawiałem czy to nie przez moją hodowlę grzybów gdzie doszło do niekontrolowanego wycieku zarodników magnetycznej pieczarki!



Temat: [All] Tuning Styles
Z tym sianem trochę przekombinowane.

Ciekawe kiedy wpadną na pomysł, aby założyć na dachu hodowle mchu, albo pieczarek?



Temat: GRZYBOBRANIE
A kanie? Jadacie? Dla mnie to najlepszy grzyb, jaki umiem rozpoznać!
Do grzyba, którego ludzie hodują po piwnicach (boczniak) jakoś nie mogę się przekonać. O pieczarkach nie wspominając - zawsze myję je kilka razy



Temat: mrowki a grzyby
Czy mrowki hoduja rydze, bedlki czy po prostu pieczarki?
Mysle oczywiscie o **naszych** tzn.spotykanych w naszej szerokosci
geograficznej mrowkach.
Z gory dziekuje.
Marysia




Temat: Co robicie poza paintballem???
Ja prowadze uprawe pieczarek i ekstremalna hodowle tucznika wieprzowego ;-)))



Temat: Po co kupować Maka


hodowli pieczarek, grzybni, dżdżownic itd. - wizja przemysłowej hodowli
dżdżownic nieco mnie rozbawiła.


Dlaczego?  Dżdżownice się hoduje.

j.





Temat: Pomozcie chociaz teoretycznie. Mam problem z KASA ?!
Kolego, ja wynajmowalem 2 mieszkania i koszt remontu po takich lokatorach raz wyniosl roczny czynsz.
Innym razem np mialem niezaplacone 3 miesiace bo sie zlitowalem ze wzgledu na ciezka sytuacje, a ludzie niby powazni uciekli i ukrywali sie przede mna, itd, itp. Pogadaj moze z kims kto z tego zyje, to sie dowiesz jak jest naprawde. Ja w koncu jedno mieszkanie sprzedalem, a drugie dalej wynajmuje zwykle przez 10 miesiecy w roku, ale czasem tez sa przerwy i zwrocilo sie to tylko dlatego, ze je kupilem tanio i zysk jest na wartosci.
A teraz to dosc marny biznes, bo kazdy kto ma normalna prace bierze kredyt w CHF i kupuje wlasne. I zostaja tacy niezbyt solidni, albo studenci co lubia np poimprezowac itd.
A w ogole chcialem napisac ze kupowalem w zeszlym roku na 2 osoby akcje PKO za 40 000 i w tym roku dalo rade sprzedac za >60 000 i jakos na nieruchomosciach tak szybko mi sie nigdy nie udalo.
Poza tym zwroc uwage, ze ja mowie o pewnym zysku bez kiwniecia palcem, tylko raz trzeba pojechac wypelnic papiery i za rok z 380 000 wyciaga na czysto 23 700 zywej gotowki.
A to calkiem co innego niz jakies niepewne biznesy, o ktorych autor nie ma zielonego pojecia, do ktorych go tu rozni ludzie przekonuja. Ja nie mam pojecia o pieczarkach i wyobraz sobie ze wpada do mnie gosc i mowi, zebym budowal szklarnie i hodowal pieczarki, bo to superbiznes.
I wpadaja ciagle do mnie rozni tacy co skads sie dowiedza, ze mam pare groszy, a ja tylko sie z tego smieje i autorowi tez to polecam.
A jezeli chodzi o nieruchmosci to najpewniejsza jest budowa lokalu pod wynajem komercyjny na sklepy i lokale uslugowe, ale z taka kasa nie ma co nawet sie szarpac. Ewentualnie kupowanie ziemi rolnej i przeksztalcanie-ale to loteria i raz sie uda zarobic, a raz nie. A teraz na dodatek rolnikom mocno zaczelo sie cos w glowach robic po tych doplatach i zaczeli bez opamietania windowac ceny, wiec okazje to juz raczej byly ...
Wiem co mowie i autor niech zrobi co chce-ja w kazdym razie nie radze lapac sie za cos o czym sie nie ma pojecia i nie dawac kasy zadnym doradcom i innym naciagaczom.
A latwy test dla tego doradcy z Expandera czy czegokolwiek. Niech pokaze jakas gwarancje ze dostaniesz wiecej niz 7, 7 % rocznie.
On tylko pokaze przeszle wyniki, a w zyciu nie moze nic zagwarantowac pisemnie w umowie powyzej 4-4,5 %/rok- moge sie zalozyc o jego prowizje. Pozdrawiam



Temat: Mieszkać w byłym bloku obozowym...
Witam.


Mam na myśli zarzut stawiany nam przez Żydów że popieraliśmy Holocaust

Nie wszyscy Żydzi tak twierdzą (na szczęście). Na drugim biegunie są ci, którzy z kolei twierdzą, że Mauthausen było obozem pracy dla kryminalistów, którzy po skończonej pracy mogli wziąć ciepły prysznic. Rewelacja, prawda? Rewizjoniści zapominają czy raczej negują, że dla Żyda osadzenie w obozie było wyrokiem śmierci, często ze skutkiem natychmiastowym, Żydzi zdają się zapominać, że Polacy mimo tego iż Niemcy nie zdecydowali się na "ostateczne rozwiązanie kwestii polskiej", również ginęli w obozach koncentracyjnych, zapominają, że nasz naród miał ulec biologicznej i kulturowej degradacji.

Wrócę jeszcze do kwestii muzeum w Mauthausen. Dobrze, że jest, dobrze, że prowadzi działalność edukacyjną, ale mając w pamięci słowa prof. Bartoszewskiego wypowiedziane podczas konferencji w muzeum oświęcimskim: "– To jest cmentarz. Jak się ma pieniądze, można zrobić muzeum, z którego ludzie godzinami nie będą wychodzić. To też dobrze, bo czegoś się nauczą. Ale tu jest cmentarz. W naszej tradycji cmentarz wymaga innego nastawienia niż placówka oświatowa. Wymaga czucia, rozumienia prawdy i ponadczasowości prawdy. (...) To niepowtarzalne zjawisko. Żadne muzeum na świecie nie zastąpi prawdy o Auschwitz czerpanej tutaj – wyjaśnił." można je odnieść do obozu w Gusen - tam też jest cmentarz, na którym może spoczywać nawet
27 000 Polaków z 34 000 tych którzy tam trafili. Dobrze, żeby zachowane budynki mogły o tym świadczyć, o "kolejnym podobozie", w którym największy odsetek ofiar stanowili Polacy.

Powtórzę, to, że na terenie Gusen zostało zachowane krematorium to zasługa byłych więźniów z różnych krajów. Gdyby nie oni, zapewne jakiś przedsiębiorczy Austriak założył by w tym miejscu hodowlę pieczarek (w latach 60-tych bodajże nad Jourhausem wisiał taki szyld... Dzisiaj ten budynek z obozową bramą - pomyślcie o Auschwitz i Birkenau ich bramy stały się symbolami, jest przytulną willą).

Pozdrawiam.



Temat: Pyrzyczanki rozdane
Władze Pyrzyc uhonorowały osoby, które w największym stopniu przyczyniły się do rozwoju miasta i gminy w minionym roku.

Osoby wyróżnione otrzymały złote, srebrne, brązowe oraz symboliczne Pyrzyczanki. Są wśród nich przedsiębiorcy, pracownicy oświaty i nauki, społecznicy i artyści amatorzy.

Złotymi Pyrzyczankami wyróżniono: Jana Ksela - przedsiębiorcę budowlanego i Władysława Michno - właściciela zakładu mechaniki i urządzeń rolniczych.

Srebrna Pyrzyczanka przypadła Mirosławowi Budynkowi, który prowadzi hodowlę pieczarek.

Natomiast brązowe: Zdzisławowi Tararako - dziennikarzowi Polskiego Radia Szczecin, zespołowi taneczno-wokalnemu Cierchaj oraz Grzegorzowi Rogalewiczowi - właścicielowi zakładu usług transportowych Grut.

Najwięcej osób otrzymało symboliczne Pyrzyczanki.

Są to: Kazimierz Piekara - właściciel zakładu krawieckiego, Janusz Śluborski - właściciel zakładu krawieckiego, Zdzisław Wiśniewski - właściciel biura rachunkowo-podatkowego Wu-Zet, Lucyna Wilgocka - sołtys Rzepniewa, Iwona Skawińska - sołtys Stróżewa, Bogdan Krawczyk - dyrektor Zachodniopomorskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich w Koszalinie, Stanisław Białoszycki - właściciel przedsiębiorstwa Bakron, Artur Popko - dyrektor rejonu spółki Budimex-Dromex, Filip Tyczkowski - triki piłkarskie - freestyle, Magdalena Kędziora - biegaczka, Tomasz Szutkowski - naukowiec Ziemi Pyrzyckiej.

Były też statuetki za zasługi.

Otrzymali je: Alina Janił - dyrektor Szkoły Podstawowej nr 2 w Pyrzycach, Danuta Kuźnicka - nauczyciel w-f w Publicznym Gimnazjum w Pyrzycach, Tomasz Tyczkowski - dyrektor SP w Żabowie, jednostki OSP - odebrał Jerzy Wroński, Klub Oficerów Rezerwy LOK - odebrał Andrzej Drabczyk, Związek Producentów Zbóż Ziemi Pyrzyckiej - odebrał Edward Sadłowski oraz Koło Łowieckie Łoś - odebrał Waldemar Róg.

Podczas części oficjalnej uczestnikom uroczystości czas umilał cygański zespół taneczno-wokalny Cierchaj z Pyrzyc.



gs24 pl



Temat: Niema to jak pieczarki :D
Produkcja

AWANTAŻ Sp. z o.o. zajmuje się produkcją podłoża do uprawy pieczarek. Surowcami do produkcji są odpady produkcji roślinnej, przemysłowej i zwierzęcej ("Odchody P"słoma, rea-gips, pomiot kurzy oraz woda. W/w surowce zgodnie z instrukcją wewnętrzną produkcji poddane są procesowi wymieszania oraz fermentacji. Fermentacja jest zjawiskiem biologicznym samoistnym. Uzyskana z ww. składników masa po odpowiednich zabiegach technologicznych z wykorzystaniem specjalistycznego sprzętu po upływie kilkunastu dni tworzy gotowy produkt, określany mianem kompost zielony lub podłoże do uprawy pieczarek Fazy I.

Kompost zielony (Faza I) w dalszych zabiegach technologicznych zostaje poddany procesowi pasteryzacji. Proces ten odbywa się w tunelach pasteryzacyjnych. Prawidłowość procesu pasteryzacji nadzoruje komputer, którego oprogramowanie gwarantuje uzyskanie optymalnych parametrów. Cykl pasteryzacji przebiega w okresie kilku dni, po tym czasie następuje rozładunek tuneli pasteryzacyjnych z uzyskanego produktu. W produkt po pasteryzacji na ciągu technologicznym zostaje wsiana grzybnia pieczarki. Całość poddaje się sprasowaniu i opakowaniu. W ten sposób powstaje produkt określany mianem branżowym jako Faza II.

Podłoże Fazy II zostaje wprowadzone na rynek zewnętrzny, na którym odbiorcy prowadzą hodowlę grzybów uprawowych (pieczarek). Podłoże Fazy II może być wprowadzone na rynek w wyżej opisanej formie lub poddane kolejnemu procesowi produkcji. Proces ten określa się jako przerost w masie lub Faza III. Istotą tego etapu jest uzyskanie całkowitego przerostu kompostu przez wsianą w Fazie II grzybnię.

Opisane wyżej fazy produkcji kompostu charakteryzują się zwiększeniem atrakcyjności wprowadzanego wyrobu na rynek. Uogólniając, Faza II umożliwia zwiększenie ilości upraw w roku oraz standaryzuje produkt w porównaniu do Fazy I, a Faza III jest analogiczna do Fazy II. Ekstrapolacja trendów pozwala przypuszczać, że w okresie najbliższych kilku lat (2-5 lat) Faza III w całości zdominuje rynek.



Temat: Różnice i podobieństwa pomiędzy buddyjską i hinduską jogą

No to jak sie tlumaczy ten zbitek znaczkow "hua'tou" na polski, bo nadal nie wiem.
"Głowa słowa" albo "głowa sentencji".

"Czym jestem?" nazywane jest tkzw. Wielkim Pytaniem.

Przykład wyjaśnień: http://www.hsuyun.net/discourses2.html


Jeżeli masz nasiono pomidora i fasoli, to mimo iż obie chodujesz prawidłowo, jako owoc nie zbierzesz niczego innego, poza pomidorami i fasolką.
Jezeli tak na to patrzec, to tak. Ale ja widze to jeszcze tak, ze zarowno nasiono pomidora jak i fasolki wskazuje na to samo - w koncu kielkuja tez w ta sama strone, w strone swiatla.

Jednakże, kiedy weźmiemy pomidora, fasole i pieczarki, to właściwym hodowanie tej ostatniej nie uwzględnia światła, i nie kiełkuje ono w strone światła. Jednak końcem jest owoc pieczarki. Zatem hodowanie rożnych rzeczy, odbywa się niekoniecznie w ten sam sposób. Co więcej, sposób chodowania jednej rzeczy, odniesiony do chodowania innej, może zupełnie nie dać rezultatu - owocu.


Tak samo, nie powinno się oczekiwać skutków mantrowania "kim jestem?" jednoznacznymi, z prawdiłowo wykonywaną praktyką ktora używa np. mantry Karmapaczienno.
No a jak rozwijacie w zen bodhicitte? Czy to moze w zen tylko pic na wode, a tak naprawde to kazdy sobie rzepke skrobie?
Są Cztery Wielkie Ślubowania, które recytujemy przed praktyką. Są praktyki w intencji danej sprawy, np. poprzez inwokację. Możesz też przyjąć wskazania - 5, 10 i więcej - np. 16 i je utrzymywać.

Bardzo istotne jest jednak "dlaczego to robisz? Tylko dla siebie, czy też dla innych?", to oznacza utrzymywanie właściwego kierunku, zgodnego z Bodhicittą - działania Bodhisattwicznego, że tak można powiedzieć: niesienia pożytku innym.

Przykładowo osiąganie i utrzymywanie umysłu Buddy nie jest postrzegane jako cel sam w sobie, ale jako narzędzie Bodhisattwy.

Pozdrawiam
/M



Temat: Piastów - wspomnienia
Furmanka z państwem Walterów, mieszkali na Północnej, zawsze razem, starusieńcy, hodowali krowy, na których mleku się wypasłem. Niestety, razem też zmarli, gdy przy Poniatowskiego samochód zatrąbił na konia, ten się spłoszył i przewrócił wóz.

Młodociani podpalacze smródki. Co jakiś czas straż gasiła nasz mieniący się kolorami tęczy rów na Konotopie.

Świat młodych z komiksem co sobota - czytałem tylko ostatnią stronę, drukowali tytusa...
Kolejki po ekspress w piątki i po zielony sztandar (tak to się nazywało?) w soboty. "Razem" też szybko znikało z kiosków, może dlatego, że drukowali akty.

Lody na ciepło, przez moment budka z bułką z pieczarkami, no i niedobre lody włoskie z automatu na Skorupki.
U Sobczaka i Olczaka (u Sobczaka lepsze) dwa rodzaje lodów - waniliowe i owocowe. Rurki z bitą śmietaną i gofry.
Oranżada z kapslem na drucie. Oranżada w proszku. Nasączone olejem prażynki. A w odpust wata cukrowa i sezamki.

Na 1 Maja pani Sztankowa (vel. Ruda), w zielonej budzie z warzywami, ganiała dzieciarnię z kijem w ręku ("czy są ogórki w czekoladzie?")

Pan Stefan i sympatyczna małżonka w zakładzie fryzjerskim. Sklep z zabawkami na Harcerskiej, dla którego warto było chorować i odwiedzać przychodnię na Reja:) Stoły do ping-ponga w Nowusie, w klubie na Harcerskiej i w kolejakach.

Paru meneli, którzy regularnie chodzili na tory umrzeć pod kołami pociągu, i których bohaterstwo kończyło się 200 metrów od czoła pociągu. Małpi gaj za "dołkiem". Dziesiątki grupek smakoszy napojów wyskokowych wzdłuż torów od Ursusa do Piastowa w dzień wypłaty i dzień po. Robotnicy Ursusa grający w karty nad głowami niemiłosiernie ściśniętych w pociągu pasażerów.

Ulice, na których graliśmy zimą w hokeja. Lodowisko przy straży i gorąca herbata w szklankach. Wyścigi pokoju w kapsle na całym osiedlu.



Temat: Nowa Ustawa o Ochronie Przyrody od 1 maja 2004
Witam Praworządnych.
Wreszcie zmusiliście mnie do rzucenia okiem na tą ustawę (a zbierałem się do tego już z pół roku może). Moje propozycje polegają na tym, że życiowego doświadczenia wiem (a trochę juz żyję na tym padole), iż w naszym ukochanym kraju naspokojniej śpi się ludziom, którzy umiejętnie omijają przepisy prawa (obowiązującego!). Tak więc:
1) art. 4 w powiązaniu z art. 49 - zgłaszać do organów administracji publicznej (starostwa, UW, Konserwatorzy Przyrody) szczegółowo(!) opracowane wnioski o objęcie ustawową ochroną wszelkich znanych wam stanowisk owadów chronionych. W zwązku z takimi doniesieniami w/w organy obowiązane są do przeznaczenia w budżecie odpowiednich funduszy mających na celu zabezpieczenie tych stanowisk. A Ty zostaniesz "bohaterem roku" (co prawda dla urzędników - upierdliwcem) i nie zostaniesz posądzony o tzw. "zaniechanie" (termin prawny - chętni niej rzucą okiem na Kodeks Cyw.) - tu zaczyna się I etap kabaretu, a etap II to:
2) w nawiazaniu do art. 3 ust.1 - samorządy lokalne mają w wieli przypadkach "udupione" opracowanie studium i uchwalenie miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego, w związku z czym sądzę, że niedużo czasu minie jak same będą wystepowały do ministra o zmianę ustawy (przeznaczenie terenu pod inwestycje = totalna porażka).
3) spróbujcie zapalić "żarówy na noc" - biada jeśli coś przyleci objętego ochr. będziecie sprawcami "zaniepokojenia - ale o tym juz wiecie.
4) na mocy art. 51 ust.1 pkt 5 - ogłaszam koniec z wypychaniem Waszych kałdunów na święta pierogami z grzybami. Dość tego tradycyjnego bestialstwa. Jedzta se kartonowe pieczarki ze stragana.
5) nie popieram również dublowania etykiet pod okazami z podstawionymi datami np. z przed 1991r. i prowadzenie "drugiej księgowości" - bo i takie pomysły mogą sie pojawić (Polak potrafi)
6) nie wiem jak będą się tłumaczyć przed sądem "hodowcy" jakichś batonów, orionów, nausithusów, anie daj Bóg podaliriusa czy apolla - pewnie dziadek w spadku zapisali hodowlę(hehehehe)
A zmęczyłem sie już - kończę i spadam. Pozdro dla wsiech - Robert.



Temat: Nie bójcie się sprzedawać bezpośrednio!
Zasadzajce sami ziemniaki, ogórki, pomidory, marchewki, pietruszki, pieczarki; sami hodujcie krowy, śwnie, kozy; wypiekajcie chleby, bułki- po co dawać zarabiać pośrednikom (hurtowniom, sklepikarzom), którzy mają marżę /prowizję/ 100-150%??? Po co chodzić do lekarza- kupmy "Tinę" czy "Panią domu" z profesjonalnym poradnikiem medycznym i sami leczmy swoje schorzenia, dolegliwości. Po co płacić lekarzom- popatrzą, pogadają- biorą 50-300 zł za wizytę. Taniej z Tiną. Samochód się zepsuje- po co jechać do warsztatu? Przecież tam marża za części to min. 50%. Sami poszukajcie potrzebnych elementów, resorów, układów wydechowych, kierowniczych, etc. BĘDZIE TANIEJ!!Piszący na tym forum, mówiący z taką agresją o pośrdnikach w obrocie nieruchomościami mają środki na nabycie nieruchomości (ew. zdolność nabywczą). Pytanie: skąd? Przecież nie z "nieba". Sami muszą pracować. Jeżeli pracują, prowadzą działalność to na czymś (kimś) muszą zarabiać. Sami sprzedają towary z "przebitą" 50-200% (w zależności od prowadzonej działąlności). Tutaj podnoszą larum, że pośrednicy to zdziercy. A sami są największymi zdziercami: zobaczcie jakim samochodem jeździ właściciel lokalu, gdzie kupujecie buty, koszule, spodnie, spożywkę w jakie markowe ciuchy się ubiera, jaki ma dom, czy wypasione mieszkanie??? Jak daje wypłaty swoim pracownikom??? 800zł/mc- często za katorżniczą pracę!!!!. Najczęściej tacy właśnie ludzie wypisują kalumnie o pośrednikach w obrocie nieruchomościami. Osoby żyjące z wyzysku takich, których przez ich chciwość i pazerność nigdy nie będzie stać na nabycie swojego lokum, tym bardziej na skorzystanie z usług profesjonalisty na rynku nieruchomości najczęściej narzekają, że muszą ponieść koszty przeprowadzenia transakcji.
 



Temat: Zwierzęta w ekowiosce
Powstały na świecie i powstaja też w polsce ekowioski. Ich naczelna ideą jest życie w poszanowaniu przyrody i zwierząt, bez pogoni za pieniądzem, w harmonii z naturą; realizuje sie to m.in. poprzez jak najwiekszą samowystarczalnośc pod względem produkcji energii i żywności. Roślinki, wiadomo, można sobie uprawiać. a co ze zwierzętami? Dla jakich powinno się znaleźć miejsce w ekowiosce a dla jakich nie? Moim zdaniem:

TAK DLA:
1) KUR
zalety
- łatwe w utrzymaniu i tanie w zywieniu bo moga zjadac wiele odpadków z kuchni i tanich roslin ogrodowych (sałata, marchew), same potrafia sobie zdobyc częśc pożywienia (robaki, owady, trawa, ziarenka)
- dostarczają pokarmu o najwartościowszym białku odzwierzecym- żadne mięso a tym bardziej szkodliwe mleko krowie nie może sie z nim równać
- nie stanowią zagrożenia dla innych zwierząt ani ludzi
wady:
-przerwy w nieśności w okresie jesieni i zimy oraz w starszym wieku
-koniecznośc utrzymywania kogutów

2) KONI
zalety
- możliwośc wykorzystanai do prac polowych i agroturystyki
- są to stworzenia przyjemne w obcowaniu, budzące pozytywne uczucia, z którymi łatwo sie zaprzyjaźnić
- zwiększają atrakcyjnośc wioski
- cenny nawóz np do uprawy pieczarek
wady:
- wrażliwość na wszelkie błędy żywieniowe, delikatne zdrowie
- konieczność posiadanai dobrze ogrodzonych wybiegów i pastwisk
- koszty werkowanai kopyt, odrobaczania, ew szczepień

3) PSZCZół
zalety:
- produkują tanim kosztem bardzo wartościowe produkty nie tylko odzywcze ale i lecznicze
wady:
- niebezpieczeństwo użądlenia

ABSOLUTNE NIE DLA:

1) PSóW I KOTóW:
- chów zwierząt mięsożernych jest nieetyczny
- zamknięte w domu męćzą sie a wypuszczane będą polować na dzikie zwierzęta; dośc już gatunków ptaków zostało wytepionych m.in. dzieki włóczącym sie kotom

2) ZWIERZąT HODOWANYCH DLA ODEBRANIA IM MLEKA- KRóW I KóZ
- zabieranie mleka przeznaczonego dla nowonarodzonego cielęcia lub koźlęcia, odseparowywanie go od matki a tym bardziej sprzedawanie na rzeź jest nieetyczne
- mleko -poza ludzkim- jest dla człowieka szkodlwie i w diecie zdrowej neipożądane
- utrzymanie tych zwierząt tylko dla mleka jest nieekonomiczne



Temat: Owoce --Temat kulinarny
Mandarynka

Mandarynka najprawdopodobniej pochodzi z Chin i Indii, choć według niektórych źródeł była też uprawiana w Japonii. Pierwsze wzmianki na jej temat można znaleźć w piśmiennictwie XII wieku, ale do Europy dotarła dopiero w XIX w. Obecnie najróżniejsze odmiany mandarynki hoduje się na całym świecie m. in. w krajach śródziemnomorskich, Australii, Japonii, Ameryce Północnej i Południowej a także w Afryce i Azji. Nazwa prawdopodobnie pochodzi od dawnej nazwy wyspy Mauritius, która niegdyś brzmiała Mandara.

Jest to krzew rosnący do wysokości 5-7 m. Należy do rodziny rutowatych. Owoce z kolei są jagodami o kulistym, lekko spłaszczonym kształcie. Ich skórka łatwo daje się oddzielić od miąższu, podobnie jak poszczególne segmenty miąższu. Mają bardzo silny aromat i słodki smak. Istnieją różne odmiany mandarynek – z nasionami i bez. Owoc ten daje się łatwo krzyżować z innymi owocami cytrusowymi. Dzięki takim krzyżówką mamy dziś tangerynki, tangele, czy klementynki. Niestety zazwyczaj mają słabszy aromat, choć ich zaletą jest to, iż są bezpestkowe.

Mandarynki w największej ilości dostępne są w sprzedaży w miesiącach zimowych. Mają dość długą trwałość. Można je przechowywać zarówno w temperaturze pokojowej, jak i w lodowce. Poza tym mandarynki można także konserwować różnymi metodami. Nie ma przeciwwskazań, by owoce te mrozić, czy suszyć.

Zawierają dużą zawartość witaminy A i C, potasu, wapnia, fosforu i magnezu. Wzmacniają układ odpornościowy i krążeniowy.

Najczęściej jada się je na surowo. Podczas obierania owoc nie puszcza soków, więc świetnie nadają się do pracy, czy szkoły na przekąskę. Mandarynki z konserw można wykorzystać do sałatek owocowych, budyniów, ciast a nawet do pikantnych dań. Dobrze współgrają z jajkami, majonezem, pieczarkami czy szparagami.




Temat: szwedzki system sprawiedliwości
Szczerze zapytuję, po co to? Po co Ci te wszystkie posty niewiadomego pochodzenia na tematy zwisaqjace wiekszości ludzkości?
Czy to zwykły obowiązek dziennikarski? W takim wypadku powinniśmy na forum odnotowywac również zdarzenia typu, Pan Jaque z połódniowej francji wychodował rekordową pieczarkę, a hiszpańskie koleje państwowe wprowadziły wydzielone przedziały dla rowerzystów z dziećmi.
A może chodzi o sprytny przekaz podprogowy, który niepostrzeżenie zindoktrynuje, skądinąd inteligentnych (choć zapewne omotanych kłamstwami Gazety Wyborczej [bo wszyscy ją kupujemy tylko się nie przyznajemy]) forumowiczów. Jak kropla drąży skałę, tak w naszych umysłach po setnym doniesieniu o niedorzecznościach lub biurokratycznych pomyłkach we włoszech, grecji, czy hiszpanii, zakiełkuje nagle myśl, że jednak w tej Uni Europejskiej nie ma aniołów skrzydlatych i ziemi obiecanej?
A może po prostu chcesz podkreślić, że tym cholernym Szweckim imperialistom już się od dobrobytu w głowach przewraca. A tu Polski chłoporobotnik z powodu spekulantów nie ma co do baku zalać.
Szczerze. Prosze o wyjaśnienie. Skąd doniesienia na miarę Faktu. Kogo mają zmanipulować, jaki cel osiągnąć? Przepraszam nie rozumiem. Że sądy w Szwecji tez partaczą? Nie może być, nie wierzę. Że ścigają za niegodne zwierząt traktowanie? Przecierz zwierzak to jak kobieta nawet duszy nie ma, a co dopiero zdolnośc odczuwania. Jakby rybkowi źle było toby się odezwał. A pająka to pewnie byś najchętniej hodował w pudełku od zapałek?
Podejrzewam, że się odpowiedzi nie doczekam. Więc na swój własny użytek uznam, że takie posty świadczą, że w Polsce jest już tak dobrze, że aż w Szweckiej jurysdykcji trzeba szukać wpadek. Dziękujemy Ci Tusku!




Temat: Kwiatki z Sesji
Kolejna sesja w Deadlands.
Skład:
MG - Mściciel
Val Kilmer,szuler cierpiący na suchoty - Sąsiad
Sokole Oko, indianin ze szczepu Czirokezów - Mardock
Gilbert Wilson, kanciarz ,elegant i laluś - Jankoś
Młody rewolwerowiec pochodzący z Austrii ,chcący poznać Dziwny Zachód - LiTL
Svenson, woźnica ,który nie wiadomo jakim cudem przybył z Norwegii ,delikatnie ujmując prymityw - Podczch

Sesja moim skromnym zdaniem przekroczyła wszelkie granice kwiatkologii ,cóż Tatar w prawie pełnym składzie. Dla odmiany tym razem prym wiódł starszy z Braci Podczaskich.

1.Gracze dowiedzieli się, że nie będą mieli "przy sobie" swoich wierzchowców bo przygoda rozpoczyna się w pociągu co LiTL skomentował:
-Po chu.. ja konia kupowałem jak mi się na przygodzie nie przyda?!

Kilka złotych myśli wujka Svensona
2.Trwa dyskusja o tym kto z drużyny jest prawdziwym twardzielem i nadaje się żeby życ na Dziwnym Zachodzie, do sporu Vala i Austriaka włącza się Svenson:
-Ja tam twardy jestem, gałęzie tam żem gryzł bo siekiery zabrakło.

3.Val ma kolejny atak krwawego kaszlu ,prawie się dusi, Svenson oczywiście przychodzi z dobrą radą:
-Wbij se siekierę i módl się do niej.

4.Jeden z koni Svensona nazywa się Zwisun, Norweg wyjaśnia pozostałym ,że wynika to z impotencji zwierzęcia i dodaje na potwierdzenie:
-Koniolog był i mu włożył, ale nic nie wyszło.

5.Drugi z kolei koń Svensona(klacz) nazywa się Dziuro. W wyniku pewnych wydarzeń Val musi jechać na Dziuro ,która niesie także Austriaka. Koń dosć szybko się męczy. W pewnej chwili Val zwraca się do Svensona:
-Svensonie Dziuro jakoś dziwnie dyszy.
-Sapie ? - precyzuje Svenson
-Tak to można określić.
-Łapy przy sobie.

6.Całkiem już surrealistyczne teksty Svensona:
-Gnój? Pieczarki będą!!!

7.Moja babka hodowała pieczarki na nogach.

8.Svenson przyzwyczaja Dziuro do Vala ,każe mu podejść jak najbliżej, patrzeć prosto w oczy Dziuro i się uśmiechać, w pewnej chwili Gilbert nie wytrzymuje i woła:
-Możesz już pocałować narzeczoną !

9.Austriak wpada w nostalgiczny nastrój podczas podróży:
-Szkoda ,że wziąłem austriackiej trąby na ramie
-Możesz pobawić się trąbą Zwisuna - złośliwie skomentował Val
-Takie trąby miały włochate słonie w górach - jak zwykle zabłysnął Svenson.

10.Val chciał ustalić porę nocy więc zapytał MMG:
-W jakim zaawansowaniu jest księżyc?

11.Drużyna uratowała rannego oficera wojsk Unii niosąc go do fortu, niesie go Svenson ,który wcześniej opowiadał ,że prawdziwi twardziele jedzą mózgi swoich wrogów nie trudno zrozumieć co powiedziała drużyna gdy Svenson zawołał:
-To ja go do stołówki zaniosę.
-My nie mamy go jeść tylko kur... leczyć - krzyknął rozzłoszczony Gilbert

12.Svenson wydając jak zwykle serię średnio zrozumiałych dźwięków usiłuje coś przekazać Valowi przerywając jego rozmowę z pułkownikiem, Val grzecznie przeprasza oficera:
-Przepraszam pana pułkownika ,ale muszę odbyć edukacyjną rozmowę ze Svensonem.
I całkiem innym tonem w kierunku Svensona:
-O co Ci [brak kultury] chodzi?!

13.Val pyta Svensona o wiek ten odpowiada:
-Tyle co mój kuń
Od tej pory Val zwracał się do Norwega słowami:
-Svensonie Ty co swój wiek liczysz wiekiem konia.

14.Austriak za wszelką cenę chce porozmawiać z Valem ten ma jednak straszny atak kaszlu ,wygląda jakby miał zaraz się udusić, zatacza się półprzytomny. Wysiłki Austriaka chce przerwać Gilbert informując go:
-Kilmer Cię teraz nie słyszy bo oczy mu zaszły mgiełką.
-Patrz [brak kultury]!!! - -ze współczuciem zareagował Austriak.



Temat: Wzgórze Karscha
http://www.slowo.com.pl/kielce/?dz=1&l=6&id=3719

Słowo, 07.12.2005

Browary straszą

Pod koniec PRL-u chciano urządzić tam hotel, teraz budynek po dawnych browarach przy ul. Ogrodowej straszy swoim wyglądem. A szkoda, bo zapuszczony gmach to idealne miejsce na dyskotekę, pub z klimatem czy galerię sztuki...

Gdy miejscy urzędnicy rok temu zlecili stażystom sfotografowanie najbardziej szpecących miasto budynków, dawne browary przy ul. Ogrodowej trafiły do dokumentacji jako jedne z pierwszych. Ale sesja fotograficzna niczego przy Ogrodowej nie zmieniła: nadal browary odstraszają czarnymi i odpadającymi tynkami i powybijanymi szybami.

- To budynek prywatny, gmina nie ma tam żadnych udziałów. A trudno nakłaniać właścicieli, żeby remontowali swój budynek, jeśli gmina we własnych kamienicach nie robi remontów - mówi Andrzej Kędra, dyrektor Wydziału Gospodarki Przestrzennej i Administracji Budowlanej w kieleckim magistracie.

Dawne browary mają w tej chwili czterech właścicieli (część z nich mieszka w Krakowie), spadkobierców spuścizny Edwarda Karscha, do którego należał dworek i browary na Krakowskiej Rogatce. Po zamknięciu browarów 30 lat temu w budynku hodowano pieczarki, potem wynajmowała je na magazyny policja, a od kilkunastu lat stoi bezużytecznie.

Regularnie pojawiają się w nim strażnicy miejscy oraz inspektorzy nadzoru budowlanego. - Co jakiś czas polecamy zarządcy a to skucie i naprawę tynku, a to naprawę rynien i on to na bieżąco robi. Nie możemy jednak zmusić właścicieli, żeby rozebrali budynek. A poza tym on wcale nie grozi zawaleniem - uspokaja Wiesław Krzyk, dyrektor Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w Kielcach.

Tego samego zdania są konserwatorzy zabytków, choć dawne browary od końca lat 80. nie figurują już w rejestrze zabytków świętokrzyskich. - Z tego, co sobie przypominam, ten budynek został skreślony z rejestru, bo pod koniec PRL-u władze miasta chciały tam urządzić hotel, ale nic z tego nie wyszło - mówi Joanna Adamczyk z Wojewódzkiego Oddziału Służby Ochrony Zabytków. Jej zdaniem, dawne browary to świetne miejsce na nowoczesną dyskotekę lub galerię.

Problem w tym, że trzeba by było sporo zainwestować w remont i przebudowę budynku. - Na razie nie mamy na to ani pieniędzy, ani zgody pozostałych właścicieli, bo choć budynek jest w ręku jednej rodziny, to różnimy się wizjami, co dalej z nim zrobić - przyznaje Anna Zacharias, jedna z czterech współwłaścicieli dawnych browarów. Ma ona jednak nadzieję, że w ciągu kilku lat przejmie pełne prawo do budynku, a wtedy w pierwszej kolejności w podziemiach z unikatowymi łukami urządzi restaurację.

Autor artykułu: Magdalena Brzezińska


Fot. K. Krogulec




Temat: Siarczyście lekarzy z Kościerzyny.
Wwieslaw nastukał(-a):


| Na tzw. zachodzie, to norma jest, ze lekarz zarabia dziennie tyle,
| ile wynosi pensja podstawowa polskiego lapiducha. Oczywiste jest,
| ze ów lekarz na zachodzie, nie zmieni pracy na ciezsza i gorzej
| platna.
To jesli im sie tak zachod podoba to mamy dosc spora swobode
przemieszczania sie i podejmowania pracy. Ale tam za ta kase trzeba
uczciwie pracowac, dlatego nikomu sie nie spieszy. Tyle razy lekarze
grozili emigracja i nie wyjechali, ze robi sie to nudne.


Bzdura.
Według szacunków izb lekarskich w latach 2006-2007 roku wyjechało ponad
8000 lekarzy. Mało? We wszystkich szpitalach w sumie pracuje niecałe 60
tysięcy.
Nowa "produkcja" nie pokrywa strat z odchodzących na emeryturę. Już w
wielu szpitalach takie dziadki z emerytur powracały.


| Zadekretowania? Chca, zeby im pracodawca wiecej placil, pracodawca
| nie chce, lekarze sie zwalniaja. Cos w tym dziwnego?

Czy widzisz roznice miedzy przypadkiem:

a) szefie, firma duzo zarabia, mam swoj wklad, spedzilem duzo czasu
na podniesienie umiejetnosci, srednia krajowa wzrosla o 10%,
chcialbym podwyzke

b) panie i panowie, poniewaz 5% z nas to fachowcy, a 95% sredniaki,
to wciagnijmy tych fachowcow w sprytny plan wzbudzenia niepokojow
spolecznych, jak postawimy szpitale, NFZ i rzad pod sciana, to dadza
nam 100% podwyzki, nie beda mieli wyjscia


A co za różnica w jakiej kondycji finansowej jest pracodawca? Może
sobie upadać. Pracownik chce jakąś pensję i albo firmę stać, żeby mu
zapłacić, i chce to zrobić, albo nie.
Wystarczająco długo lekarze dotowali swoją tanią pracą służbę zdrowia.

Średniaki powiedzieli: może i jesteśmy średniaki, ale za takie
średniactwo też należy się 2 razy tyle.
Ten samochód tyle kosztuje, kupuj albo spadaj.
Finito. Możesz zapłacić albo nie.

Nie kombinuj - bo zaraz dojdziesz do "obowiązku niesienia pomocy" i
Dornowych kamaszy.


?????????????????

NRL:
pisemna zgoda lekarzy na wydłużenie czasu pracy powinna dokonywać się
jedynie w warunkach zagwarantowania im wzrostu zasadniczego
wynagrodzenia do wysokości określonej uchwałą Krajowego Zjazdu
Lekarzy (2, 2.5 i 3 średnie krajowe).

Dlaczego kazdy, nawet cymbal, po studiach medycznych ma dostawac 2
srednie krajowe z moich skladek?


Bo ten cymbał uważa, że jego praca jest tyle warta.
Jesli ty tak nie uważasz, nie musisz mu tyle płacić. Wtedy on rzuca
pracę, zabiera się za handlowanie pietruszką, czy hodowanie pieczarek.
Albo leczy prywatnie - i jakoś w tym prywatnie CHCĄ mu tyle płacić.

Ty byś chciał żeby on się poczuwał, że skoro ty uważasz go za cymbała
to ma pracować za grosze.
A on pierdoli twoje uważanie, bo gówno wiesz o temacie, i nie masz
żadnych merytorycznych podstaw do oceny jego kwalifikacji.

2 średnie krajowe biorą sie też z tego, że w większości cywilizowanych
krajów - tyle właśnie dostaje lekarz. Może nie na początku, ale po 2-3
latach.


Zgodzilbym sie chetnie na podniesienie skladki zdrowotnej, gdybym
wiedzial, ze podwyzki trafia do osob utalentowanych. Srednia krajowa
ma to do siebie, ze jest srednia. Kiepski lekarzyna - 1000 zlotych.


Wg. ciebie kiepski lekarz ma zarabiać 1000 zł.
Kluczowe jest tu kiepski i kiepska usługa. Problem polega na tym, że są
pewne standardy poniżej których lekarz nie może zejść, bo grozi mu
odpowiedzialność - zawodowa czy karna. I lekarz musi być wystarczająco
dobry żeby utrzymać te standardy - i za to wystarczająco dobry, moim
zdaniem, nalezy się więcej niż 1000 pln.


Dobry lekarz - 5000 zlotych. Srednio mamy 3000 zlotych, czyli srednia.

W dodatku nikt nie mowi o tym, ze jesli lekarze dostana te 2-3
srednie krajowe, to wygeneruja sobie bardzo wysoka baze pod wszelkie
dodatki i premie liczone jako krotnosc wynagrodzenia. Troche
nadgodzin i do faktycznie naliczone wynagrodzenie w miesiacu bedzie 6
srednich krajowych... SLOWO KLUCZOWE: zasadniczego wynagrodzenia.


Ależ pierdolisz.
W służbie zdrowia nie ma takich "automatycznych" dodatków jak w
górnictwie.
Nie ma kwartalnych premii za dobrą kondycję finansową - bo szpitale
toną w długach.
Nie ma 13-stek, czternastek, barbórki, premii z okazji dnia medyka.

Na każdy dodatek trzeba zapracować. Nadgodziny to też praca.
Tak cie to oburza?
To nie zatrudniaj na nadgodzinach, tylko weź dodatkowych ludzi.
Ciekawe skąd, za takie grosze...





Temat: Jak zostałam wegetarianką!
Jak zostałam wegetarianką?!
Wegetarianką postanowiłam być zupełnie z dnia na dzień. Nie myślałam o tym wcześniej (przynajmniej tak mi się teraz wydaje). Moje 2 bliskie koleżanki ze szkoły też nimi były. Może ten fakt trochę miał na to wpływ. Było to 2 lutego 1996 roku, wyjeżdżałam wówczas pociągiem z ciocią i wujkiem na ferie do Grodźca k/Konina. Na drogę rodzice zrobili kanapki z wędliną i serem żółtym. Te z serem zjadłam właśnie ja, a tych z wędliną się nie tknęłam. I to nie dlatego, że nie lubiłam wędliny. Po prostu postanowiłam nie jeść mięsa. Tego samego dnia poznałam chłopaka, który obecnie jest moim mężem. Dlatego ta data tak zapadła mi w pamięci, bo świętuję tego dnia dwie rocznice

Na początku trochę mnie kusiło, ale nie tak mocno. Chyba zrobiłam sobie mocne i motywujące postanowienie, którego nie miałam zamiaru łamać. Motywacją były oczywiście zwierzęta, bo dla mnie świnka czy krówka są takimi samymi zwierzętami, jak kot czy pies. I według mnie powinny mieć takie same prawa (niestety nie jest tak). Poza tym przeraża mnie to w jakich warunkach są hodowane zwierzęta (kury, krowy, czy świnki). To jest po prostu straszne. I nie są to bajki, a suche i przerażające fakty i to jest najgorsze.

Przyznam szczerze, że czasami zastanawiałam się czy nie zacząć hodować w domu małej świnki miniaturki, która miałaby takie sama prawa jak pies. Byłaby po prostu kochaną maskotką z którą tak samo wychodziłabym na smyczy na spacery. Na razie jednak nie mam za bardzo warunków na to. Ale kiedyś, kto wie, myślę że jest to możliwe, tym bardziej że kocham świnki, bo są takie słodkie.

Rodziców początkowo oszukiwałam i kryłam się z tym, że nie jem mięsa. W przypadku gdy w domu był rosół, to ja po prostu robiłam wszystko, żeby wszyscy już zjedli i robiłam sobie szybki i pyszny rosołek z wegety. Gdy miałam moją zupkę na talerzu, to spokojnie mogli mnie już wszyscy widzieć, bo nikt za nic nie zorientowałby się, że jem coś zupełnie innego. Po jakimś czasie poinformowałam mamę, że nie jem mięsa. Mama oczywiście nie dowierzała i próbowała mi tłumaczyć i robiła wszystko, żebym jadła. Jednak jak postanowienie, to postanowienie, zatem nic nie wskórała.

Gdy zobaczyła, że mnie nie namówi, to zaczęła robić zupy na wegecie i tak weszło jej to w nawyk, że teraz rosół jest u nas w domu chyba raz na pół roku. Bardzo często robiła mi kotlety i wymyślała różne wegetariańskie dania. Jej wspaniałym pomysłem była np. galaretka warzywna. Taki przysmak, jakich mało.

Od 2 lat, gdy jestem mężatką i gotuję już zupełnie sama, to mama i tak czasami mnie też zaskoczy. Bo jak robi jakieś leczo, albo gołąbki, to zawsze w drugim garnku jest leczo wegetariańskie dla mnie, albo gołąbki z pieczarkami i soją. Następna rzecz, gdy przyjeżdżam do teściowej, to zawsze czekają na mnie kotlety mielone z jajek albo krokiety z pieczarkami.

Przyznam, że moi rodzice do teraz mówią czasami, żebym sobie raz na jakiś czas zjadła z nimi kurczaka, albo kawałek wędliny. Jednak ja tylko się uśmiecham i kiwam przecząco. Tak przedstawia się sytuacja z moim wegetarianizmem.



Temat: O stosunku do alkoholu ciąg dalszy...
[quote="Gazeta Wyborcza w Krakowie"] Kuria zakazała księdzu pędzenia śliwowicy
Bartłomiej Kuraś

Po tym jak proboszcz z Chełma pod Bochnią złożył wniosek o wpis na listę wyrobów tradycyjnych "chełmskiej śliwowicy", tarnowska kuria zakazała mu produkcji trunku. Mimo to urzędnicy zamierzają pozytywnie rozpatrzyć podanie księdza.

W ubiegłym tygodniu pisaliśmy o planach ks. Antoniego Tworka, proboszcza z Chełma pod Bochnią. W Małopolskim Urzędzie Marszałkowskim złożył wniosek o rejestrację wytwarzanej w tych okolicach śliwowicy, którą sam także produkuje na plebanii. Duchowny chce, by "śliwowica wyborna - przedni destylat z Chełmskiej Góry nad Rabą" stała się produktem regionalnym, który będzie przyciągał turystów w tamte strony.

Do kościoła przylega 13 hektarów pól i sadów. Dlatego ksiądz - od 35 lat proboszcz w Chełmie - zajmuje się rolnictwem. Hodował już krowy, uprawiał pieczarki, śliwy, a ostatnio także winogrona. Przeszedł nawet specjalistyczny kurs i uzyskał dyplom mistrza ogrodnictwa. Techniki sadownicze podpatruje nie tylko w innych regionach Polski, ale także w Europie. Często wyjeżdża do francuskich winnic.

- Chciałbym, że coś z tego miała moja parafia. Dlatego złożyłem wniosek o rejestrację pędzonej przeze mnie i miejscowych gospodarzy śliwowicy - tłumaczy ks. Tworek.

Proboszcz przyznaje, że od lat na jego plebanii produkuje się śliwowicę zgodnie z recepturą przywiezioną z Łącka pod Nowym Sączem, gdzie przed laty służył.

- Śliwy w Chełmie mamy bardzo dobre, to i nasza śliwowica jest dobrej jakości. Myślę, że turystom bardzo by smakowała - mówi duchowny.

Jednak tarnowskiej kurii - której podlega parafia w Chełmie - nie podoba się działalność proboszcza. Biskup Wiktor Skworc w specjalnym liście zażądał wyjaśnień od ks. Antoniego Tworka. "Produkowanie alkoholu nie jest zadaniem dla księdza" - oświadczyła Kuria Diecezjalna w Tarnowie. I przypomniała przepisy kodeksu prawa kanonicznego, który nakazuje duchownym "powstrzymać się od tego wszystkiego, co wprost nie przystoi ich stanowi" oraz "unikać tego, co chociaż nie jest nieprzyzwoite, jednak obce stanowi duchownemu". "Ponadto nie bez znaczenia jest w tym przypadku przepis 286 kodeksu prawa kanonicznego, który zabrania duchownym uprawiania handlu, chyba że za zgodą legalnej władzy kościelnej" - można przeczytać w liście tarnowskiej kurii wystosowanym w tym tygodniu do chełmskiego proboszcza.

Ksiądz Antoni Tworek nie chce komentować stanowiska kurii. - Wniosek o rejestrację złożyłem w imieniu mieszkańców regionu. By mogli skorzystać na legalizacji alkoholi regionalnych - mówi tylko proboszcz.

Ministerstwa Finansów i Rolnictwa powołały właśnie międzyresortową komisję, która ma opracować przepisy zezwalające na produkcję lokalnych trunków w całej Polsce.

- Taka destylarnia powinna też powstać w Chełmie, bo to zgodne z miejscową tradycją - uważa ksiądz. - Dokumenty parafialne mówią, że już w 1170 r. osiedli tu Stróże Bożego Grobu Jerozolimskiego, którzy założyli browar. Mamy też dokumenty z XVIII w., dokumentujące wyrób wódki ze śliwek.

Mimo obiekcji kurii ks. Antoni Tworek ma duże szanse na zarejestrowanie chełmskiej śliwowicy.

- Nie widzę żadnych przesłanek, by tego trunku nie można było wpisać na listę produktów tradycyjnych. Działalność księdza oceniam jako bardzo pozytywną, służącą lokalnej społeczności - powiedział wczoraj "Gazecie" Kazimierz Czekaj, radny wojewódzki zasiadający w komisji decydującej o wpisaniu na listę produktów tradycyjnych. - Decyzję w tej sprawie powinniśmy podjąć w ciągu najbliższego miesiąca.

http://miasta.gazeta.pl/k...98,3282347.html [/quote]

O ile pamiętam plotki z dobrze poinformowanego źródła, to jednym z głównych powodów (obok polityki akcyzowej państwa wobec małych browarów) , dla których oo. Cystersi ze Szczyrzyca nie zdecydowali się na samodzielne uruchomienie klasztornego browaru był niechetny stosunek miejscowego biskupa do tego pomysłu.

Tak wiec, po zaprzepaszczeniu szansy na uruchomienie w Polsce produkcji prawdziwego klasztornego piwa próbuję się utrącić kolejną inicjatywę duszpasterzy służącą rozwojowi dobrobytu parafian z powodu chorego stosunku do alkoholu...

W Andechs w Bawarii jakoś da się pogodzić i owocne duszpasterstwo i prowadzenie browaru klasztornego a klasztor (pozbawiony dotacji z podatku kościelnego) kwitnie dzięki ofiarnosci wiernych i przedsiębiorczości zakonników...

Piwo z browarow belgijskich trapistów sprzedaje sie na całym świecie a ojcowie dzięki temu mają środki i na renowację klasztorów i na pomoc ubogim...

W Austrii rolnicy produkują nalewki w gospodarstwach i jakoś nie rozpijają sie z tego powodu...

A Polsce trwa "krucjata chorej trzeźwości"...




Strona 1 z 2 • Znaleziono 83 rezultatów • 1, 2

© 2009 - Ceske - Sjezdovky .cz. Design downloaded from free website templates