jaja pasożytów wygląd 

Patrzysz na posty wyszukane dla hasła: jaja pasożytów wygląd





Temat: Odrobaczanie
Oj z tym twierdzeniem, że małe dzieci też się bawią w piaskownicy i nikt ich profilaktycznie nie odrobacza to byłabym ostrożna ten stan rzeczy ma niestety drugie dno właśnie takie że procentowy odsetek dzieci zakażonych robakami jest niestety duży tak jak duży jest procentowy wskaźnik skażenia gleby jajami zwłaszcza toxocary w dużych aglomeracjach ludzkich. Może zanim zostanę upomniana przez modera za pisanie nie na temat powiem że bardzo duża rzesza dzieci z nieustaloną etiologią zapalenia płuc to dzieci które mogły mieć kontakt z toxocarą również wysypki alergiczne pojawiające się nagle mogą być wywołane pasożytem. Jak to się ma do naszych psów-owszem ma wprost proporcjonalnie zwiększa się zagrożenie zakażenia toxocarą w dużych skupiskach ludzkich w których żyje duża ilość psów. Profilaktyczne odrobaczanie niestety w obliczu faktu braku możliwości wykonania badania kału w laboratorium weterynaryjnym, jest koniecznością. Nie polecam robienie tych badań w laboratorium ludzkim ponieważ wygląd jaj pasożytów ludzkich i zwierzęcych jest różny charakterystyczny dla gatunku i laborant z normalnego laboratorium może nie odróżnić ich tym bardziej że również w tym badaniu można w kale wyselekcjonować inne składniki takie jak pyłki traw. Ale o tym już pisałam więc powtarzać się nie będę



Temat: Wirusy i pasożyty

6.) Wirus Weskera - tego wirusa Wesker otrzymał od Birkina. Był to prawdopodobnie udoskonalony wirus G. Nie wywoływał on zewnętrznych mutacji i nie powodował utraty inteligencji, zwiększał za to siłę, wytrzymałość i szybkość. Wirus - cudo Na chwilę obecną nie znane są jego słabe punkty (oprócz tego, że zmienia wygląd tęczówki oka i aby w pełni zadziałał trzeba po zainfekowaniu, dać się zabić ) Podobnie jak wirus T, przywraca więc on martwych do życia.

Jeżeli ten wirus nie powodował utraty pamięci to znaczyło by że jest to coś a'la wirus T - Veronica.
Może Wesker ma w sobie zwykłego wirusa ale jest jedną osobą na ileś tam w której wirus działa tak a nie inaczej jak to miało miejsce w przypadku stworzenia pierwszego Tyranta. Wirus musiał posiadać odpowiedniego nosiciela żeby mógł się ''rozgościć''.
I dlaczego wirus uaktywniał się dopiero po śmierci nosiciela? Wszystkie wirusy działały natychmiastowo, nawet T - Veronica mutowała zaraz po ''podaniu''. Jeżeli wirus Weskera był bazowany na ''G'' to William musiał coś tam kurna dziwnego dodać bo wirus ''G'' mutował bardzo szybko. Ale. No właśnie. Wirus ''G'' został odkryty w ciele Lisy Trevor gdy zaaplikowali jej pasożyta Nemesis. Kto grał w Remake'a ten wie że Lisa miała jakieś tam wspomnienia bo gdy zobaczyła grób swojej matki przypomniała sobie ją. Lisa miała tam jakieś wspomnienia czyli wirus nie skasował jaj całkowicie. To samo Birkin, biegał zmutowany w poszukiwaniu córki i jej medalionu. Czyli wirus ''G'' nie kasował umysłu całkowicie. (Mówią że w sercu też są jakieś wspomnienia ale to by było już przegięcie ) Ale Wesker żadnej pamięci nie stracił Why?





Temat: Bestiariusz - potwory wymyślone przez graczy/MG
Przypomniał mi się mój temacik. Przy okazji przeprawiania moich bohaterow przez bagna napotkali jeszcze kilka nowych stworzeń. Byli na tyle niewozważni, żeby mimo ostrzeżeń wejść na nie po zmroku.

Żaba
Jest to prawie 3 metrowy stwór poruszający się na dwóch nogach. Jak nazwa wskazuje wyewoluował (lub zmutował) on z żaby. Porusza się wykonujac ogromne skoki lub pływając jak normalna żaba, w zalezności od środowiska. Posiada wielką paszczę, która jest w stanie polknąć człowieka w całości, jednak w przeciwieństwie do większości stworów połykających ofiary trudno się z niej wydostac gdyż jama ustna w ktorej trawiona jest ofiara jest ciasna ze człowiek nie moze się ruszyć.
Żaby sa z reguły niegroźne, chyba, że ktoś zblizy się do ich jaj. Jaja są bardzo łakomym kąskiem dla innych zwierząt. Są one rozmiaru mniej więcej ludzkiej głowy o konsystencji gestej galaretki.
Żaby łapią swoje ofiary długim, lepkim językiem. Jeśli atakowany szybko nie zareaguje i nie odetnie języka zostanie najprawdopodobniej połkniety i strawiony. Odcięty język odrośnie żabie po jakims tygodniu.
Nawet najodważniejsi wojownicy uciekaja widząc żabe. Może ona zmiazdżyć naskakując na kogos lub poprostu połknąć.
Poza tym nie ma w nich nic cennego. No, moze poza bardzo pozywnymi jajami, ale te lepiej wykraść pod nieobecność matki niż stawiac jej czoła.

Kłododyl
Zwierzę to wygląda zupełnie jak kłoda drewna. Niektórzy nawet uwazają że są w jakis sposób spokrewnione z drzewcami. Tym co różni je od zwykłej kłody są cztery krótkie łapy, którymi szybko przebierając potrafi osiągnąć całkiem spora predkość. Ponadto przód kłododyla otwiera się pokazując paszczę naszpikowaną zębami, kazdy rozmiarów kciuka. Ciało kłododyla zdaje się być zrobone z drewna. W rzeczywistosci drewniany wygląd zawdzięcza pasozytowi z którym się rodzi. Pasożyt porasta wierzchnia warstwę kłododyla dając mu całkiem niezłą ochrone.
Mięso kłododyla jest bardzo cenione jednak trudne do zdobycia. Kłododyl atakuje zwykle z zaskoczenia udając plywającą kłodę. Są one zwierzętami posiadającymi własne terytorium tak więc rzadko zdarza się w jednej okolicy spotkać wiecej niż jednego osobnika.



Temat: świerzb u ptaków.
Określenia "wapienna nóżka" opisuje opuchnięte i swędzące kończyny ptaka, które maja wygląd jakby zwapniałych czy zrogowaciałych. Jeśli ptak jest nękany przez to schorzenie przez dłuższy czas, łuski na kończynach zaczynają odstawać, zaś pomiędzy nimi tworzą się szarawe strupy składające się z odchodów roztoczy. Pod powierzchnią skóry u ptaka z zawansowaną postacią schorzenia występuje zwykle stan zapalny i często również krwawienia. W dalszych etapach rozwoju choroby ptaki maja kłopoty z poruszaniem się. Wszystkie te obiawy powodowane sią przez świerzbowca nożnego kur (Cnemidocoptes mutans). Ten niewidoczny gołym okiem pasożyt umiejscawia się pomiędzy łuskami pokrywającymi kończyny.

Jeśli ptak jest dotknięty tą chorobą, niezbędne jest podjęcie właściwego leczenia. Najpierw należy usunąć wszystkie strupy i zgrubienia z powierzchni kończyn. Jednakże w celu uniknięcia krwawienia należy uprzednio je zmiękczyć, pokrywając roztworem karbolineum, łagodnego mydła czy gliceryny, po czy pozostawić tak na kilka dni. Następnie delikatnie oczyścić kończyny za pomocą miękiej szczoteczki i letniej wody oraz nanieść specjalny preparat leczniczy. W celi zapobieżenia nawrotom należy również zastosować środek zwalczający świerzbowce w kurniku lub przeprowadzić dezynfekcję.

Świerzbowiec rozprzestrzenia się między ptakami poprzez kontakt pezpośredni, nie zaś przez ludzi czy inne zwierzęta. Jako że pasożyt ten doskonale rozmnaża się w wilgotnym środowisku, oczywiste jest, że właściwa wentylacja kurnika jest środkiem zapobiegawczym. Często do zakażenia ptaków dochodzi w bardzo młodym wieku. Stąd niezbędne jest podanie kurze przed wysiadywaniem jaj odpowiedniego preparatu leczniczego.


Encyklopedia kur ozdobnych
Esther Verhoef
Aad Rijs




Temat: D.Gray Man
Jak na pasożyta to dobrze tej serii szło, mimo, że miała kilka postaci 'na odstrzał' (zwłaszcza Miranda, Crow) to jednak w porównaniu do Bleach i Naruto działało na odwrót. Zamiast stawać się coraz gorsze to stawało się coraz lepsze.

Właściwie to anime jak dla mnie rozpoczęło się od momentu rozsypania się The Fallen One. Wtedy wszystko nabrało ciekawego tempa, dramatyzmu i zaczęło na prawdę wciągać. Jednak pojawiła się też największa wada tego animca - masowe wymieranie nikogo_nie_obchodzących_bohaterów. Np. motyw z Spoiler: masakrą w pokoju naukowców
- to miało być dramatyczne, a wyszło to tylko dlatego że można było jako tako poczuć współczucie wobec gł. bohaterów lub fakt, że tracą 'jajo'. Ale na prawdę, motyw z Tipp'em i tym okularnikiem? Spoiler: Waliłem głową o ścianę żeby w końcu zginał, został przebity na wylot, zrzucony ze schodów (właściwie przeleciał ponad xD), poturlał się, popłakał, poleżał, zaczął być konsumowany przez demona, wyciągnięty, rzucony na podłogę, dalej leżał - przeżył.
To nie ma sensu, duża ilość bohaterów miała podobne przeżycia, będąc przecinanymi, zrzucanymi z nie wiadomo skąd i wciąż przeżywali. Wyszło to gorzej niż w jakimkolwiek innym anime, no ale cóż, jakoś to szło przeżyć xP

Postaci były tragiczne w większości, Lenalee to dziewczynka chcąca uratować przyjaciół, Wampir bez stylu, wyglądu i sensu, Miranda jako zdesperowana kobieta której nic się nie udaje i rozpacza nad sobą w każdej okazji, Levi który okazał się nudną postacią poza humorystycznymi scenami i rozdarciem między Bookman lineage a byciem częścią drużyny.. Zrekompensowało mi to wszystko jednak Noah, Marshal'owie. Te postaci były na prawdę niesamowite pod względem charakterów (Road, Tiky i Cross ftw!) Właściwie Allen'a szło znieść, chociaż zabrakło mi jego duetu z Kandą (niehumorystycznego).

Jednak trzeba przyznać, że seria miała strasznie przeciętną kreskę i animacje, aż bolało, że tak kiepsko wykorzystali potencjał tych wszystkich efektów Innocence. Ten sam OST przez 100 epków też trochę zawodził, poza kilkoma nowymi które na prawdę wyszły świetnie, m.in Grave Maria (czy jakoś tak), jeden z weaponów Cross'a - ładny utworek, do tego Opy i Edy były bez zarzutu, jednak również bez rewelacji. (Oprócz op3, ten akurat był ponad przeciętny).

Podsumowując, zawiodłem się na końcu. Tak otwarte zakończenie, bez zapowiedzi drugiej serii trochę boli. Teraz kiedy wszystko poszło w ruch na ekranie wyskakuje 'Fin'. No i w sumie ostatni epek też jakiś niezwykły nie był...

Spoilery. Może nie były zbyt ważne, ale zawsze to spoilery - Col.



Temat: Kurika Kaja - moje troski i rozterki, reszta jest milczeniem
Kochani Baaaaaaardzo serdecznie dziękuję za słowa otuchy bo przyznam szczerze, że czarna rozpacz mnie ogarniała gdy przez te trzy tygodnie prawie sama borykałam się z problemami........
sobs, deseczka była już przerabiana ale efekt tego był taki, że nastąpiła taaaaaka furia złości , więc szybciej ją zabierałam niż wkładałam.
Była również gruba lina, na której przespała dwie noce a potem nawet wejść na nią nie chciała.
Obecnie ma żerdzie z gałęzi jabłoni, które z lubością koruje. Są umiejscowione dosłownie 20 cm nad dnem klatki. Amortyzatorem upadków jest bąbelkowa folia +kawałek kocyka a wszystko przykryte pepierowymi ręcznikami wymienianymi czasem i 3 razy na dzień - zależnie od stopnia zabrudzenia. Mam nadzieję że powietrzne bąbelki w folii skutecznie amortyzują te upadki.
essex1, - nigdy nie widziłam skutków ,,urzędowania" piórojadów więc skoro wetka tak orzekła, przyjęłam to za pewnik. Co dnia rano gdy tylko Kaja się najadła i wychodziła , brałam klatkę do łazienki i prysznicem z gorącą wodą myłam by wykurzyć ewentualne jaja lub pochowane gdzieś pasozyty. Na dodatek samo dno klatki polewałam wrzątkiem ot tak na wszelki wypadek gdyby rzeczywiście było jakieś robactwo.
Robi, (Witaj na forum ) Nie wiem czy wygląd piór zwłaszcza w lotkach i ogonie to uszkodzenia mechaniczne. Ona tam miała naprawdę dużą klatkę typu woliera Omega 3. Zresztą można polemizować nad tą ,,dużością" bo jest jedynie wysoka - czytaj głęboka. Drążki były umiejscowione jak tylko można najwyżej. Zawieszona na łańcuchu trójkątna huśtawka służyła jej do wspinaczki.
Klatka stała w salonie a właściciele spali na piętrze. Nie wiedzieli co się nocami z ptakiem dzieje ale do diaska musieli widzieć zachowania ptaka w ciagu dnia.
Nielot bez możliwości obrony, który mógł upaść z klatki na podłogę, równie dobrze mógł trafić w pazury kota czy dwóch yorków.........
Czy Kaja, czy Kaj - tego na 100% nie wiem. Badań DNA nie było i narazie robić nie będę ze względu na i tak słabego ptaka.
Też sama się tak zastanawiam bo gdy ją głaszczę czy drapię po plecach i ręką dotykam do kuperka, to ona dziwnie przysiada i skrzydła rozkłada więc może to i Kaja.
Figa, moczony w jogurcie naturalnym czy w soku marchewkowym, jabłkowym, czy w papkach owocowych dla niemowląt zarówno granulat jak i biszkopty nie są wogóle tykane dziobem . Próby podania łyżeczką mimo, że przy tym sama się tego ,,naćpałam" i namlaskałam - skończyły się niepowodzeniem. Trzeba jednak próbować dalej......
Patryk1, bardzo często czytałam Twój temat ......
Ziarna zarówno dla baraband jak również teraz dla amazonki kupuję tylko i wyłącznie u Justyny. Nawet teraz w środę otrzymałam nową dostawę.



Temat: wymioty

Witam, po dlugiej nieobecnosci. Nie jestem weterynarzem, niemniej zeby sprobowac dotrzec do przyczyny takich reakcji ptaszka nalezaloby sprobowac odpowiedziec na kilka pytan: czy kanarek byl kupiony u hodowcy czy w sklepie? Jezeli u hodowcy, to w jakich warunkach byl trzymany i karmiony? Moze ptak reaguje na jakas zmiane? Moze to niedobor, lub nadmiar jakiegos skladnika? Jaka jest jego obecna dieta - ziarno, dodatki (warzywa, owoce, zielenina, jakie zrodla bialka); jaka wode dostaje do picia?; Jak duza jest klatka? jakie podloze jest w jego klatce? Jak czesto myte sa naczynia? Czy ptak ma do codziennej dyspozycji swoj basenik? Jakie jest polozenie klatki w pomieszczeniu; czy w pokoju, w ktorym znajduje sie klatka sa obecne rosliny trujace?; czy ptak narazony jest na zapachy obce typu dym tytoniowy, dezodoranty, wydzielajace sie opary kulek przeciw molom (silnie toksyczne)? Czy ptak narazony jest na nagle halasy oraz zaklocenia dnia i nocy (wlaczanie, wylaczanie swiatla, powodujace, ze ptak juz spiacy budzi sie ponownie-silne czynniki stresujace); Czy w pomieszczeniu z ptaszkiem przebywaja inne zwierzeta, jakie? Jak sie ptak zachowuje w klatce-jakie dzwieki wydaje, czy jest ruchliwy, czy siedzi w jednym miejscu nastroszony, czy cos sie zmienilo w jego wygladzie od momentu kupna?
Ostatnia rzecz, bardzo wazna: jak wygladaja odchody ptaka: cz. podstawowa ktora powinna byc papkowata i miec kolor zgnilozielony, czy odcien i konsystencja sie zmienily(np zolty/brazowy/czarny/groszkowy),
cz o konsystencji sluzowego powleczenia cz. podstawowej, kt. powinna miec kolor kredy, czy odcien i konsystencja sie zmienily (zmiany odcienia lub barwy wg rozpiski jw);
cz. przezroczysta - powinna byc niewielka ilosc-czy daje sie zauwazyc jakikolwiek odcien wymieniony wczesniej? Czy w odchodach jest jakiekolwiek ich spienienie? jaki wyglad maja one rano a jaki w ciagu dnia? Jak wygladaja wymioty ptaka? Jaki maja odcien?
Po jakim czasie od posilku wystepuja? Czy maja miejsce za kazdym razem, czy moze to byc reakcja na jeden skladnik pozywienia? Te wszystkie pytania sa naprawde wazne, zeby mozna bylo od czegos zaczac. Pozdrawiam


Witam. Byłam u weterynarza, Stasiu otrzymał enrofloxan (5 dni brania dawka 0.5 ml na szklankę wody.) Wymioty ustąpiły. Jednak Stasiu bardzo się osłabił, w zasadzie dwa ostatnie dni przesiedział na żerdce, widać że biedaczek nie ma siły, jednak w miarę normalnie je i pije, zabrałam więc go do specjalisty od ptaków ozdobnych oddalonego o 60 km. Weterymarz wykluczył drożdżycę, ale żeby nie wystąpiła ona po antybiotyku dostał specjalny środek, nystatynę, wet zrobił również badanie kału, jaj pasożytów nie stwierdził w razie czego odrobaczył (Ivomec). Stasiu po przyjeździe do domu bardzo się ożywił, najadł i napił a teraz kima. Nie podoba mi się jeszcze jedna rzecz, a mianowicie Stasiu ma jakby katarek, ale nie jestem pewna. Tzn. najbardziej po jedzeniu i piciu ma taki jakby piasek w dziobku, jakby kicha i mocno obciera dziobkiem i bokiem dziobka o żerdkę, takjakby chciał się czegoś pozbyć albo coś go swędziało. Weterynarz nie wiedział co to może być. Jak uważasz? A propos twoich pytań, karmę mu zmieniłam ale na lepszą i bogatszą w składniki, wszystko dookoła niego i w klatce jest sterylnie czyste, na czas choroby zrezgnowałam z przysmaków, sama karma, klatkę ma bardzo dużą, wodę dawałam mu przegotowaną bądz mineralną, ale weterynarz twierdził że najlepsza z kranu, w pomieszczeniu nie mam roślin, narzeczony pali w kuchni, na początku palił w pokoju Staśka ale już tego nie robi, nie mamy innych zwierząt oprocz panienki dla Staśka która obecnie przechodzi kwarantannę, od momentu jej zakupu minął tydzień ale zanim je dopuśćimy musimy mieć pewność że są zdrowe, kał Stasiu ma normalny, tak powiedział wet, biegunka nie wystąpiła, najgorsze jest to że po tym antybiotyku, mimo że nie wystąpiły wymioty, Stasiu jest wyraźnie osłabiony. Nie wiem co o tym myśleć...odpisz i dziękuję za zainteresowanie.



Temat: Parazytologia-poznajcie tasiemce
Witajcie w nowym temacie, ktory postanowilam zalozyc po poscie w uzytkowosci, ktory dotyczyl kretow i kopania w kretowiskach.
Dlaczego warto na ten temat zwrocic uwage i glebiej sie nad nim zastanowic poniewaz konsekwencje pewnych zachowan naszych pieskow moga byc oplakane i to zarowno dla nas jak i naszych psow.
Echinococcus multiloclaris czyli tasiemiec bablowcowy wielokomorowy to przede wszystkim pasozyt zwierzat miesozernych w tym psow i psowatych i gryzoni, ktore to reprezentuja naturalnych zywicieli tego gatunku tasiemca.
Tasiemiec ten jest najmniejszym gatunkiem, liczy sobie zaledwie 2mm ale pomimo tego nalezy do najniebezpieczniejszych gatunkow, ktore sieja w organizmie ogromne spustoszenie. ?ywicielem posrednim bablowca sa gryzonie(myszy, nornice,krety) ktore z kolei stanowia pozywienie zwierzat miesozernych zarowno dziko zyjacych(lis, jenot,wilk) jak i domowych(kot,pies) czlowiek zwykle zaraza sie przypadkowo.
Droga krazenia patogenu w srodowisku jest nastepujaca; zakazona larwa bablowca mysz lub inny gryzon zostaje zjedzona przez drapieznika lisa lub psa, w jego organizmie tasiemiec dalej sie rozwija osiagajac dojrzalosc plciowa po czy rozpoczyna cykl rozrodczy co skutkuje wydalaniem do srodowiska jaj inwazyjnych, ktora po przedostaniu sie do organizmu gryzonia rozpoczynaja nastepny cykl.
Dla czlowieka zakazenia bablowcem sa zakazeniami przypadkowymi ktore nastepuja po zjedzeniu, zanieczyszczonych odchodami zakazonego zwierzecia, owocow lesnych ale rowniez w wyniku kontaktu z zakazonym psem czy kotem.
W organizmie czlowieka rozwijajace sie bablowce umiejscawiaja sa zwykle w watrobie, plucach i mozgu powodujac tam zmiany martwicze oraz wzrost torbieli bablowcowych ktory moze symulowac chorobe nowotworowa. choroba jest zwykle przewlekla, przebiega bez goraczki, wystepuje powiekszenie watroby, wezlow chlonnych, sledziony moze dolaczyc sie zoltaczka oraz puchlina brzuszna. Nie leczona lub leczona niewlasciwie w wiekszosci przypadkow prowadzi do smierci w ciagu 10 lat, obciazona jest wysokim ryzykiem nawracalnoscia i smiertelnoscia w przedziale 30-80%.
Zapobieganie polega na zaniechaniu spozywania owocow lesnych w miejscu ich zbioru takie owoce nalezy dobrze umyc przed spozyciem w biezacej wodzie zas w przypadku zwierzat domowych nalezy
systematycznie prowadzic profilaktyczne odrobaczanie zachowywac higiene osobista w kontaktach ze zwierzeciem oraz nie dopuszczac do przypadkowego spozywania przez zwierza gryzoni.
Teraz szybciutko inny tasiemiec Diphillidium caninum czyli tasiemiec psi ktory w formie doroslej bytuje w przewodzie pokarmowym psa osiagajac dlugosc ok. 40cm nalezy do gatunkow tasiemca uzbrojonego ktorego czlony maciczne maja zdolnosc samodzielnego poruszania sie co umozliwia im wypelzanie przez odbyt psa.
Zakazenie tym gatunkiem nastepuje przez przypadkowe polkniecie przez zwierze zakazonej larwy pchly ktora jest zywicielem posrednim tasiemca. W organizmie psa nastepuje dalszy rozwoj tasiemca a nastepnie po osiagnieciu dojrzalosci czlonow macicznych ich odrywanie i wydostawanie sie przez odbyt lub z kalem do srodowiska zewnetrznego. wydostajace sie czlony sa bialawe i wygladem przypominaja tasiemki ktore maja zdolnosc poruszania sie zwyczajnie pelzaja po okolicy odbytu i ud psa.
Zwierze zakazone tasiemcem zwykle jest w dobrej kondycji ale przy duzym apetycie moze byc zastanawiajaco chude, siersc jest matowa pomimo dobrego odzywiania co wynika z ograbiania przez robaka organizmu psa z witamin szczegolnie z wit B12.
Leczenie polega na podaniu sr.odrobaczajacych i profilaktyce jak rowniez na zapobiegani opadania psa przez pchly. Czlowiek moze zakazic sie tym gatunkiem pod warunkiem przypadkowego polkniecia zakazonej larwy pchly natomiast jet to nie mozliwe przez kontakt z psem.
Tyle ja mam nadzieje ze przebrneliscie przez to
airgialla



Temat: D.Gray Man

Jak na pasożyta to dobrze tej serii szło, mimo, że miała kilka postaci 'na odstrzał' (zwłaszcza Miranda, Crow) to jednak w porównaniu do Bleach i Naruto działało na odwrót. Zamiast stawać się coraz gorsze to stawało się coraz lepsze.

Właściwie to anime jak dla mnie rozpoczęło się od momentu rozsypania się The Fallen One. Wtedy wszystko nabrało ciekawego tempa, dramatyzmu i zaczęło na prawdę wciągać. Jednak pojawiła się też największa wada tego animca - masowe wymieranie nikogo_nie_obchodzących_bohaterów. Np. motyw z Spoiler: masakrą w pokoju naukowców
- to miało być dramatyczne, a wyszło to tylko dlatego że można było jako tako poczuć współczucie wobec gł. bohaterów lub fakt, że tracą 'jajo'. Ale na prawdę, motyw z Tipp'em i tym okularnikiem? Spoiler: Waliłem głową o ścianę żeby w końcu zginał, został przebity na wylot, zrzucony ze schodów (właściwie przeleciał ponad xD), poturlał się, popłakał, poleżał, zaczął być konsumowany przez demona, wyciągnięty, rzucony na podłogę, dalej leżał - przeżył.
To nie ma sensu, duża ilość bohaterów miała podobne przeżycia, będąc przecinanymi, zrzucanymi z nie wiadomo skąd i wciąż przeżywali. Wyszło to gorzej niż w jakimkolwiek innym anime, no ale cóż, jakoś to szło przeżyć xP

Postaci były tragiczne w większości, Lenalee to dziewczynka chcąca uratować przyjaciół, Wampir bez stylu, wyglądu i sensu, Miranda jako zdesperowana kobieta której nic się nie udaje i rozpacza nad sobą w każdej okazji, Levi który okazał się nudną postacią poza humorystycznymi scenami i rozdarciem między Bookman lineage a byciem częścią drużyny.. Zrekompensowało mi to wszystko jednak Noah, Marshal'owie. Te postaci były na prawdę niesamowite pod względem charakterów (Road, Tiky i Cross ftw!) Właściwie Allen'a szło znieść, chociaż zabrakło mi jego duetu z Kandą (niehumorystycznego).

Jednak trzeba przyznać, że seria miała strasznie przeciętną kreskę i animacje, aż bolało, że tak kiepsko wykorzystali potencjał tych wszystkich efektów Innocence. Ten sam OST przez 100 epków też trochę zawodził, poza kilkoma nowymi które na prawdę wyszły świetnie, m.in Grave Maria (czy jakoś tak), jeden z weaponów Cross'a - ładny utworek, do tego Opy i Edy były bez zarzutu, jednak również bez rewelacji. (Oprócz op3, ten akurat był ponad przeciętny).

Podsumowując, zawiodłem się na końcu. Tak otwarte zakończenie, bez zapowiedzi drugiej serii trochę boli. Teraz kiedy wszystko poszło w ruch na ekranie wyskakuje 'Fin'. No i w sumie ostatni epek też jakiś niezwykły nie był...

Postacie były ciekawe i oryginalne, a nie tragiczne. Oczywiście nie wszystkie lubiłem ale napewno Lenalee była słodziutka. Przeciętna kreska i animacja? To ci szczególnie nie wyszło. Serie bardzo krótkie bo 13 czy 26 odcinkowe często mają gorszą kreskę niż to długie anime.
A odnośnie tej nieśmiertelności to jest to cecha Shounenów.
Ost też bardzo dobry (a wszystkie op i ed rewelacyjne) i świetnie podkreślający klimat.



Temat: Martin - ozdoba paranauki

MLink, please.
http://ufo.zakopane.top.pl i tam znajdziesz. Dokladniej nie pamietam.


Okay.


| 2. Wszechswiatowy intelekt
MInaczej mówiąc - moc boska go chroni przed szatańskimi UFOlami?
Byc  moze, chociaz ja od niedawna mam tez inna teorie. Chroni go jeden
lub  kilku  swoistych  "ochroniarzy",  ktorzy  to  sa Obcymi z jakiejs
totalistycznej   cywilizacji,   wygladaja  tak  jak  my,  lub  uzywaja
modyfikatorow  wygladu i maja za zadanie chronic dr Pajaka, chociaz on
nie wie o ich istnieniu.


Ale Pająk sam pisze, że jedyne, co cywilizajce totalistyczne (zresztą, co za
kojarzące się okre lenie!...) mogą zrobić, to "dostawy broni". Są one zbyt
odizolowane przez tych złych UFOków, by ktokolwiek mógł osobiscie wyprawić
się na terytoria pasożytów.


[..]
| "Dla  jaj"  jest  przeno nią. To ty nie chcesz zrozumieć wszystkich
| konsekwencji  stanu  rzeczy  takiego,  jaki  opisuje  Pająk. NIE MA
| ŻADNEJ możliwo ci, by cokolwiek przed nimi ukryć! Je li tak uważasz
| ty,  bo  tak  uwaza  Pająk - to oznacza, że jego rewelacje są pełne
| niekonsekwencji i sprzeczno ci.
Alez  jest mozliwosc ukrycia !!! Trzeba sie nie wychylac, lub stosowac
specjalna taktyke (metoda slepego samuraja np).


Nie wychylanie się nic nie pomoże, skoro co rusz porywają, implanty
szpiegują... a co do taktyk... co to za cholerny " lepy samuraj"? To tez
pisał Pająk? W którym tomie na której stronie?


| Phi. Każda, odpowiednio zaawansowana technologia nie różni się od
| magii. A poza tym skoro Pająk twierdzi, że UFOki rzucały Ziemią i
| Marsem to tu, to tam, oznacza to, że UFOcy są tu od setek tysięcy, je li
| nie milionów lat. Czyli powinny o tyle przekraczać ludzką wiedzę. A
| nawet największy geniusz w ród jaskiniowców nie wynalezie od razu
| tranzystora! Je li Pająk był w stanie cokolwiek zrozumieć z budowy
| UFO, oznacza to, że przekraczają oni naszą wiedzę o parę dziesiątków
| lat najwyżej. Ot, jedna ze sprzeczno ci w jego rewelacjach.
Przecierz  istnieja  jakies  granice rozwoju, to znaczy na pewno kazda
cywilizacja  spotyka  sie  z  momentem  kiedy juz nic nowego nie mozna
wynalezc i odkryc.


NIE. Nie istnieje Teoria Wszystkiego. Wszech wiat można badać, a by go do
końca poznać, trzeba pobrać informację z nieskończoną dokładnoscią o
wszystkim, co istnieje we wszech wiecie. To, choćby z powodu zasady
nieoznaczono ci, jest niemożliwe. A je li nawet, to by zajęło nieskończoną
ilo ć czasu.

Wiesz co? Uznam, ze nauka będzie maiła swój, koniec, jak mi powiesz, jaka
jest ostatnia cyfra po przecinku liczby PI. Pomy l nad tym.


| Są one pełne niekonsekwencji i sprzeczno ci, poczynając od głównej
| - JAK Pająkowi udaje się robić to, co robi? Nie wspominając o
| technologii, prawach moralnych, idiotycznych wzorów...
Idiotycznych ??? Nie wiem jak prawa moralne moga byc idiotyczne :-/


Nie czytasz uważnie? Per "idiotyczne" pisałem w stosunku do wzorów (chyba
wiesz, czemu). Widzisz przecinki i kolejno ć wyrazów?


| Ładny przykład paranoidalnego my lenia. Kto nie z nami, ten przeciw
| nam!
Ciekawe  tylko  dlaczego  zwolennikow  teorii dr Pajaka jest tak malo,
dlaczego  nigdy  nie  slyszalem  o niej w radiu ani w telewizji, nawet
jesli  mialaby tam byc totalnie skrytykowana... Daje do myslenia, co?


Nigdy nie słyszałem w radiu, ani w telewizji teorii, że księżyc jest z
zielonego sera, nawet je li ta teoria mialaby zostać totalnie
skrytykowana...


to byc dyskutowane, ale nie jest, moze wytlumaczysz mi ten stan rzeczy
???



łącznie ok. 1800 stron. Po drugie, nie zauważyłe , że jest to TU
dyskutowane - i chyba widzisz, czemu nie jest to dyskutowane gdzie indziej.
Czy to z powodu sterujących UFO, czy też ogólnej urojeniowato ci tekstu, na
jedno wychodzi.


| Czyli  w  pewnym  sensie  przyczyniasz  sie  do zrzucenia  z  barkow
| swiata kosmicznego wroga. Lapiesz sens ? To teraz czekaj na wziecie
| i sie poskarz ;-)
| Nie, nie łapię.
Sugerowalem  tylko, ze tak krytykujesz dr Pajaka, bo Cie do tego UFOle
uwarunkowali :-)


No przecież się podpisuję sprzedawczyk, pachołek i kolaborant. ;-D

Pozdrawiam





Temat: Magiczne zwierzęta od A do Z
C

CENTAUR
Klasyfikacja MM: XXXX*

Centaur ma głowę, tors i ręce człowieka, połączone z tułowiem i nogami konia. Może występować we wszystkich spotykanych u koni maściach. Jako stworzenie inteligentne i zdolne do ludzkiej mowy, nie powinno być zaliczane do zwierząt; stało się tak na własne życzenie centaurów, które Ministerstwo Magii musiało uszanować (patrz Wstęp do tej książki). Centaury zamieszkują lasy. Przypuszcza się, że pochodzą z Grecji, chociaż obecnie kolonie centaurów można spotkać w wielu miejscach w Europie. We wszystkich krajach, w których występują centaury, czarodziejscy specjaliści wydzielili tereny, na których nie są one niepokojone przez mugoli; co prawda centaurom opieka czarodziejów nie jest zbyt potrzebna, ponieważ mają własne sposoby ukrywania się przed ludźmi. Życie centaurów jest dla nas tajemnicą. Ogólnie rzecz biorąc, są równie nieufne w stosunku do czarodziejów, jak i do mugoli, i wygląda na to, że nie widzą między nimi specjalnej różnicy. Żyją w stadach, których wielkość waha się od dziesięciu do pięćdziesięciu osobników. Uważa się, że są biegłe w magicznym leczeniu, wróżeniu, łucznictwie i astronomii.

CHIMERA {Chimaera}
Klasyfikacja MM: XXXXX

Chimera jest rzadko spotykanym greckim potworem o głowie lwa, tułowiu kozy i ogonie smoka. Złośliwa i krwiożercza, chimera jest niezwykle niebezpieczna. Znany jest tylko jeden przypadek pokonania chimery, a pechowy czarodziej, któremu to się udało, wyczerpany walką spadł ze skrzydlatego konia (patrz niżej) i zginął na miejscu. Jaja chimery zostały zaliczone do towarów niewymienialnych klasy A.

CHOCHLIK {Pixie}
Klasyfikacja MM: XXX

Chochliki można najczęściej spotkać w Kornwalii. Mają elektrycznie niebieską barwę, do ośmiu cali wzrostu i są bardzo złośliwe. Lubują się w płataniu wszelkiego rodzaju figli i psikusów. Chociaż nie mają skrzydeł, mogą latać, i zdarzało się, że chwytały za uszy niczego nie spodziewających się ludzi, po czym zanosiły ich na szczyty drzew lub budynków. Chochliki wydają wysokie, zrozumiałe tylko dla nich samych dźwięki. Są żyworodne.

CHORBOTEK {Horklump}
Klasyfikacja MM: X

Chorbotek wywodzi się ze Skandynawii, ale w tej chwili występuje już w całej północnej Europie. Przypomina mięsisty, różowy grzyb porośnięty rzadką, sztywną szczeciną. Rozmnaża się bardzo szybko i w ciągu kilku dni może pokryć średnich rozmiarów ogród. Chorbotek wciska w ziemię muskularne macki w poszukiwaniu swoich ulubionych dżdżownic. Jest najlepszym przysmakiem gnomów, poza tym nie zarejestrowano żadnego zastosowania.

CHROPIANEK {Chizpurfle}
Klasyfikacja MM: XX

Chropianki są małymi pasożytami, których długość dochodzi do jednej dwudziestej cala. Z wyglądu przypominają kraby z dużymi kłami. Przywabia je magia, mogą zagnieździć się w futrze i piórach takich stworzeń, jak psidwaki czy lelki wróżebniki. Wdzierają się też do domostw czarodziejów, atakując takie magiczne przedmioty jak różdżki, z których sukcesywnie wygryzają magiczny rdzeń, albo brudne kociołki, z których zlizują zaschnięte resztki eliksirów**. Chociaż chropianków łatwo się pozbyć za pomocą jednego z licznych środków dostępnych na rynku, poważne inwazje mogą wymagać wizyty funkcjonariuszy Sekcji Szkodników Urzędu Kontroli nad Magicznymi Stworzeniami, gdyż napęczniałe od magicznych substancji chropianki są bardzo trudne do zwalczenia.

CIAMARNICA {Lobalug}
Klasyfikacja MM: XXX

Ciamarnica żyje na dnie Morza Północnego. Stworzonko o nieskomplikowanej budowie, długości dziesięciu cali, składa się z gumowatego otworu gębowego i woreczka z jadem. Atakowana ciamarnica kurczy swój woreczek jadowy i opryskuje atakującego trucizną. Trytony wykorzystują ciamarnicę jako broń, a czarodzieje pozyskują jej truciznę, gdyż używa się jej do warzenia eliksirów. Praktyka ta jednak podlega ścisłej kontroli.

CZERWONY KAPTUREK {Red Cap}
Klasyfikacja MM: XXX

Te karłowate stworzenia żyją w jamach na dawnych polach bitewnych i we wszystkich innych miejscach, gdzie została rozlana ludzka krew. Chociaż łatwo je odpędzić prostymi zaklęciami i urokami, są bardzo niebezpieczne dla samotnych mugoli, których w ciemne noce próbują zatłuc pałkami na śmierć. Czerwone kapturki spotyka się najczęściej w północnej Europie.

* Centaurowi przydzielono klasyfikację XXXX nie dlatego, że jest bardzo niebezpieczny, ale dlatego, że powinno się go traktować z wyjątkowym szacunkiem. To samo dotyczy trytonów i jedno-
rożców.
**W przypadku braku magii, chorpianki atakują znajdujące się w ich pobliżu urządzenia elektryczne (aby lepiej poznać zjawisko elektryczności, zob.: Życie prywatne i zwyczaje społeczne mugoli brytyjskich Wilhelma Wigworthy'ego, Czerwone Książeczki, 1987). Inwazje chorpianków tłumaczą zastanawiające awarie wielu stosunkowo nowych elektrycznych mugolskich przedmiotów.



Temat: ANTYfani chylińskiej!!!
Już nie mam siły niczego udowadniać, ale Kora i Paweł Ziętara otwarcie powiedzieli, że ich płyta nie jest komercyjna. Nie brali udziału w konkursach typu kto więcej sprzeda. A myślę, że gdyby tak Kora zaryczała przy ostrych riffach teksty typu "Wyp...laj stąd!", czy "Suka ta" to pewnie motłochowi by się spodobało i kupiliby.

W Polsce każdy zagraniczny artysta musi mieć przynajmniej jednego naśladowcę. Mamy:
Hey, który udaje Nirvanę,
mamy Bohemę, która nieudolnie naśladuje "Kaiser Chiefs",
polską Metallicę, czyli Acid Drinkers i Hunter,
mieliśmy polskie Red Hot Chili Peppers - Human i osławiony Kostek Joriadis,
cały tabor naśladowczyń Britney Spears, których nazwisk nawet nie warto tu wymieniać
Edytę Górniak udającą Celinę Dionową
późny Krawczyk = Joe Kokier
polski Myhem = Behemoth, Vader
polskie Iron Maiden = Turbo, TSA i wielu innych
Najbardziej wk... mnie fakt, że Various Manx porównywało się do Cranberries, o co nigdy bym się nie pokusiła.
. Aga wypełnia miejsce Mansona, czyli postaci, która wykonuje najcięższą muzykę jaka może się przedostać do komercyjnej pop-kultury, choć oczywiście z prawdziwie ciężkim graniem nie ma to wiele wspólnego. Tyle że jest to polski Manson, więc tylko marna jego podróbka, nie dość ostra i nie dość charyzmatyczna, choć oryginał też szczytem ambicji nie jest. Ten jej odrażający wygląd i szczeniackie zachowania są po prostu wyreżyserowane, bo może 15 lat temu mogła się w ten sposób zachowywać i być naturalną, ale teraz na pewno robi to z premedytacją, dla kasy. To tak samo jak zniszczona życiem i alkoholem M. Ostrowska wychodzi na scenę z Acid Drinkers albo KSU i udaje wielką pankówę / metalówę (?) a potem wysyła do stacji komercyjnych żewną pieśń "Bo serca są po to, by krwawić tęsknotą" i śpiewa duet z Beatą Kozidrak (swoją drogą bardzo satanistyczne nazwisko ), wielbicielką białych kozaczków. Ale nie będę tu na Gosię najeżdżała, pokazuję tylko, jak postępują niestety podstarzałe gwiazdy żeby uciułać parę groszy i jakich praktyk unika zarówno Kora jak i Marek. Drwić publicznie z Rodowiczki czy Dody nie będę, bo clara sunt non interpretanda. Cyniczna była Arka Noego założona przez satanistę z Acid Drinkers i cyniczny jest Józek Skrzek, który grywa teraz w kościołach i pisze oratoria, a kilkanaście lat temu nagrywał partie klawiszowe dla Romka Kostrzewskiego, gdy ten profanował krzyże. Takich cyników, którzy drwią sobie z polskiej publiki jest więcej, bo jak inaczej określić to co zrobiła Anita Lipnicka, gdy opowiadała jak to zaprosiła Johna Portera do nagrania nowej płyty, poznali się i on się zgodził. A prawda była taka, że to Porter zaprosił ją do nagrania swojej płyty (Psychodelikatesy) i stąd cała współpraca. Ale to miało bazować na głupocie motłochu, który myśli że Porter to zagraniczna gwiazda.
Zresztą jak krytykować, to krytykować. Nasz kraj zawsze łasy był na leczenie kompleksów przez uwielbianie "światowych gwiazd", o których nikt nigdzie nie słyszał, co wykorzystali: Porter, Eleni, w literaturze Norman Davies, w polityce Erika Steinbach, a ostatnio niejaka Isis Gee. To chce również wykorzystać Marek Jackowski, promując swojego Gianniego, którego we Włoszech nikt nie zna, a w Polsce będzie zagranicznym "gwiazdorem". Ten sam efekt wykorzystują wyleniałe gwiazdy, które za granicą dawno już wygasły a do Polski przyjeżdżają świecić. Tak było z Bonnie Tylor, która ruszała gebą i niezdarnie próbowała skakać do playbacku "I need a hero" w jednym z polskich programów rozrywkowych ("Załóż się" czy jakoś tak), przyjeżdżają tu różne Limahle, pisze się że Kasia Nova nagrywa ze "światową gwiazdą" - wokalistą zespołu Modern Talking, tyle że w Niemczech o nim i o jego zespole pies z kulawą nogą nie pamięta, a co tu mówić o reszcie świata. Polske straszą wyleniali artyści, którzy chcą tu zarobić parę groszy, bo wciąż omija nas większość światowych tras koncertowych. A np. takie Boney M tak się tu dobrze zadomowiło, że rozpierd...lili zespół na 3 części i obstawiają większość festynów (niczym pasożyt), a sylwestra grali w hotelu w Inwałdzie (no rzeczywiście światowa gwiazda i światowa scena). Takie divy jak Dionowa, to sobie życza żeby im budować niecki na plener w Krakowie, a w swoim kraju musza ciułać po hotelach i kasynach. Geriatryczna Perepeczko też zgrywa tu gwiazdę, a ciekawe na jakiej taśmie musiała zasuwać w Australii. Nawet żona Polańskiego, która nie ma głosu ani słuchu, przyjechała zagrać do Polski swój pierwszy "koncert" na pamiętnej ludowej imprezie w Machinie. Wywyła refren z Krzyśka Komedy i na pewno we Francji nikt by tego jej nigdzie nie puścił. A nasz wielki reżyser Żuławski, jak już nic we Francji nie mógł zdziałać to przypomniał sobie o ojczyźnie i teraz tu się lansuje na gwiazdora.
Prawdziwą artystką jest np. Siouxie, która zeszła ze sceny, po nagraniu dobrej nowej płyty powróciła, wypromowała i znowu zeszła. Po co miałaby robić z siebie. Zero cynizmu i głupoty.
Niedawno w Krakowie straszyło Sisters of Mercy, które przez kilkanaście lat nie wydało ani nawet jednego singla. Tylko czekam jak przyjadą tu na dorobek Demis Rusos, Ała Pugaczowa, czy geriatryczna Madonna za 30 lat, a motłoch pójdzie i kupi wyśrubowane bilety. Jakiż ubaw muszą mieć te "gwiazdy" z naiwności polskiej publiki.

To samo robi Chyla: zgarnąć kasę ile się da i wciskać ludziom kit. Nie przebiera w środkach, zbluzgała Krawczyka, Barosiewicz, Korę, bo i tak by z nią nie współpracowali, za to zawsze będzie jakaś kasa. I robi sobie jaja z publiki, bo jej brat jest deathmetalowcem i ona wie co to ostre granie, z którym jej muzyka nie ma nic wspólnego. Mimo wszystko lansuje się na harcorówę, tylko co harcorowego jest w przeklinaniu i wykrzykiwaniu "Kur... mać" podczas podrodu. Mierząc taką miara, to w Polsce mamy samych hardcorowców, za kierownicami samochodów i pod monopolowymi, bo ten przerywnik używają wszyscy. Gdyby Kora była Chylą, to zmieniła by swój tekst na "Jestem taka wkur..., bolą mnie ręce, napier...ala mnie cała głowa" i już motłoch by się cieszył i byłoby git. Ale Kora to Kora, nie odwala tandety!!!

Kindzia (WielGi Powrót) dnia Śro 4:07, 10 Cze 2009, w całości zmieniany 6 razy



Temat: Wiesz, że eliksir młodości masz pod ręką?
Recepta jest prosta - jedz to, co powstrzymuje objawy starzenia. Nie musisz szukać daleko i trzymać się za kieszeń - eliksir młodości masz pod ręką. Odpowiednio dobrany jadłospis skuteczniej odejmie Ci lat niż najdroższe kremy i zabiegi kosmetyczne.

Zwycięsko przeszłaś odchudzającą dietę, ubyło Ci kilogramów, ale... jakby przybyło lat? To dlatego, że dieta pozbawiła Cię składników, które są niezbędne do odżywienia organizmu. Efekt - blada, przesuszona skóra, "worki" pod oczami, wypadanie włosów. To, co jesz, wpływa bowiem nie tylko na Twoje zdrowie i samopoczucie, lecz także na wygląd.

Na przykład niedobór białka wysusza skórę, brak witaminy A przysparza zmarszczek. Organizm działa jak system naczyń połączonych - wszelkie braki natychmiast stają się widoczne. Możesz sięgnąć po odmładzające kosmetyki, jednak ich działanie jest powierzchowne i chwilowe. Dobre są preparaty witaminowe - trudno jest jednak znaleźć optymalną dawkę, a nadmiar może zaszkodzić.

Poniżej podajemy, co powinnaś jeść, aby zdrowo i skutecznie spowolnić tykanie biologicznego zegara. Kosmetyki wybierasz starannie, dlaczego więc nie zacząć z równą starannością wybierać tego, co jesz?

Witamina A

Nazywana jest witaminą wzrostu, bo bierze udział w syntezie kolagenu odpowiedzialnego za elastyczność skóry. Opóźnia powstawanie zmarszczek, rozjaśnia przebarwienia, wzmacnia paznokcie i włosy.

• Najwięcej zawierają jej...

produkty pochodzenia zwierzęcego, np.: wątróbka, jaja, mleko, masło. Znajdziesz ją też (jako beta-karoten) w oleju tłoczonym na zimno, żółtych, pomarańczowych, czerwonych, zielonych owocach i warzywach.

• Najlepiej ją jeść...

z tłuszczem, bo w nim się rozpuszcza. Do jajka dodaj więc odrobinę majonezu, sokiem z marchwi popij kanapkę posmarowaną masłem.

Witamina C

Wzmacnia i uelastycznia naczynia krwionośne, zapobiega powstawaniu tzw. pajączków. Poprawia stan mięśni, dzięki czemu twoja sylwetka wygląda młodziej.

• Najwięcej zawierają jej...

owoce jagodowe i cytrusy, porzeczki, żurawina, natka, rzeżucha, pomidory, papryka, ziemniaki.

• Najlepiej ją jeść...

w surowych produktach. Przyswajanie jej ułatwiają magnez i witamina E. Jej zapasy w organizmie niszczy stres.

Witamina E

Czyli witamina młodości. Zwalcza nadmiar wolnych rodników, chroni skórę przed wysuszeniem i spłyca zmarszczki. Wzmacnia włosy i paznokcie (podnosi poziom keratyny).

• Najwięcej zawierają jej...

oleje roślinne, oliwa z oliwek, zarodki i otręby pszenne, mintaj, makrela, śledź, łosoś, dynia, pomidory, brokuły, zielone warzywa, czarna porzeczka, morele.

• Najlepiej ją jeść...

w surowych produktach, koniecznie z dodatkiem tłuszczu. Lubi towarzystwo witaminy C i beta-karotenu, jej przyswajanie utrudnia żelazo.

Zdrowe tłuszcze

Są w nich nienasycone kwasy tłuszczowe, które zapobiegają nadwadze. Przyspieszają metabolizm, wzmacniają naczynia krwionośne, poprawiają napięcie skóry (zwalczają cellulit!), chronią ją przed wysuszeniem i promieniami UV.

• Najwięcej ich zawierają... łosoś, tuńczyk, makrela, tłoczone na zimno oleje rzepakowy i lniany, soja, orzechy, pestki słonecznika, oliwa z oliwek, ziarna sezamu.

• Najlepiej je jeść... jak najmniej przetworzone, zwłaszcza oleje i oliwę (dodawaj je np. do sosów sałatkowych). Pamiętaj tylko, że są wysokokaloryczne (łyżka oliwy to 160 kcal, a niewinne 3 orzechy włoskie mają 130 kcal).

Białko

Sprawdź, ile go jesz, zwłaszcza jeśli skończyłaś 40 lat. Niskobiałkowa dieta sprawi, że zaczniesz się szybko starzeć. Bez białka skóra staje się wiotka, pojawiają się głębsze zmarszczki, włosy są cienkie, a paznokcie łamliwe.

• Najwięcej zawierają go...

produkty pochodzenia zwierzęcego, np.: chude mięso, ryby, mleko, ser, jajka. To tzw. białko pełnowartościowe, bo zawiera więcej aminokwasów będących głównym budulcem komórek niż białko roślinne (np. z fasoli, grochu, soi, soczewicy).

• Najlepiej je jeść...

Unikaj tłustych, smażonych dań - sprzyjają trądzikowi w każdym wieku, oraz pikantnych - sprzyjają pękaniu naczynek.

Cynk + selen

Oba mikroelementy stanowią dobrą ochronę przeciw wolnym rodnikom. Cynk zapobiega wypadaniu włosów i łamaniu się paznokci, selen po- wstrzymuje proces starzenia równie mocno jak witamina E. Łagodzą negatywny wpływ palenia!

• Najwięcej zawierają ich...

płatki owsiane, pełnoziarniste pieczywo, kukurydza, pestki dyni, ryby morskie i owoce morza, mleko, ser żółty.

• Najlepiej je jeść... ...

codziennie, zwłaszcza produkty z pełnego ziarna.

Magnez

Nazywany jest pierwiastkiem życia. Jego niedobór powoduje szybszą utratę masy kostnej (jest tak samo ważny jak wapń). Regularne dostawy magnezu chronią przed wypadaniem włosów, kruchością paznokci, kłopotami z zębami. To także gwarancja spokoju, odporności na stres i zmęczenie.

• Najwięcej zawierają go...

otręby i zarodki pszenne, produkty pełnoziarniste, kasze, orzechy, kakao, czekolada, ryby, banany, rodzynki.

• Najlepiej go jeść...

na surowo. Gotowanie niszczy 70 proc. magnezu. Podobnie działają: alkohol, nadmiar tłuszczu i cukru, intensywny wysiłek, stres.

Polifenole

To m.in. flawonoidy i beta-karoten. Są składnikiem roślin, nadają im barwę i chronią przed pasożytami. Podobnie działają na ciebie - zabezpieczają przed postarzającym działaniem wolnych rodników i promieniowaniem UV.

• Najwięcej zawierają ich...

kolorowe warzywa i owoce, czerwone wino, herbata.

• Najlepiej je jeść...

w sezonowych, dojrzałych na słońcu owocach.

Żelazo

Zawdzięczasz mu młodzieńczy odcień cery, mocne włosy, gładkie paznokcie.

• Najwięcej zawierają go...

czerwone mięso, podroby, ziarna zbóż, kasze, groch, soczewica, zielone warzywa, kakao.

• Najlepiej je jeść...

z dodatkiem witaminy C. Żelazo pochodzenia zwierzęcego jest łatwiej przyswajalne. Szkodzą mu mocna herbata, wapń - nie łącz w kanapce szynki z żółtym serem.

Po prostu woda

Twoja skóra chce pić, bo z wiekiem organizm traci wodę. Wysuszona szybciej się złuszcza, rogowacieje i marszczy. Poza tym woda to skuteczny i najtańszy wymiatacz toksyn oraz zbędnych produktów przemiany materii.

Źródło: dziennik.pl

© 2009 - Ceske - Sjezdovky .cz. Design downloaded from free website templates