Jacht Foka 2 

Patrzysz na posty wyszukane dla hasła: Jacht Foka 2





Temat: Nienadzwyczajny długi weekend
Jacht Piotrka pływał po Tałtach /czyli uruchomiony/ ,ale teraz wymaga powrotu do "stoczni remontowej" .
W niedzielę na Mrówki przypłynął Adam. / Mam szkocką W hłe ,hłe / Jestem pod wrażeniem spotkania z nim -otwarty , przesympatyczny pełen wspaniałych planów które mam nadzieję wypalą--Trzymam kciuki.
Powrót przez Tałty trochę męczący . Wiało dosyć mocno i przejście przez agrawkę Ryńskie -Tałty w silnych szkwałach . Na Tałtach wiatr bardziej stabilny nie przekraczał już 6B.
Miałem pierwszy ref na grocie i fok w zależności od siły wiatru od 1/3 do 2/3 powierzchni .
Zbyszek poszedł trochę wcześniej kiedy wiało jeszcze mocniej ,miał założonego foka sztormowego i pierwszy ref na grocie .



Temat: Co kobieta powinna umieć?
W moim przypadku kobieta, czyli ja, musi umieć:
odróżniać dziób od rufy,
grot od foka,
owijać cumę na biegowo,
nie wpaść na mieliznę, której nie ma na mapie,
pomóc przy kładzeniu masztu,
zaształować wszystkie graty na jacht, nie płacząc przy tym nadmiernie,
wejść na szczyt holując za sobą dziecko,
jeździć na nartach,
ze stoickim spokojem słuchać planów o kupieniu jachtu,
poznawać amerykańskie samochody,
prowadzić długie rozmowy o tym, dlaczego pomysły na urządzenie mieszkania są całkowicie niemożliwe z technicznego punktu widzenia,
nie bać się nowych wyzwań.

Pozostałe umiejętności są cenne (zwłaszcza gotowanie), ale w ostatecznym rachunku mają drugorzędne znaczenie.





Temat: budowa kanu-proa
Jacku, swoje kanu (kadłub) budowałeś sam, czy jest to seryjna produkcja? Możesz opisać w jaki sposób założyłeś umiejscowienie miecza i masztu? Wykonywałeś jakieś przybliżone obliczenia, czy emiprycznie wyznaczyłeś SBO i SOŻ?

Płynąc samemu siedzisz na rufie przy sterze. Możesz po opływaniu powiedzieć coś o zawietrzności kanu?

Sam mam mały 5 m jacht i wiem, że duży wpływ na żeglugę ma odpowiednia praca żaglami na kursach ostrych (na większych jachtach tak bardzo tego nie odczuwałem) i odpowiedni SBO.
Wybacz mi, ale chciałbym tutaj hipotetycznie rozważyć pewną kwestię i proszę o poprawkę jeśli jestem w błędzie. Zakładając, że teraz kanu żegluje poprawnie i stabilnie kursowo, to po postawieniu foka i umiejscowieniu SBO (środka bocznego oporu) bardziej z tyłu, kanu stanie się bardzo zawietrzne. Na zdjęciach zauważyłem, że miecz jest obrotowy. Ja zastanawiałbym się nad wersją szybrową, która raz jest bardziej sprawna, i zawsze daje możliwość zwiększenia powierzchni przez wydłużenie płetwy, co powodowałoby przesunięcie SBO do przodu. Oczywiście można również odpowiednio kanu zrównoważyć np kotwicą na dziobie . Jak mówiłem, to są tylko moje rozważania i nie chcę podważać twoich działań. Podoba mi sie pomysł. Prosiłbym o jakieś zdjęcie na wodzie pod żaglami. Interesuje mnie jak sie prezentuje w całej okazałości.

Gratuluję i powodzenia



Temat: Automatyczne stopery
Pierwszy i jedyny w świecie automatyczny stoper szota obsługuje się jedną ręką w systemie dwutaktowym; jedno lekkie pociągnięcie za szot luzuje go, drugie pociągnięcie - blokuje. Automatyczny stoper jest sterowany wyłącznie szotem. Sterowanie to jest możliwe ze znacznej odległości, ograniczone jedynie długością szota.
Automatyczne stopery są dla żeglarzy lubiących wykorzystać każdy podmuch, czy zmianę kierunku wiatru do uzyskania maksymalnej prędkości jachtu przy minimalnym wysiłku.
Automatyczny stoper to jedyne urządzenie dające możliwość stałej kontroli pracy żagla bez konieczności trzymania w dłoni naprężonego szota, a jednocześnie dające możliwość poluzowania, czy wybrania szota i zaknagowania w ciągu jednej sekundy. Szoty foka możemy obsługiwać z każdego miejsca w kokpicie bez konieczności trafiania szotem w knagę - szczególnie w trudnych warunkach i dużej fali. .
Dzięki automatycznym stoperom nie musimy wstawać z miejsca znajdującego się po nawietrznej stronie kokpitu by poluzować czy wybrać szot i przez cały czas balastując jacht żeglować bezpiecznie i szybko trzymając w dłoni luźny nie obciążony pracą żagla szot. Automatyczny stoper to najlepsze bezkonkurencyjne urządzenie do blokowania liny z dowolnej odległości.
Wynalazek jest chroniony przez Urząd Patentowy w Warszawie.
Pozdrawiam Jacek Grabowski



Temat: Wywrotka
Schemat refowania foka wydaje się OK
Choć moim zdaniem powinien znaleźć zastosowanie głównie na dużych wodach (morze, zalewy, zatoki, Śniardwy). Na mniejszych- wystarczy zrefować lub całkowicie zrzucić grota, aby płynąć bezpiecznie. Do brzegu nigdy nie będzie za daleko, jeśli jest sensowny sternik. A jeśli nie jest sensowny- to nie zrobi i z tego użytku.

No i taka głupia uwaga: a czemuż to o bezpieczeństwo trzeba dbać tylko przy starszych jachtach? Moim zdaniem wręcz odwrotnie- starsze konstrukcje są bezpieczniejsze w naprawdę złych warunkach! Oczywiście nie można tu absolutnie generalizować. A mały jacht = mniejsza powierzchnia ożaglowania i nisko położony środek ożaglowania, czyli jakby co - bezpieczniej z zasady.



Temat: Łódka na Zalew Szczeciński
Witam serdecznie. Może któś z grupowiczów będzie mógł mi pomóc.
Poszukuję łódki na Zalewie Szczecińskim na czerwiec. Żeglować będziemy
w dwie osoby, ja oraz moja (już wtedy) żona :), więc krążowniki 8-mio
metrowe mijają się z celem. Biorąc pod uwagę głębokości na Zalewie,
jachty balastowe moim zdaniem również. Z drugiej strony nie bardzo
lubimy te wszystkie modne aktualnie ułatwienia (rolfoki, lazy jack'i).
Ostatni rejs (niestety póki co śródlądowy) był na Tangu 730 bez
żadnych udogodnień, za to z najdłuższym maszem jaki do Tanga był
montowany i byliśmy zachwyceni (szczególnie ja po zmianie foka na
sztormowy przy siódemce :)). Dodam że jacht był prywatny i nigdy nie
chodził w czarterach. Problem w tym że oferta czarterów na śródlądziu
jest skierowana raczej do osób lubiących łatwą i bezstresową żeglugę
"w blasku słońca", więc znalezienie łodki w dobrym stanie np. bez
rolfoka jest bardzo trudne. Biorąc pod uwagę powyższe, czy ktoś może
coś sensownego polecić?
Serdecznie pozdrawiam
Michał Socha



Temat: [ot] Re: Po co komu festiwale
Zapraszamy do skorzystania z naszej oferty czarteru jachtu na Zalewie
Szczecińskim.
Nowy jacht Antila 26, dla 6 /8 osób, bogato wyposażony; mapy, locje,
przewodniki, GPS, kompas namiarowy i sterowy, lodówka, roler foka ze
sztywnym sztagiem to gwarancja udanego urlopu lub weekendowego wypadu na
żagle na bardzo ciekawym akwenie.
Zapraszamy na długi weekend majowy; od 28 kwietnia do 6 maja, w cenie 420 zł
za dobę.
Więcej informacji: www.zwiatrem.pl; zwiatrem@home.pl; +48 606 222 272

pozdrawiam

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/



Temat: [ot] Re: Po co komu festiwale
[quote]Mysle, ze jak masz przed soba cale jezioro to orientujesz sie gdzie
w promieniu 100-200 metrow znajduja sie wokol Ciebie inne jednostki.
Zanim jacht schowa sie za foka i znajdzie w niebezpiecznej odleglosci
to mniejwiecej wiesz jaki mial wczesniej kurs, z jaka predkoscia plynal ...
[/quote]
No niekoniecznie. Szybka motorówka potrafi się pojawić znikąd w parę -
paręnaście sekund.

Pozdrawiam
Paweł Stawicki

P.S. Wiem że to jacht ma pierwszeństwo, ja bym jednak wolał widzieć ją
wcześniej, niż dopiero jak będzie 30 metrów ode mnie.



Temat: [ot] Re: Po co komu festiwale
CookieMonster napisał(a):
[quote]Dnia Wed, 18 Jul 2007 21:13:53 +0000 (UTC), sad napisał(a):

Witam, jak w temacie, mam problemy z tym, że sterując łódką, np. bajdewindem
lewego halsu kabina oraz żagle zasłaniają mi widoczność horyzontu od godziny
12 do 2 i wszelkie próby gibania się na boki w celu zobaczenia, czy coś nie
płynie na mnie z tamtych właśnie stron kończą się na niczym, bo i tak to nic
nie daję.

Hmmm...
Plywam od wielu lat i raczej nigdy nie mialem takich problemow.
Mysle, ze jak masz przed soba cale jezioro to orientujesz sie gdzie
w promieniu 100-200 metrow znajduja sie wokol Ciebie inne jednostki.
Zanim jacht schowa sie za foka i znajdzie w niebezpiecznej odleglosci
to mniejwiecej wiesz jaki mial wczesniej kurs, z jaka predkoscia plynal ...

[/quote]
dokladnie, obserwując wodę, mniej wiecej wiesz, kto gdzie jest i gdzie
plynie

co jakis czas odpadajac mozesz zobaczyc, czy nie ma kogos tam, gdzie nie
widzisz
a dziewczyna chyba nie jest tak zielona (Zeby nie powiedziec
blond-biala) zeby nie widziec, ze plynie jach przed wami... nawet jak
nie potrafi ocenic jego odleglosci i dokladnego kursu, to moze
powiedziec ze takie cos jest i dziobem jest w te strone

w kazdym badz razie wlasnie wrocilem z mazur z janmora28, gdzie 4 na 6
osob byla zielona/pierwszy raz i tez denerwowal mnie fok, ale szybko
dalo sie zaprowadzic taki ład, żeby było miło i bezpiecznie (inna
historia, ze 4 z 8 dni bylo max sztormowe 1 )

pozdrawiam
raDoslaw Romanowski



Temat: Łódka na Zalew Szczeciński
Michał Socha napisał(a):
[quote]Witam serdecznie. Może któś z grupowiczów będzie mógł mi pomóc.
Poszukuję łódki na Zalewie Szczecińskim na czerwiec. Żeglować będziemy
w dwie osoby, ja oraz moja (już wtedy) żona :), więc krążowniki 8-mio
metrowe mijają się z celem. Biorąc pod uwagę głębokości na Zalewie,
jachty balastowe moim zdaniem również. Z drugiej strony nie bardzo
lubimy te wszystkie modne aktualnie ułatwienia (rolfoki, lazy jack'i).
Ostatni rejs (niestety póki co śródlądowy) był na Tangu 730 bez
żadnych udogodnień, za to z najdłuższym maszem jaki do Tanga był
montowany i byliśmy zachwyceni (szczególnie ja po zmianie foka na
sztormowy przy siódemce :)). Dodam że jacht był prywatny i nigdy nie
chodził w czarterach. Problem w tym że oferta czarterów na śródlądziu
jest skierowana raczej do osób lubiących łatwą i bezstresową żeglugę
"w blasku słońca", więc znalezienie łodki w dobrym stanie np. bez
rolfoka jest bardzo trudne. Biorąc pod uwagę powyższe, czy ktoś może
coś sensownego polecić?
Serdecznie pozdrawiam
Michał Socha

B. polecam:[/quote]
http://www.czarterownia.pl/
i pozdrawiam,
Paweł Ryżewski



Temat: MIKRO POLO 550
Witam!

Na poczatku chcial bym napisac ze to moj peirwszy post na tym forum i sie bardzo denerwuje

Mam zamiar kupic od znajomego mikro polo 550.Bedzie to moj pierwszy jacht i nasuwa mi sie kilka pytan.Jach jest narazie odmalowany z zewnatrz,w srodku jest porozbioerany.Mamy zabrac sie za budowe jego na poaczatku maja.I tu sie nasowaja pytania.Czy macie jakies pomysli jak urzadzic sobie srodek(jaka tapicerke wybrac,jakie polki warto zrobic,co moze sie przydac itp??).Kolejna sprawa to taka,ze nie posiadam do niego foka i nie wiem jaki dokladnie ma byc to fok,bo chce kupic nowy zagiel.Czy ma ktos z was jakies wzor?

Z gory dzieki



Temat: Opinie "Elan 33"
Użytkownik "Michal Ociepka" <ociepkas@wp.pl> napisał w wiadomości
[quote]P.S. Podobno trzeba go dosc szybko refowac, w porownaniu do cartera.
Pozdrawiam Michal Ociepka
[/quote]
Zgadza się, jacht "miękki" tak do 30 stopi przechyły przez co na początku
czułem się na mieczówce. Każdy szkwał od razu czujesz w zwiększającym się
przechyle. W miarę zwiększania się przechyły staje się dużo "twardszy" dając
poczucie bezpieczeństwa. Ogólnie po kilkudziesięciu minutach człowiek się
przyzwyczaja. Na całe szczęście oba Elany z w/w firmy czarterowej są
wyposażane w rolery foka i paten do refowania grota, dzięki czemu można się
bardzo szybko zarefować nie wychodząc z kokpitu (przy odrobinie wprawy).
Poza tym w porównaniu do Cartera to "full wypas". Jak dla mnie Carter jest 4
osobowy na Elana mimo, że tylko 3 stopy dłuższy wygodnie żeglować w 6 osób
a dzięki całej masie schowków, szafek, jaskółek, bakist etc. zaształować
cały bagaż aby nie walał się po jachcie. Jasna tapicerka i wnętrze, wygodny
przedział nawigacyjny , lodówka bardzo poprawia komfort pływania. Brakowało
tylko ciepłej wody. No zdecydowanie szybszy od Cartera. Ogólnie polecam
aczkolwiek z ręką na sercu mówię, że pływałem tylko do 5B, w tym samym
zresztą czasie co Sebastian.

Jak byś chciał więcej info to zapraszam na priv

--

Pozdrawiam

Michał



Temat: Patenty - sposób blokowania liny, urz. do aut. blokowania
[quote="m.a.j.o.r"]Super sprawa, gratuluje !!!
Swoją drogą dajcie spokój, 6 lat, co za kraj [/quote]

Wielkie dzięki i powiem Ci, że mnie też się podoba
W moim wieku czas szybko leci
A przy okazji powiem Wam, że odkryłem dlaczego ludzie idą na emeryturę, bo w starszym wieku czas zaczyna tak szybko biec, że na robotę już niema czasu
Uwielbiam prowadzić jacht samodzielnie i dopiero żeglując z automatycznymi stoperami mam wielką frajdę w częstym kombinowaniu w ustawieniu foka, a szczególnie jak inny jacht płynie obok mnie
Pozdrawiam



Temat: Trochę dmucha...
Jerzy Makieła napisał(a):
[quote]Kapitanat podaje, że w tej chwili wieje 6 - 7, a jest ostrzeżenie o
sztormie 9 - 10
[/quote]
Około 1800 bylem pozwiedzać z moja lepsza polowa latarnie morska w Nowym
Porcie. Na gorze wialo tak, ze myslalem ze mi urwie glowe i nie tylko.
Lornetka jednak pomogla dostrzec jakiś jacht żeglujący mniej więcej na
wschód (moze do Gorek, moze dalej, nie wiem). Co mnie zdziwiło to fakt,
ze mieli postawione dosc sporo zagla. Lornetka mi trochę bujało wiec
głowy nie dam, ale wygladalo jakby nie byli w ogóle zarefowani. Nieśli
grota i cos w rodzaju malej genui/większego foka. Kladlo ich niekiepsko.
W tym samym czasie wychodził na Zatokę z kanalu jacht ZRYW (swoja droga
jakoś mocno mi przypominał Taurusa, nie wiem czy słusznie) i jeszcze jak
na katarynie jechali mijajac latarnie i prawa głowke portu chwile potem
to juz nimi troche zaczelo porządniej bujać.

--
Michal Dziamski - Tatanka



Temat: od ilu lat mozna zeglowac?

A takie pytanie... jak rozpoznać,tak od razu,że gość jest zielony?? Ludzie z firmy czarterowej będą zadawali pytania z teorii żeglowania??
Ba, a co miał zrobić pod rządami poprzednich przepisów czarterodawca któremu gościu pokazywał PATENT, a po otrzymaniu łódki stawiał grota poza likszparą a foka w roli latacza, rogiem halsowym do góry? Taki przypadek widziałem na własne oczy. I jeszcze "patenciarz" po tym jak kierownik przystani odebrał mu łódkę skamlał błagając kolejno wszystkich których napotkał, że chciałby wypożyczyć jacht jeszcze raz, tylko niech ktoś pomoże mu odejść od pomostu (Orionem!) bo na wodzie to już on "sam da sobie radę". Oczywiście, znikąd zrozumienia i pomocy nie doczekał.

Pozdrawiam
Tomek Janiszewski



Temat: [ot] Re: Po co komu festiwale
Użytkownik "Pawel Pawlicki" <tytus@autograf.pl> napisał w wiadomości
[quote]

a ja z Januszem Drozdem jak wracaliśmy Ambasadorem z wyprawy do
monopolowego
na Rugii i płynęliśmy w tym sztormie co Rzeszowiak miał kłopoty tyże
że po
zachodnim Bałtyku to robiliśmy na samych linach i masztach z 5
węzłów i
dosyć dokładnie sterowaliśmy na tor podejściowy do Swinoujścia. Nie
były to
może jakieś wymyślne manewry ot zmiana kursu o 1czy 2 stopnie ale
przy
sporej fali trzeba uznać że jacht wyjątkowo dobrze się prowadziło.
Znacznie
łatwiej niż na żaglach.

Khem , Paweł ...[/quote]

Nie z Sassnitz (byliśmy tam wcześniej) a ze Stralsundu i nie na gołym
olinowaniu, lecz na skrawku foka :)))
Ale fajnie się płynęło !

--
P Ozd Dr awiam,
Janusz
http://kzposejdon.hml.pttk.pl/



Temat: od ilu lat mozna zeglowac?

Skakałaś kiedyś ze spadochronem ?.Mam nadzieję,że nie.To w takim razie wybierz się do pierwszego lepszego aeroklubu i powiedz,że chcesz sobie skoczyć,a oni się zgodzą, nie pytając o nic. Jakie będziesz miała uczucie odbywając pierwszy skok w życiu?

Nie, nie skakałam,a nie jest przypadkiem tak,że dostaje się instruktora,który leci z tobą?? <nie wiem, jestem ciekawa>


Ba, a co miał zrobić pod rządami poprzednich przepisów czarterodawca któremu gościu pokazywał PATENT, a po otrzymaniu łódki stawiał grota poza likszparą a foka w roli latacza, rogiem halsowym do góry?

Nie przecze,że ludzie nawet po kursie i zdaniu patentu są "zieloni",<bo bywają i tacy,i to niestety dość często> ale mi tutaj chodzi o ludzi takich z "ulicy",którzy zachcieli sobie popływać,nie znając nawet pierwiastka żeglowania...Czy tacy ludzie,tez dostaną jacht??

Osobiscie nie mogę sobie wyobrazić,że jak człowiek nie czuje sie pewien na wodzie,bierze łódkę ,a potem niestety dzieje się krzywda...Sama w życiu bym tak nie postąpiła,uważam,że aby nabrać wprawy potrzeba doświadczenia,może na początek zacząć pływać z kimś kto juz ma spore doświadczenia,a nie od razu rzucać sie na głeboka wodę...bo może się źle to skończy...
Zobaczymy z co czas przyniesie...



Temat: Żeglowanie na Omedze

Codziennie rozstawianie i zwijanie obozowiska. Jacht kabinowy typu Foka był jedynie wielkim marzeniem
Wiesz, ja nawet na kabinówce czasami biorę ze sobą namiot i codziennie staje się gdzieś poza głównymi portami. Wtedy mam spokój od zgiełku i mogę się wyspać jak człowiek, rozłożony na ziemi, w cieniu drzew i żadna motorówa z rana mnie nie obudzi falą. No chyba, że mi namiot zaleje



Temat: Człowiek za burtą :)
Ja podobna akcję robiłem na mazurach na omedze w 5-6 B. za każdym razem podchodzac po jednego człeka -podjąłem 4. Zrzuciłem foka i kręciłem same ósemki sztagowe. Na pokładzie zostawiłem sternika zreszta doswiadczonego nurka który z pomoca reszty obozu wytaszczył przewrócony jacht z bambetlami na mieliznę.



Temat: wot tiechnika
Sami popatrzcie co *Jacek Kijewski* napisał:

[quote]Dlaczego? Ja trzymam kuchenkę, Paweł garnek, Ola pokrywkę i wszystko gra
:)
[/quote]
Dodatkowy załogant do sterownia w tym czasie został złapany na stopa?
;-)

[quote]Powyżej 6-7 niestety wszystko za bardzo skacze.

BTW: grot mam na refpatencie, więc trudno mówić o refach, ale ogólnie do
5-ki pływać mogę na dużej genule, 6-7 to muszę mniejszego foka, przy
siódemce zaczynam zawijać jak ten świstak. Jak mi się nie chce zawijać, to
płynę w przechyle i w kabinie robi się bajzel.

Falochron świetnie zabezpiecza przed chlapaniem, nic nie jęczy i nie
trzeszczy, jacht idzie pod falę, fajnie jest.

Cariną pod ósemkę to trzeba foczek sztormowy zakładać.
[/quote]
A mi ktoś mówił, żeby powyżej 5' nie pływać...
;-)

Pozdrawiam,
Krzysiek Kiełczewski



Temat: [reklama] 2 wolne miejsca - Baleary
REJS

TRASA:

BARCELONA - BALEARY (MAJORKA, IBIZA) - BARCELONA

TERMIN:

28.11.2006 - 09.12.2006 (11 dni)

KASA:

1260 zł (cena zawiera czarter, wyżywienie, ubezpieczenie opłaty
portowe i paliwo, nie zawiera jedynie ceny samolotu)

TRANSPORT:

Samolot z Krakowa do Barcelony i z powrotem, aktualna cena do
sprawdzenia na stronie SkyEurope

JACHT: S/Y 'Gemelos'

Długość: 13,45m

Szerokość: 4,05m

Pow. grota: 66mkw.

Pow. Genuy: 50mkw

Koje: 11w kabinach- 4 kabiny dwuosobowe, jedna trzyosobowa, wolna mesa

Inne wyposażenie: radar, Navtex, Chart-plotter, roller foka, żagle 2006r,
autopilot, ogrzewanie Webasto, ponton z silnikiem, ciepła woda, 1 kingston z
prysznicem.

Serdecznie zapraszam!!

Zainteresowanych proszę o kontakt na PRIV



Temat: first 345
jacht na sprzeda first 345 długośc - 11 m szerokość 3,50 m
rok produkcji 1989 obecnie stoi w Chorwacji
polska bandera ilość koi -8 ilość kabin - 4 silnik volwo penta 18 ps
wyposażenie : roller grota i foka nowy ponton z nowym silnikiem
elektronika solar , elektryczna winda kotwiczna + 70 m łańcucha
nowa tapicerka
zbiorniki na wodę - 360 l
zbiornik paliwa - 80 l
kontakt tel. + 48 603 60 70 49



Temat: Dzień ojca - pogoda na zalewie dowa liła mi dziś solidnie
To prawda, że te dzieciaki na optymistach w Zegrzu pokazały dzisiaj
wielką odwagę i spisały sie bardzo dzielnie.

Byłem właśnie na Venusce z załogą którą szkolę na kursie na żeglarza
jachtowego między wyspą a portem WTW kiedy nadeszła ogromna, granatowa
chmura. Mieliśmy już wcześniej zarefowanego grota i sztormowego foka,
bo spodziewaliśmy sie tego, co może się dziś wydażyć.
W ciągu paru minut tak dmuchnęło, że ustawieni w ostrym bajdewindzie,
przy całkowicie wyluzowanych, łopoczących żaglach, dryfując,
pędziliśmy bokiem w kierunku portu WTW. Strach było dotknąć szotów,
aby choć trochę je wybrać i spróbować uzyskać manewrowność. Jednak
wszystko było pod kontrolą.
Kto mógł jeszcze wrócić do portu, dawno już wrócił, widzialność spadła
tak, że nie widziałem wyspy, a dzieciaki które na optymistach płynęły
w kierunku Białobrzegów ciągle oddalały się od brzegu, aż zniknęły za
ścianą wody. Pozostało tylko modlić się za nich, i nagle...
.... gdy szkwał przeszedł, poprawiła się widzialność zobaczyłem leżący
około kilometr dalej jacht kabinowy jednej ze szkół żeglarskich i całą
gromadę optymistów które dzielnie trzymały sie razem. Wszyscy cali i
chyba wszyscy w komplecie.
Dzielne dzieciaki!
Niejeden doświadczony żeglarz wymiękł by, a oni? Małe krasnale, a
takie kochane. Będą z nich ludzie.



Temat: Jaki jest wasz ulubiony sport?
żeglarstwo??? łaaa,mi to juz bokami wychodzi...tata co tydzień ciąga mnie na jacht i uczy o tych różnych linkach ,węzłach...tyle że mnie to wszystko nie interesuje,jak już siedzę to tylko na dziobie lub w kajucie,strasznie boję się przechyłów i trzeba uwarzać żeby się nie uderzyć o bom,poza tym...zwijanie foka, wiązanie odbijaczy,relingi,nie relingi,bakisty,jaskółki...bleeeeeeee!!!!!! ale jak ktoś to lubi to już jego sprawa...a poza tym uwielbiam sport jakim jest rozwijanie własnego umysłu oraz sztuki walk wschodu...to jest to ...



Temat: ATS 32
A kto jest kontruktorem jeśli można wiedzieć?

Jestem też ciekaw, czy jacht będzie w kilku wersjach kolorystycznych i innych "okleinach"? Chodzi mi o paski na burtach. Nie będę kłamał, że jestem zainteresowany - nie podoba mi się sama bryła łódki i jej wielkość, ale mam wrażenie, że przy delikatniejszych okleinach i subtelniejszych paskach mógłby wyglądać znacznie lepiej.

Odnośnie miękkiego sztagu - dla mnie ciekawe rozwiązanie, dlatego właśnie że inne. Ale sam chyba wolałbym możliwość skutecznego zarefowania foka wokół sztagu, niż wymianę żagli. Mówię oczywiście o turystycznym, leniwym pływaniu.



Temat: genua do Trima 26
zastanawiam się nad ewentulanym zastąpieniem foka genuą. jacht jest dość nawietrzny, może genua by lepiej się sprawowała? może ktoś robił coś takiego? Chętnie przeczytam jakieś wskazówki co do wielkości takiego żagla albo opis doświadczeń z takiego eksperymentu



Temat: Żeglowanie na Omedze

Omega
Dla ciekawości powiem Ci, że ja Mazury a także rzeki Narew i Pisę wielokrotnie przejeździłem Piratem. Codziennie rozstawianie i zwijanie obozowiska. Jacht kabinowy typu Foka był jedynie wielkim marzeniem.



Temat: Plany małego rolera ?
Mały i prosty roler do foka (oczywiście, o ile masz na myśli ze sztywnym sztagiem) niczym, poza wielkością, nie różni się od rolera na duży morski jacht. Profile są mocniejsze, łożyska większe, ale konstrukcje są podobne. Kupno jest najlepszą drogą.

Pozdrawiam



Temat: Na samym grocie

Toczyłem ostatnio z kolegą spór. Jeżeli nie ma możliwości zrefowania grota
...to lepiej rzucić do wszystkich diabłów taką niebezpieczną łajbę i przesiąść się na inną A jej właściciela publicznie napiętnować jako czyniącego oszczędności kosztem bezpieczeństwa innych.

lepiej płynąć pod wiatr na samym foku czy na samym grocie?
Podobno (?) zdarzają się jachty niezdolne do płynięcia na wiatr na samym foku (np. Foka lub Mak 707). O ile nie jest to winą użytkownika który samowolnie postanowił przesunąć skrzynkę mieczową do tyłu aby "schować" ją pod kokpitem, wskazywałoby to na elementarny błąd konstrukcyjny. Za to wiele jachtów (od Omegi poprzez Oriona po Tango 780S) znakomicie halsuje się pod samym fokiem, pod warunkiem że dostatecznie mocno wieje.

Obstawałem przy grocie. Sprawniej i wygodniej.
Taaaa, no pewnie że "sprawniej i wygodniej" pociągnąć za sznurek rolfoka niż zarefować a nawet "tylko" zrzucić grota. Gorzej gdy po takiej operacji zacznie wiać jeszcze mocniej. Wtedy "uż darog charoszyj sowiet" jak mawiają nasi Bracia zza Buga. Pozbawiony foka jacht pod pełnym grotem staje się zupełnie nie do opanowania, nie ma już żagla który mógłby choć ustabilizować kurs na czas zrzucania grota (gdyby na jachcie pozostał w tym momencie tylko fok, możnaby go zrzucić w każdych warunkach a w sytuacji nagłej - rozwiązać "ósemki" na szotach wypuszczając żagiel "w chorągiewkę"), zaś tzw. ucieczka z wiatrem (jedna z szans na przetrwanie na jeziorze burzy a nawet "białego szkwału" ale tylko z samym fokiem lub w ogóle bez żagli) musi prędzej czy później skończyć się niekontrolowanym wyostrzeniem i wywrotką lub utratą steru. To powinno być zrozumiałe, że stabilniej będzie się zachowywał jacht "ciągnięty" fokiem niż "pchany" grotem.

Zresztą wszyscy, których widziałem tak pływali.
Za to powinno się "podziękować" tym którzy ich tak wyszkolili podczas tzw. kursów na patent. Zdecydowanie większy pożytek odnieśliby z przyswojenia sobie wiedzy zawartej w malutkiej broszurce formatu A5, autorstwa p. Klemensa Grzegorskiego: "Jak żeglować w trudnych warunkach na śródlądziu".

Pozdrawiam
Tomek Janiszewski



Temat: Dyszowe działanie foka...
Jerzy Sychut pisze:
[quote]Okrutnie mnie bawią "teoretyczne" probemy zaglowania :)
:-) a ile w tym pasji! Im więcej "teorii" tym więcej onej pasji :-)[/quote]

[quote]Czasem żegluje jedynie na foku, a nigdy na samym grocie, jeżeli go
zaraz nie zamierzam ściągnąć. Albo oba żagle, albo fok. Albo 2 foki.
Więc mam mniejszego hunweipinga, stąd może mój "przepis na zupę[/quote]
pn. żeglarstwo" dopuszcza incydentalne pływanie na samym grocie.

Fok zasłania. A gdy mi zależy bardziej na widoku, niż napędzie (rzadko,
dużo rzadziej niż Ty, pływam wśród kamulców i się, chrupka, stresuję,
zwłaszcza, jak się spodziewam wylatającego znienacka "Flying
Dolphin'a" z ekipą wysyconą ouzo. W dzisiejszych czasach można
foka podrefować, wtedy dolny lik się podnosi i widać dosyć, ale
dawniej, jak nie wystarczyła zmiana genuy na kliwer, i to na stropiku,
to fok musiał iść precz.

A na samym silniku, chyba że pod silny wiatr dokładnie z łopotu -
nie chodzę. No nie chodzę i już. Nawet jak nic ale to nic nie wieje i nie
ma martwej fali, do której grot potrzebny jako "stabilizator klinometru",
nie składam grota. Bo mnie z grotem lepiej widać z daleka, w tym mały
ciut lepiej - na radarze. I już mi się zdarzyło wkręcić o zmierzchu
kawał linki w śrubę, gdy akurat jak raz potrzebna mi było ominąć kilka
kamulców. Dostawić foka jest szybciej niż dostawić foka oraz grota,
i kombinować na której burcie i jak się do tego zabrać.

Grotołaz - lamer jestem?

Jednakowoż, zawsze wolę mieć mniejszego foka i grota jednocześnie,
niż większego foka saute. Wierzę, że taki cacy jacht jak Burek lub
Laleczka zrobią zwrot przez sztag na samym foku, ale na kilkunastu
znanych modelach jachtów morskich co któryś sztag na samym foku,
zwłaszcza gdy próbować z nienacka - nie wychodzi. A mi jakoś
pechowo nie udaje się zaplanowac kiedy mi coś (lub ktoś) wypadnie
za burtę. I frytka, jakoś tak bywa, że jak mojej załodze spada czapka
(moja własna daleko nie poleci, bo ją miewam na śnurku) to wtedy,
gdy złośliwie wieje na tyle, że lepiej mieć całą dostępną sprawność jachtu,
a nie choćby odrobineczkę wykastrowaną na prośbę własną.

To



Temat: Czarter Antila 26 Mazury WJM Jachty Czarter Antila 26 Mazury
Antila 26 (ex Trim 26)

Jacht z 2007 roku.
Antila 26 jest przeznaczony do żeglugi dla 8 osób, oferuje wysoki poziom komfortu przy jednoczesnym zachowaniu walorów nautycznych. Wnętrze jachtu jest wyjątkowo obszerne i funkcjonalne. Wysokość w kabinie – 185cm (pod suwklapą 193 cm), pełnowymiarowa mesa z dwoma kojami po 2m każda, duży kambuz i toaleta o wielkości typowej dla jachtu 9 metrowego z pewnością dają poczucie komfortu. Jacht ma 8 pełnowymiarowych koi.

Wyposażenie jachtu

* radioodtwarzacz CD/MP3
* bramka do kładzenia masztu,
* lazy jack,
* roler foka,
* sztywny sztag,
* tent na bom,
* drabinka rufowa,
* stolik kokpitowy,
* kosz dziobowy i rufowy,
* silnik Mercury 8KM
* relingi,
* miecz uchylny,
* obsługa z kokpitu,
* instalacja wodna (woda pitna i zaburtowa),
* instalacja elektryczna,
* kabina WC + WC chemiczne,
* kambuz: kuchenka gazowa, komplet naczyń nietłukących się, sztućców, garnków, patelnia,

http://www.antila26.w8w.pl/ Zapraszam

http://www.czartery4u.pl

Kontakt:
Tel. 608 687 554

PROCEDURA REZERWACJI:
1. Rezerwacji można dokonywać telefonicznie.
2. Czarterujący winien mieć ukończony 18 rok życia, ponieważ odpowiada materialnie za jacht, ludzi i wyposażenie.
3. Pocztą zostaną przesłane dwie umowy z których jedną po podpisaniu należy odesłać wraz z kserokopią dowodu wpłaty zaliczki.
4. Zobowiązany jest także do posiadania w załodze osoby z odpowiednimi uprawnieniami do prowadzenia jachtu.
5. Jacht uważa się za wynajęty po dokonaniu wpłaty w wysokości 30% ceny czarteru i podpisaniu umowy.
6. Kaucja na pokrycie ewentualnych strat wynosi 500 zł i jest płatna pierwszego dnia czarteru, rozliczana zaś po jego zakończeniu

ZNIŻKI :
• 5% - w przypadku czarteru 2 – tygodniowego + 5L paliwa.
• 5% - w miesiącach , czerwiec , wrzesień
• Krótki czarter: do 4 dni - wzrost ceny do 15%



Temat: Łódka postawione w łopocie nie ustawia się dziobem do wiatru

Dawno temu uczono mnie (zakładam, że słusznie), że po "puszczeniu wszystkiego" na łódce (szotów foka, grota, steru) łódka powinna samodzielnie ustawić się dziobem do wiatru i w takiej pozycji dryfować.
Trzeba by powołać jakowyś Instytut Pamięci Żeglarskiej, który zajmie się gromadzeniem takich i podobnych przykładów zgubnego nauczania przez niedouczonych tzw. instruktorów PZŻ podczas kursów na patent. Efekty bywają fatalne, co można było zaobsewować w ub. roku podczas tzw. białego szkwału. Ci co zgodnie z wykutą przed egzaminem regułką usiłowali przyjać szkwał ustawiwszy się dziobem do wiatru - wywrócili się.
Na ogół prawdą jest że płynąca łódka na której puszczono ster - wyostrzy do łopotu. Wynika to z konstrukcyjnego niezrównoważenia całego jachtu (lekka nawietrzność występuje najczęściej) jak i z przynajmniej częściowego niezrównoważenia płetwy sterowej. Działa na nią siła dryfu (tak samo jak na miecz czy płetwę balastową) która powoduje samoistne skręcenie steru "na ostrzenie", zarazem zmniejszające efektywną powierzchnię bocznego oporu płetwy sterowej. Natomiast pełna siła na znajdującej się bardziej z przodu płetwie mieczowej/balastowej pozostaje; środek bocznego opotu całego jachtu przesuwa się do przodu, co skutkuje ostrzeniem jachtu. Z chwilą gdy żagle przestają pracować, znika para sił: dryfu i bocznego oporu jaka dotąd powodowała ostrzenie. Jeśli jednak wciąż wybrany fok zapracuje w tym momencie wstecz - zmieni się zwrot siły dotąd na nim występujacej, co spowoduje szybkie przejście jachtu przez kąt martwy i dalsze jego odpadanie na nowym halsie. Nawet jednak w przypadku wyluzowania foka z chwilą wejścia w kąt martwy nie ma szans na pozostanie w tym położeniu. Fala zawsze stara się ustawić kadłub w poprzek, ale i w przypadku zaś braku fali dojdzie do głosu konstrukcyjne przystosowanie jachtu do pływania w przód a nie wstecz. Ster, jaki by nie był, działa stabilizująco na kurs gdy jacht płynie do przodu (a więc wtedy gdy jacht pozbawiony takielunku płynie z wiatrem) destabilizująco zaś - gdy zaczyna płynąć do tyłu. Może tylko jacht dwumasztowy, na który pozostawiono wybrany "na blachę" niewielki bezan i unieruchomiono ster w położeniu środkowym ma pewne szanse utrzymania się dziobem do wiatru i fali. Zwykle jednak pomaga mu się w tym rzuconą z dziobu dryfkotwą.

Podsumowując: łódka zachowywała się całkowicie poprawnie. Pora natomiast krytycznie spojrzeć na zasób nie zawsze poprawnych wiadomości przekazanych kiedyś na kursie. Innym przykładem fałszywych tez przekazywanych na kursach PZŻ jest rzekomy dobroczynny wpływ dużej nawietrzności jachtu na bezpieczeństwo pływania, a także niewywracalność jachtów balastowych.

Pozdrawiam
Tomek Janiszewski



Temat: Dobra praktyka żeglarska - SZTORMOWANIE
Jeżeli mówimy o sztormowaniu to na śródlądziu chyba nie ma takiego pojęcia żagle precz i na katarynie w trzciny.Jachty mieczowe wogole się do tego nie nadają.Na Zalewie/Zatoce/Morzu trzeba rozważyć już sytuację.Jeżeli jeszcze nie jest tragicznie (<8B) chyba warto pokusić się o dobicie do najbliższego portu tak żeby iść półwiatrem lub pełnym bajdewindem na tzn dieselgrocie (żagle+silnik) jeżeli już jest nieciekawie pozostaje to przeczekać.Ciekawym i bezpiecznym pomysłem jest postawienie jachtu w dryf.Umiejętność niezwykle przydatna bo oprócz tego że jacht posuwa się ze średnią prędkością 0,8w ruchem spadającego liścia to przy okazji cała załoga może odpocząć.Stawanie w dryf możemy też wykorzystać do zarefowania żagli.Jeżeli chodzi o sztormowanie na żaglach to najbezpieczniej jest to robić na samym foku idąc baksztagiem warto wyrzućić dryfkotwę lub nawet liny cumownicze jeżeli takowej nie posiadamy.Sztormując w bajdewindzie proponuje zarefować mocno grota i foka (oba żagle są potrzebne żeby bajdewind utrzymać).Z moich niewielkiego jeszcze doświadczenia wynika że jachty mieczowo-balastowe podobnie jak jachty mieczowe bardzo źle pracują na fali powyżej 7B.Są spore problemy żeby płynąć bajdewindem i nabierać wysokości.Nie ma takiego zjawiska na jachtach balastowych.Dlatego wybierając się mieczowo-balastowym jachtem na szersze wody trzeba niezwykle uważnie słuchać pogody i dla bezpieczeństwa ograniczyć przeloty do maksymalnie 8-9h żeby zawsze mieć w zasięgu port.

Każdy przypadek trzeba rozważyć indywidualnie i wybrać najkrzystniejszy wariant.Uważam także że niezwykle ważna jest załoga z którą się pływa.Panikujący załoganci mogą złamać nasz "spokój" psychiczny i zamienić go w strach i poczucie bezradności a na to nikt w trudnych warunkach nie może sobie pozwolić!Piszę to na świeżo ponieważ wczoraj przyszło mi się halsować przy wietrze 6-7B z zachodu.Zarefowany grot + zarefowany fok.Nok bomu w podmuchach dotykał tafli wody..



Temat: Subiektywna relacja z obserwacj i szkolenia u naszego Ulubie
Marek napisał(a):

[quote]ułatwia manewrowanie w przypadku nieudanego podejścia. Zatem po co go
zrzucać?

no i słusznie.
A jak jest chryja to żagle w dół i odpalić silnik :)

Nie zgadzam się. Po pierwsze dlatego, że po raz pierwszy silnik na[/quote]
jachcie którym dowodziłem miałem w 2006 roku (pomijając incydent w
2002). Po drugie w tym roku miałem właśnie chryję polegającą na awarii
napędu mechanicznego (lina się wzięła i wkręciła w śrubę) i miałem
przyjemność wprowadzać ponad 8 metrowy okręt (Vega - 8,25m długości,
2,5t) na żaglach do mariny w Nynnashamn w dwie osoby (tyle nas było).
Manewr się udał, ale ze względu na manewrowanie na żaglach paroma tonami
plastyku obok lśniących bawarii za kilkaset tys. zł był dość ryzykowny.
Z tamtego manewru (planowanego kilka godzin wcześniej, bo żeglowaliśmy
zablokowaną śrubą kilka godzin) nasuwają się uwagi:

Po zastanowieniu się na którym żaglu podchodzić (będąc na pokładzie w
dwie osoby podchodzenie na dwóch żaglach uznaliśmy za zbyt ryzykowne)
wybraliśmy foka. Przede wszystkim dlatego, że jest możliwość całkowitego
wyluzowania go bez względu na kierunek wiatru. Konieczne jest tylko
przed rozpoczęciem manewru rozwiązanie ósemek na szotach. Wybór okazał
się trafiony. Podchodząc pod wiatr z prędkością manewrową nie udało się
nam wejść między Y-bomy, ponieważ szpring na którym hamowaliśmy się
przyblokował (zawinął na palcu czy ręce) i zbyt wcześnie straciliśmy
prędkość. Wykonaliśmy wtedy awaryjne wstecz na foku (jedna osoba miałaby
problem z wypchnięciem bomu na wiatr, poza tym fok szybciej odrzuca
dziób) i odeszliśmy baksztagiem na przeciwległy pomost. Idąc na grocie
zakończyłoby się to pewnie efektownym buuuuum i meldunkiem załoganta
"keja w linii want", a tak po prostu prowadziłem jacht z prędkością
manewrową na przeluzowanym foku, w odpowiedniej chwili dzięki brakowi
ósemek puściłem go w chorągiewkę i delikatne przyhamowanie na szpringu
wystarczyło, aby jacht stanął na jajeczko przy pomoście.

Dlatego mając do wyboru foka lub grota, wybieram foka.

--
pozdrawiam
Krzysztof Chajęcki "meping"
www.sy-rana.komp-druk.pl - czarter jachtu na zatoce Gdańskiej i Bałtyku



Temat: Fok na rolerze i fok na raksach
Wojtek Kasprzak wrote:
[quote]Przy ogladaniu roznych filmow z zeglowania w ciezkich warunkach
zwrocilem uwage ze taki zagiel jak trajsel nie jest stosowany.
Przynajmniej nie zauwazylem. Tak sobie pomyslalem ze ten zagiel
wyszedl juz z uzycia.
3 refbanta na grocie a jak i tego za duzo to na samym foku.
[/quote]
Jeden raz korzystalem z trajsla - przy sztormowaniu na Atlantyku. Wnioski
nastepujace:

1. Trajsel jest przydatny do stabilizacji poprzecznego kolysania jachtem w
sztormie. We wspomnianej sytuacji wialo zbyt duzo by niesc chocby foka
sztormowego. Plynac na samych wantach predkosc przekraczala 5 wezlów i nie
zalezalo nam na zwiekszeniu predkosci. Wrecz przeciwnie - próbowalismy
hamowac*. Postawienie trajsla pomoglo ustabilizowac jacht bez znacznego
zwiekszania predkosci. Moim zdaniem to dobry zagiel w warunkach gdy nawet
fok sztormowy to zbyt duzo.

2. Odpowiednio wczesnie i w odpowiedni sposób przygotowany do postawienia
trajsel mozna postawic z kokpitu. Aby postawic fok sztormowy zazwyczaj
trzeba isc na dziób.

3. Poniewaz lik dolny trajsla jest wolny mozna "wylaczyc" bom. Róg szotowy z
pominieciem bomu, za pomoca szota mozna oblozyc na jakims kabestanie.
Rozwiazanie takie pozwala zasztalowac na sztywno bom. Gdy jacht sie kiwa to
bom nie lata i nie stwarza zagrozenia.

4. Latwo go postawic nawet gdy cos sie stanie z normalnym grotem, np. jezeli
grot sie porwie.

Moim zdaniem warto go miec *oprócz* foka sztormowego, dwóch kompletów
normalnych zagli, itp.

* Próbowalismy hamowac za pomoca ciagnietej za rufa petli z 50 metrowej
grubej liny kotwicznej. Sama lina ciagnieta za rufa przy predkosci ponad 5
wezlów slizgala sie po powierzchni wody i w ogóle nie hamowala. Line
obciazylismy duza kotwica (chyba 10 kg) dzieki czemu lina sie zanurzyla i
przestala wyskakiwac nad wode. Niewiele to jednak dalo bo zwolnilismy
niewiele ponad 0,5 wezla.

pozdrawiam
Lukasz Szot



Temat: Subiektywna relacja z obserwacj i szkolenia u naszego Ulubie
Tomek Janiszewski napisał(a):
[quote]Pełna moblilizacja, załoga w
stanie najwyższej gotowości bojowej. Jacht zbliża się do pomostu, pada
komenda: "Fok precz!" Po co???
[/quote]
niektórzy tak robią bo fok potrafi nieźle po pysku wytrzaskać,
szczególnie gdy desant występuje w roli desantu po raz pierwszy w życiu :-D

mógłby wykorzystać foka do
[quote]dodatkowego wyhamowania, jachtu, wystawiając go na wiatr.
[/quote]
IMHO wystawienie foka na wiatr ma zawsze pewien skutek do którego
niekoniecznie dąży sternik. Jak na wiatr to IMHO grot

[quote]Niedziela. Zblizając się do przystani widzę "Maka" 747" wykonującego jakieś
dziwne, z pozoru chaotyczne zmiany kursu. Aaaaa, wszystko jasne: w
odległości jakichś 200m kołysze się na falach pomarańczowy kapok. (ciach) Tylko jaki będzie pożytek z "podręcznikowo"
wykonanego manewru, skoro w międzyczasie jacht oddalił się od tonącego tak
znacznie, i przypłynie mu na pomoc po kilku długich minutach, że czlowiek
zdąży utonąć, a przy większym zafalowaniu ma wszelkie szanse zostać stracony
z oczu, niezależnie od prezyzji meldunków "oka"?
[/quote]
myślę że ćwiczenie manewru o którym wspominasz ma sens- nie tylko jako
manewru ratującego. Uczy wyczucia jachtu, przewidywania gdzie się
znajdzie, z jaką prędkością, na jakim halsie itd. A że 200 metrów... oni
się uczyli. Jak dojdą do wprawy to zrobią to samo na 30 metrach. Może ;-)

Znów: "musztra" okazała się
[quote]ważniejsza od istoty manewru. A powinno się zawrócić niemal w miejscu (np.
wykonując "manewr monachijski"
[/quote]
to prawda, ale z pewnym wyjątkiem- czasem monachijski nie wychodzi.
Pomijam umiejętność sternika- są jachty które sztagi robią bardzo
niechętnie i wówczas nie ma sensu siłować się z takim morskim klunkrem.
A że uczyć powinni też tego to się zgadzam, widziałem nawet taki kurs na
którym uczyli.

[quote]Czlowiek się nie zgubi,
ale Wysoka Komisja
[/quote]
nie jestem zwolennikiem obecnego systemu szkolenia, ale cosik mi się
wydaje że jesteś nieco uprzedzony i co zobaczysz znaczek PZŻ, to już
wiesz że tam Sodoma i Gomora ;-)

--
pozdrawiam, Paweł Olaszek
strona domowa: http://www.olaszek.ovh.org



Temat: Niesolidne firmy czarterowe 2006
Miałem kilka jachtów . Teraz pływam Janmorem 28.Ale kilka lat temu kupiłem poczarterową Sasanke .Decyzję podjełem zbyt szybko ale najwiekszy wpływ na moją decyzje miała oczywiscie cena , nadmienie jeszcze ,że jachtem tym nie przepłynełem się bo było to w marcu i lód był na jeziorze . Pierwsze pływanie odbył na tej łodzi mój syn i syn kuzyna- sternik jachtowy i instruktor żeglarstwa w długi majowy weekend . Ja w tym samym czasie byłem na rejsie w Chorwacji. Niestety młodziez zrobiła ta łodką grzyba tuz przed Mikołajkami. Jacht był bardzo źle zbalastowany - spory przechył na jedną burtę .Na szczęście nikomu się nic nie stało . Po odkuciu całego balastu( a jako balast były skrawki stalowych wyprasek i innych śmieci oraz beton) i po zalaminowaniu ołowiu w inne miejsca i dobalastowaniu jachtu( po zwazeniu odkutego balastu okazało się że brakuje prawie 100 kilo ) łodka zaczeła pływac. Dołorzełem jej kilka patentów tzn. trapik dziobowy , drabinke rufową ,nową genuą zamiast niewielkiego foka,wymieniłem tez butelki typu pet w komorach wypornościowych na specjalny styropian . Mimo dożaglowania nie miałem już póżniej z tym jachtem żadnych problemów I pływałem nią kilka ładnych lat praktycznie w każdych warunkach nawet przy wietrze powyzej 6 B oczywiście na drugim refie. A łódka była kupiona od firmy SeaMan z Kalu - raczej nie polecam. Po Sasance było Tango z firmy Ahoj z Węgorzewa . Też łodka poczarterowa ale ... Po prostu niebo a ziemia . Wszystko na swoim miejscu . Optycznie jacht nie wygladał na czarterowy.Zarówno srodek jak i kokpit wszystko zadbane dużo dodatkowego wyposażenia miedzy innymi ogrzewanie webasto. Moj kuzyn nie chciał uwiezyć ze jacht jest z firmy czarterowej. Po prostu był bardzo zadbany . Kiedy w trakcie sezonu okazało się ze przeciekają trochę okna z plexi to właściciel Firmy Ahoj poprosił abym przypłynąl do Wegorzewa jesli bedę gdzieś w pobliżu to naprawią przeciek . I tak się stało kiedy w długi weekend czerwcowy przypłynełem do ahojowskiej przystani po kilku godzinach odebrałem naprawiony jacht i dodatkowo zamontowano mi drabinkę rufową . Dlatego POLECAM firme AHOJ z Węgorzewa . Pozdrawiam



Temat: W przydomowej stoczni powstaje luksusowy jacht
ant:
[quote]Dziennik Bałtycki 2007-10-04
[...]
Jacht będzie miał 8,5 m długości i 2,5 m szerokości. Powierzchnia
trzech żagli to 82 m kw.
[/quote]
Jakich trzech żagli? Foka grota i bezana, czy grota, foka i
spinakera? Chyba to ostatnie, skoro jacht ma 8.5 metra długości?

[quote]Dzięki temu będzie mknął po falach z prędkością 16 węzłów, czyli
ponad 25 km/h.
[/quote]
To znaczy, że długość mili morskiej jest taka sama, jak mili
angielskiej -- tysiąc podwójnych kroków Królewskiej Piechoty
Szkockiej...

Będzie mknął po falach prędzej niż teoretyczne ograniczenie dla
pływania wypornościowego, znaczy że będzie chodził w ślizgu. Łoł,
jacht z drewna, z dwiema kabinami pod pokładem i sześcioma osobami...

[quote]Najpierw Łukasz urządził sobie "stocznię" w piwnicy, jednak ta
okazała się za mała. Wówczas jacht i cały warsztat przeniósł do
ogródka.
[/quote]
Pewnie Łukasz nie miał calówki i dlatego nie był w stanie wymierzyć,
jak duża piwnica jest mu potrzebna. Dobrze, że rozmiar ogródka okazał
się adekwatny.

[quote]Twierdzi, że jeżeli wszystko pójdzie dobrze, to chrzest odbędzie się
wiosną przyszłego roku. Matką chrzestną będzie żona Aleksandra.
[...]
- Pierwsze słyszę, żeby któryś z moich parafian budował jacht na
podwórzu - mówi zdziwiony ks. Gerard Kaczyński, proboszcz parafii
sw. Urszuli Ledóchowskiej w Gdyni Chwarznie.
[/quote]
A, nieładnie, chrzest trzymać w tajemnicy przed proboszczem...

[quote]Łukasz Mierski, gdy zaczynał budowę, nie miał o niej pojęcia. Do
wszystkiego dochodził metodą prób i błędów.
[/quote]
I wyszło mu taniej niż 80 tysięcy? To to jest ten długo oczekiwany
triumf chęci szczerej nad maturą!

[quote]Pytania na temat szkutnictwa można wysyłać na do niego adres:
lukas@kor - net.pl.
[/quote]
A ja proszę o pytania z zakresu anatomii i fizjologii ssaków, jako że
wczoraj wyprowadziłem pieska na siusiu.

- Stefan

--
Stefan Sokolowski, Gdansk
http://www.ipipan.gda.pl/~stefan/oswiadczenie_antylustracyjne.html



Temat: Dlaczego wywrócił sie jacht na samym takielunku i konkretny
Dnia 2007-08-28 17:12, Użytkownik Krzychu Blues napisał:
[quote]On 28 Sie, 13:14, Michał Grodecki <mgr...@usk.pk.edu.pl.wytnij.to
wrote:
Dnia 2007-08-28 13:00, Użytkownik Pawel Pawlicki napisał:
No o to mi właśnie cały czas chodzi - bez znaczenia na sposób
otaklowania masztu (są przecież rozwiązania bez achtersztagu!)
wypadkowa
sił przekazanych przez olinowanie i maszt na kadłub musi być taka
sama
jak wypadkowa sił aerodynamicznych będących skutkiem działania wiatru
na
maszt i olinowanie.
=
--
Michał Grodecki
Uwaga - w nagłówku adres antyspamowy- Ukryj cytowany tekst -

..............
Przy grocie w pokrowcu na bomie (nad pokładem) i bez foka 1/2mtr kw -
wypadkowa oporów olinowania jest ZA masztem (w kierunku rufy). I
zawsze wtedy jest siła dajaca ostrzenie.
[/quote]
Co do miejsca przyłożenia siły aerodynamicznej zgoda. Tylko że jeżeli
mamy podniesiony miecz a opuszczoną płetwę sterową to środek oporu
bocznego też jest przesunięty w kierunku rufy. I na oko nie powiem czy
jacht będzie zawietrzny czy nawietrzny.

[quote]Nie czujemy jej za bardzo
przy zwiniętych żaglach i wietrze 1 - 4B. Ale przy 12B na pewno NIE MA
SIŁY BY STEREM ją pokonać ( przez tę 1- 2 kluczowe minuty !!!).
Dlatego tak ważny jest fok na 1 poduszkę i lina rolera poza spinlokiem
ZAWIĄZANA na np. koszu rufowym. Potrafi ze spinloka linkę wyrwać ( to
są niezłe siły - spróbujcie zrolować wtedy foka)
[/quote]
Zgadza się - próbowałem przy 6B i trzeba się było naprawdę solidnie
przyłożyć, zwłaszcza że cięgło cienkie jest najczęściej i chwyt kiepski.

[quote]i wtedy fok po
niedługim czasie nada się na banderki do kodu sygnałowego. Dlatego fok
musi być, jako przeciwwaga dla bomu, by móc uciekać fordewindem.
[/quote]
Czy musi to bym nie był pewny, ale może być wskazany. Z drugiej strony
zwiększa prędkość, trzeba popatrzeć czy się nam jezioro nie kończy i to
przy odrobinie pecha wybetonowanym brzegiem (trzeba mocno do przodu
kombinować!).

[quote]Powierzchnia bomu z pokrowcem z lazy jackem itd. to chyba z 1metr kw.
A kataryna wstecz zapewni kapkę więcej czasu. najczęściej zupełnie
wystarczającą.
[/quote]
A co do kataryny to wprost przeciwnie - albo ci zaraz śruba z wody
wyskoczy albo fala ją zaleje albo jedno i drugie. A kataryna może być
bardzo potrzebna po przetrwaniu szkwału, choćby do pomocy przy
wyciąganiu z wody tych którzy leżeli.

--
Michał Grodecki
Uwaga - w nagłówku adres antyspamowy



Temat: Last Minute! Czarter jachtu na Zalewie Szczecińskim [reklam
Oferujemy czarter jachtu s/y Z WIATREM, POL 8228, na Zalewie Szczecińskim,
port Trzebież. Jacht typu Antila 26 w całodobowej żegludze przybrzeżnej,
ubezpieczony, z ważną kartą bezpieczeństwa, załoga: max 6 / min 2 osób; st.j
+ ż.j.).

Ceny brutto za tydzień [last minute]:

11 sierpnia / 18 sierpnia – 2500,

18 sierpnia / 25 sierpnia – 2200,

25 sierpnia / 01 września – 2000,

Jacht jest nowoczesny (budowa 2007), - wygodny i komfortowy: instalacja 12
V/220 V, w pełni wyposażony kambuz, WC morskie, lodówka przenośna, grzejnik
el. 220 V, 2 koje podwójne i 2 pojedyncze, z możliwością rozłożenia dla
wygody lub dodatkowej osoby, radioodbiornik z CD, wywietrzniki, luk i
świetliki: w koi podkokpitowej, kabinie WC, kambuzie,

- łatwy w obsłudze: zabudowany w studzience silnik 8 KM z rozruchem
elektrycznym i manetką sterowania w kokpicie, wszystkie fały w kokpicie,
roler foka, grot z refbantą na pełzaczach – łącznie 30 m kw żagli, bramka
kładzenia masztu z talią, kotwica z łańcuchem i liną mocowana na łożu,

- dobrze wyposażony: mapy i locje, przewodniki i pomoce żeglarskie, GPS,
kompas sterowy i namiarowy, lornetka, światła nawigacyjne, zupełnie nowe
pasy, szelki, koła i inne zgodnie w wymogami karty bezpieczeństwa. itd.,
akumulator rozruchowy i gospodarczy, elektryczna pompa zęzowa i pompa wody
słodkiej, itd.

Jacht czarterujemy na okresy tygodniowe, w wrześniu i październiku możliwy
jest czarter weekendowy. Wypożyczający otrzymuje jacht zaopatrzony w paliwo,
wodę i naładowane akumulatory wraz z wyposażeniem na podstawie protokołu i
na warunkach umowy czarteru.

Zaliczka płatna przy rezerwacji,

Kontakt i więcej informacji: tel 606 222 272, e-mail: zwiatrem@home.pl

zapraszam

www.zwiatrem.pl

Czarter i rejsy na Zalewie Szczecińskim

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/



Temat: [ot] Re: Po co komu festiwale
[quote]Witam.
tuż po przejściu sierpniowej nawałnicy miałem okazję rozmawiać m.in. z
kolegą żeglarzem, którego jacht wywróciło na rozlewisku Bełdany/ jez.
Mikołajskie. Żeglarz ten opowiadał, że być może poradziłby sobie na silniku,
gdyby nie to, że wiatr odkręcił mu z rolera trochę foka, w górnej części
zrobił się 'kalafior' i ta niewielka powierzchnia żagla wywróciła mu łódkę.
Jak mówił, miał zaknagowane zarówno szoty jak i linkę od rolera.
Widziałem również kilka łódek, na których wiatr w podobny sposób porwał
żagle w strzępy.

Jak sądzicie, jak można zapobiec takiej sytuacji w przyszłości?

Ja na swojej łódce od razu dowinąłem kilka zwojów rollinki, tak,  żeby na w
pełni zrolowany fok nawinęło się jeszcze kilka zwojów szota.. Może
nieestetycznie, ale poprawiło mi to przynajmniej samopoczucie :) Starałem
się także rolować foka z napiętymi szotami.

pozdrawiam
Jakub

[/quote]

Nie rozwinie się. Na Janmorze28 testowałem w tym roku do 9 może 10B, sztywny
sztag, jakieś 5 zwojów szotów dookoła, dobrze wytrymowany cały takielunek,
napięty sztywny sztag, Najmniejszej oznaki czy szansy na rozwinięcie przy
prawidłowym klarze na pokładzie. Nic się nie dzieje.

Około 12 B przetestowałem jesienią 2005 na chorwackim Adriatyku stojąc na boi
w zatoce Uvala Hiljaca w piątek, w przeddzień zdania jachtu. Tej i następnej
nocy temperatura powietrza w Sukosanie wynosiła ok 25 stopni a w niedalekiej
Austrii ok plus 1 stopień. Jacht Bavaria32, załoga żona i ja, sztywny sztag ,
nie pamiętam jakiej firmy, bardzo mocno napięty, jak zresztą cały takielunek
stały, starannie zwinięta genua, jakieś 4 zwoje szotów, wszystko sklarowane,
zaknagowane, zablokowane, trzygodzinny, mały horror nocny, między 10 a 12B,
wiejący z kierunku wyspy Pasman, dodatkowo dysza wlotowa między wysepkami
otaczającymi U.Hiljaca.
Zero szansy na samorzutne rozwinięcie genuy na sztywnym rolerze, również na
sąsiednich jachtach na bojach.

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl



Temat: Pomanewrowkowo...
Stefan Sokolowski napisał(a):

[quote]Na pełnym... do kei... awaryjnie... No ale jeśli to jest wszystko
takie awaryjne i nieprzewidziane, to luzowanie foka na chorągiewkę
może i tak nie wyjść. Szot się może splątać, róg szotowy foka może
się zaklinować między wantą a relingiem i przypieprzymy tak czy owak.
[/quote]
manewr był planowany następująco: Wchodzimy na żaglach do Nynashamn,
podpływamy do mariny przed wejściem między pomosty zwalamy grota.
Wcześniej na spokojnie pozbywamy się owych ósemek. Wiatr był mniej
więcej 20 stopni od prostopadłej do pomostów, czyli jedna keja była pod
wiatr, wpychający między pomosty (lekko od strony rozlewiska).
Pierwotnie mieliśmy podejść jak należy pod wiatr, podchodzenie z wiatrem
miało być awaryjne. Obok stało kilka bawarek, więc trzeba było
manewrować delikatnie. Niestety mimo skrupulatnie przygotowanego manewru
szpring dziobowy się zaplątał i nie udało się wejść pomiędzy Y-bomy.
Stanęliśmy przy końcu Y-bomu. Pozostały dwa wyjścia: wyhalsować się na
samym foku, zdobyć prędkość i powtórzyć podejście, albo odpiąć cumę,
wystawić fok na wstecznym i zjechać na przeciwległy pomost. Wybrałem ten
drugi wariant, odwróciłem jacht i na przeluzowanym żaglu zjechałem do
przeciwległej kei z prędkością manewrową. Tym razem karabińczyk szpringu
zatrzasną się bez problemów, cuma rufowa również, żagiel został
wypuszczony w chorągiewkę i jacht bez problemów stanął przy kei. Dojście
przy niezbyt silnym wietrze z wiatrem do pustego stanowiska miało
jeszcze jedną zaletę.
Podejście nie mogło nie wyjść. Nawet gdyby coś znowu się schrzaniło (a
to był niemal sądny dzień) to najwyżej puknęlibyśmy w pomost lub
obróciłoby nas bokiem i po zrzuceniu żagla można by na linach ustawić
jacht jak trzeba.

--
pozdrawiam
Krzysztof Chajęcki "meping"



Temat: Zabrałem się z falą
Dnia 03.06.2007 ortomed@neostrada.pl <ortomed@neostrada.pl> napisał/a:
[quote]Witam grupowiczów.

Dłuższą relację z rejsu na Baleary napiszę za kilka dni. Tymczasem
jednak chciałem opisac zdarzenie którego jeszcze w życiu nie
przeżyłem.

Jacht B36. Wyszliśmy z Cytadeli na Minorce przy silnym wietrze
zmierzając do Mahon. Wiatromierz pokazywał 25 - 30 węzłów. Fale na oko
miały półtora metra. Na 1/2 foka i 1/2 grota płynęliśmy dość ostrym
bajdewindem w kierunku południowo zachodniego cypla Minorki. Tuż przed
cyplem wiatr jeszcze przybrał na sile i pokazała się cyferka 33 potem
35. Zwinęliśmy foka (da się zwinąć z kokpitu, nie trzeba biec do
masztu) i już na samym grocie odpadliśmy do pełnego baksztagu.
Żegluga w pełnym kursie stała się wręcz komfortowa. Na pokładzie
zapanował spokój i rozluźnienie. Jacht prowadził się dobrze. Jedna po
drugiej fale wynosiły nas raz po raz na szczyt. Trudno na oko ocenić,
ale wysokość niektórych fal na pewno przekraczała 2 metry a może
dochodziła do 3. Przy tym wietrze robiliśmy 7-8 węzłów według logu, 9
z hakiem wg GPS. Kolejne fale doganiały nas, pchały i wyprzedzały
pieniąc się w momencie mijania dziobu. I nagle niesamowite uczucie, że
jacht zjeżdża po fali. Fala zamiast nas wyprzedzić dosłownie zabiera
jacht ze sobą. To tak jakby ktoś popchnął jacht niewidzialną ręką.
Prędkość na logu skoczyła do 12,7 węzła. GPS zameldował 15,3 Uczucie
po prostu niesamowite.
[/quote]
I co, nie obracało was bokiem do fali na tym grocie?
--
Samotnik
http://www.bizuteria-artystyczna.pl/



Temat: Jak przystosować jacht sródladowy do morza.
Mnie bardzo przydatny był roler foka, nie trzeba w cięzką pogode załogi po wątłym pokładziku:) miałem klasyczny takielunek 10 linowy, dwa sztagi, dwa achtersztagi,4 kolumnówki, dwie topwanty,wszystko na nierdzewce 6mm. Ale ja budowałem lódek na morze, z załozeniem pływania po świecie. Wszystko było pancerne. Poczatkowo miałem klase b/o . Na Zalew nie ma takiej potrzeby. Na Zaotke tez nie, a na morze dziś uważam, ze trzeba kupić morski jacht. Aczkolwiek da sie przystosować jacht sródlądowy, o ile nie jest to suuuuper lekka wydmuszka.

Blokada steru jest potrzebna, poppierwsze, zeby sie nie złożył w razie wykonania overkila, po drugie zeby nie tłukł na fali. Najprostsze rozwiązanie jakie widziałem to wmontowanie w skrzynie mieczową mosiężnego zaworu grzybkowego. Ja miałem inaczej ale to musiałbym narysowac:) ster powinien miec blokadę przeciw podnoszeniu, kontrafał to za mało moim zdaniem. Kosz dziobowy musi byc pancerny, naprawde pancerny, żebys mógł w najgorszych warunkach czuć sie bezpiecznie będąc do niego przypiętym. Na pokładzie musza być pancerne lifeliny, kuchnia musowo na kardanie jesli chcesz miec możliwośc wypicia chociaż kawy w drodze, a na morzu kilkunastogodzinne przeloty to codzienność. Na Zatoce z gdańska na hel musisz liczyc min 4 godziny. Do Pucka zdarza sie płynąć 10 godzin.

Grot muis miec mozliwosc refowania, najlepiej z kokpitu, fok podobnie.
Zmiana sztaksla na sztormowy w cięższych warunkach na tak małym jachcie jest nieomalże niemożliwa. Cumy min 8-10mm, wszystko inne to juzingi i krawaty:)

na morze trzeba, a na zatoke/zalewajke powinno się miec pasy bezpieczeństwa(lub kamizelki z uchem) i wąsy do wpinania sie w pokład. Dobre w tym względzie sa pneumatyki.

Duży zapas pradu ( ja mam obecnie 220Ah i to jest za mało, no ale ja mam troche elektroniki: Navtex,Radar,Log, Echo,UKF,autopilot plus światła nawigacyjne).

tak z pamięci:)



Temat: Sprzedam solinę 800
Witam
mam do sprzedania jacht solina 800
foto
http://saillupus.fotosik.pl/albumy/445915.html
zdjęcia wnętrza są z 2006 roku
na życzenie mogę zrobić nowe - będą na pewno na poczatku września

Rok Produkcji 2006
stocznia Rufi
Powierzchnia ożaglowania 36-40m
Genaker 50m

Balast 1300kg:
około 300kg miecz
1000kg w dnie
Silnik w studni Yamacha 9.9 Electric z elektrycznym zapłonem(na kulczyk), sterowany manetką + Śruba uciągowa

Osprzęt pokładowy:
Miecz i ster profilowany
2 kabestany Harken samoknagujące + dwie korby
Echosonda + GPS + Log + Kompas elektroniczny – Humminbird Matrix 17
Kompas magnetyczny
Roler Foka,
Grot na pełzaczach
Lazy Jack
Roler Genakera
wszystkie fały sprowadzone do kokpitu
Refowanie grota jedną liną
2x3 EasyLock
Podnoszony pantograf w studni
Bramka do kładzenia masztu z talią
wanty kolumnowe i topowe przytrzymujące maszt przy kładzeniu – bez potrzeby luzowania
Elektryczna Pompa zęzowa
Elektryczny wywietrznik spalin ze studni
Kotwica dziobowa 10kg Bruce`a + 30m liny
Kotwica rufowa 7,5kg Bruce`a + 30m taśmy zwijanej na bębnie + mocowanie kotwicy
2 butle (3kg) z gazem w luku kotwicznym na dziobie
Kieszenie na fały
Kosze na odbijacze
Uchwyt na napoje
Stolik w Kokpicie
Tent
zbiornik paliwa 20 l
zbiornika wody 20 l (jest miejsce na większy)

Wnętrze
Zamykana kabina dziobowa
Zamykana kabina rufowa
Rozkładana koja na lewej burcie w mesie i pojedyncza na prawej
Toaleta z elektrycznym Wc morskim, umywalka z wodą pitną (elektryczna)
Kambuz z kuchenką 2 palnikową
Zlew z wodą pitną i zaburtową (elektryczne)
Lodówka 12/220/Gaz
Stolik nawigacyjny
Radio CD z mp3 JVC + dwa głośniki
Stacja Pogody z czujnikiem zewnętrznym
Duża ilość szafek i jaskółek ( więcej niż w wersjach innych stoczni)
System alarmowy włączany pilotem
4 wyjścia na 12v (samochodowe) – Kambuz, stolik nawigacyjny, toaleta, w mesie
3 wyjścia na 220v – Bakista rufowa, pod stolikiem nawigacyjnym i w kambuzie
Wyjście zewnętrzne na podłączenie 220V

Dodatkowo:
Jach w tym roku malowany farbą antyporostową
łoże do przechowywania jachtu zimą
Plandeka na zimę

Jacht zadbany, nigdy nie czarterowany, robiony na zamówienie, znacznie lepsze rozwiązania niż w jachtach innych stoczni

cena 120 000 zł

jacht można zobaczyć nad jeziorem Drawskim (Ośrodek Wajk lub gdzieś na jeziorze)
sprzedarz po sezonie

pozdrawiam

** Dodano: 2008-10-07, 22:33 **



Temat: Proszę o pomoc w wyborze typu jachtu
Andrzej napisał(a):

[quote]Do tej pory brałem pod uwagę: Foka II; Mirco polo; Skrzat 550; Venus.Najczęściej
żegluję tylko z żoną lub sam, ale niestety do tej pory wyłącznie na OMEDZE.Co
sądzicie o moich typach? A może jakieś inne propozycje?
Z góry serdeczne dzięki dla wszystkich , którzy zechcą mi odpowiedzieć.
[/quote]
masz zamiar pływać na niewielkim akwenie na którym o ile pamiętam (niech
mnie ktoś poprawi jeśli się mylę) jest strefa ciszy. Z tego względu mimo
wszystko odradzam venus. Poza tym venus, mimo że jak już kilka osób
pisało jest mercedesem lat minionych jest konstrukcją daleką od
doskonałości. Fakt, że jak na tamte lata była bardzo wygodna i
bezpieczna, ale jak przy słabych wiatrach idzie tak sobie, zaś jak
przywieje to zaczyna się mocowanie z rumplem bo siły na sterze powstają
potężne. Mimo tego uważam ten typ jako świetny nie zbyt drogi już jacht
do bezpiecznej turystyki śródlądowej. Pozostałe musisz sam obejrzeć. Nie
wiem w jakim jesteście wieku (wykładnik potrzeby wygody), ale zdaje się,
że odpowiednim jachtem dla ciebie byłoby któreś mikro turystyczne (czy
micropolo, czy skrzat 550, czy mikron, czy jeszcze inne), albo foka.
Wbrew temu co tu napisano, poprawnie zbudowana jest samowstająca. Warto
też przyjrzeć się makom. 707 lub 606. Jest też mak 555 ale to już biały
kruk no i mały, choć niby wielkości foki. Ja zawsze mówię to samo
wszystkim. Zanim kupisz, to pooglądaj, porozmawiaj z właścicielami i
wtedy decyduj.

--
pozdrawiam
Krzysztof Chajęcki "meping"
www.sy-rana.komp-druk.pl - sprzedam...



Temat: [ot] Re: Po co komu festiwale
On Sun, 5 Aug 2007, Jacek P wrote:

[quote]Jacek >>który uważa, że wszystko wie najlepiej<< Kijewski <jacek@sail-ho.pl
napisał(a):

Nie jestem przekonany, czy w og=F3le widzia=B3e=B6 z bliska bavari=EA.

Tu się zdziwisz. Widziałem. Także Purgę i mam gdzieś w domu jej zdjęcia. I
dlatego mam duuuuże wątpliwości co do jej odporności na uderzenie odbojnicą
Zawiszy.
[/quote]
A to całkiem być może. Choć odporność laminatu z włóknem aramidowym wydaje
mi się nieco wyższa, niż sfatygowanej stali. Widziałem też kilka
laminatowych jachtów po wywaleniu na kamienie i jestem przekonany do tego
materiału. Nie wątpię jednakże, że z użyciem Zawiszy da się zepsuć różne
inne rzeczy - to w końcu kawał stali i innych ciężarów jest.

P.S. Do holowania Bavarii naprawdę nie jest niezbędny aż Zawisza. To lekki
jacht.

[quote]Mam też przekonanie graniczące z pewnością, że Ty nie widziałeś z bliska
dwudobowego holowania przez Morze Północne przy stanie morza dochodzącym do 6-
7oB, nie leżałeś w zakrywanym falami koszu dziobowym, jak chłopcy z załogi
Juranda, żeby utykać w kluzie ochraniacze liny. I trudno Ci wyobrazić sobie,
jak wielkie są siły szarpiące holem.
[/quote]
W sumie nigdy nie byłem na jachcie, na którym pęka wał i zalewa
akumulatory, zrywa stropik foka (nadrdzewiały? Do stalówki A4 ktoś dał
kausze z ocynku? inne przyczyny?). Choć nie mogę twierdzić, że to
niemożliwe, bo chłopaki na Orkanie dali radę zepsuć wał na koniec zeszłego
sezonu. Teraz jest o większej średnicy, razem z innym silnikiem.

W każdym razie różnych przykrych historii daje się uniknąć dbając o stan
techniczny jachtu. Jakoś tak się składa, że te trzebieskie to co roku mają
jakieś problemy, również w TSRach.

BTW: z reguły też dysponowałem prognozą i nie miałem potrzeby oglądać
10-ki z bliska.

Jacek "Zaraz do Szczecina" Kijewski

--
Sail-ho portal żeglarski i sklep wysyłkowy tel.:+48 58 669 46 06
http://www.sail-ho.pl fax :+48 58 669 46 05
http://sklep.sail-ho.pl
Nasz nowy sklep żeglarski: Gdynia, marina, budynek YK Stal, codziennie 10-18.



Temat: [ot] Re: Po co komu festiwale
On 25 Sie, 21:39, " Mariusz Główka" <szaman31.SKA...@gazeta.pl> wrote:
[quote]Marek <m...@pl-net.pl> napisał(a):

W ogólę w sposobie myślenia Marka wyczuwam wpływ durnego szkoleniana
wszystkich kursach. Żagle stawiamy od rufy a zrzucamy od dziobu. I to
pokutuje grotołazaminawodzie.
To stara, bardzo dobra zasada (oczywiscie od kazdej zasady sa wyjatki).
Ja jednak osobiscie staram sie (nawet przy bardzo duzym wietrze) zachowac
oba zagle
(wole miec manewrowosc).

Ja stojęnaNidzkim w strefie ciszy i wylko w wyjatkowych sytuacjach uzywam
silnika przy wchodzeniu lub wychodzeniu z portu. I zazwyczaj odchodzęna
foku i wchodzęnafoku. I dlatego, z praktyki, uważam, że ta zasada wpajananakursach jest bez sensu.
Wychodzęnafoku, bonafoku jacht ma mniejszy dryf przy małej prędkości.
Przy odchodzeniunagrocie pod wiatr, zanim grot zapracuje, to jacht
zdryfuje nie wiadomo gdzie. A poza tym, jak coś nie tak to zawsze mogę foka
błyskawicznie zrolować.
Z kolei jak dochodzę, to zdecydowanie wczesniej zrzucam grota, bo łatwo go
mogę sklarować i mamnato czas. Idącnasamym foku zmniejszam predkość, aż
ostatecznie go roluję w odpowiednim momencie i dochodzę do kei bez żagli.
Gdybym robił to w odwrotnej kolejności, to przy odkretce wiatru przed keją,
albo przy szkwale, nie zdążyłbym szybko zrzucić pracującego grota i laduję
nie wiadomo gdzie.

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl ->http://www.gazeta.pl/usenet/
[/quote]
az dziw mnie bierze że zgadzam się z facetem----pływam bez silnika
( kanały i śluza odpadaja) i jeżeli poparcie blondynki tu się na coś
zda--popieram postępowanie szamana--po to jest żagiel---a nawet dwa--
żeby nauczyć sie nimi operowac pozdrawiam ---arszi :)



Temat: Czas na refleksję
[quote]Phhhhhi... nie ma tu nic specjalnego... facet wypadł do wody podczas
regat- nic nadzwyczajnego ;-]
[/quote]
Masz rację.
Filmik, jak większość, ale pokazuje dynamikę, która w standardzie jest wielu
żeglarzom obca, szczególnie rodzinnym.

Natomiast, co jest moim zdaniem ważne, to m,in, owa dynamika, gdyż z taką się
można spotkać podczas każdego rejsu rodzinnego, kiedy warunki pogodowe stają się
nieco nieprzewidywalne.

Dlatego też, oglądając to, powróciły moje wspomnienia, kiedy sam byłem w opałach
(oczywiście z mego punktu widzenia).

Np załoga bez patentowa.
Jacht szybki, jak nie bardzo szybki.
Warunki dość umiarkowane.
Najmądrzejszy, idzie do fału foka (przy maszcie).
Nowy (zupełnie zielony) podczas +ziewnięcia+ wykłada rumpel na położenie jachtu.
Już ten przy maszcie nogi moczył, kiedy zdążył jeszcze głosem zmienić
nastawienie +kierowcy+

Sytuacja prawie podobna, ale niestety, jacht pomimo, że prawie nie wywracalny,
zostaje położony, właśnie przez +pomieszanie stron+

Z drugiej strony, mamy pokazany klasyczny przykład, kiedy załogant spada na burtę.
Takie coś, z doświadczenia wiem, że prowadzi do położenia. Szkoda tylko, że
piękny jacht dość fatalnie wyglądał, kiedy został opróżniony z zawartości
dennych ;-(

Myślę, że można by na podstawie tego +obrazu+ całkiem pouczającą dyskusje
przeprowadzić, szczególnie, że przykład znacząco ułatwia +przypominanie sobie+,
jakże często, wstydliwych błędów.
zresztą mich również ;-)
Przecież dany mi wiek XX żeglowałem bez patentu PZŻ.
--
Pozdrawiam,
Wacław Nieśmiały

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl



Temat: [ot] Re: Po co komu festiwale
barbaramachnowska@gmail.com pisze:
[quote]On 25 Sie, 21:39, " Mariusz Główka" <szaman31.SKA...@gazeta.pl> wrote:
Marek <m...@pl-net.pl> napisał(a):

W ogólę w sposobie myślenia Marka wyczuwam wpływ durnego szkoleniana
wszystkich kursach. Żagle stawiamy od rufy a zrzucamy od dziobu. I to
pokutuje grotołazaminawodzie.
To stara, bardzo dobra zasada (oczywiscie od kazdej zasady sa wyjatki).
Ja jednak osobiscie staram sie (nawet przy bardzo duzym wietrze) zachowac
oba zagle
(wole miec manewrowosc).
Ja stojęnaNidzkim w strefie ciszy i wylko w wyjatkowych sytuacjach uzywam
silnika przy wchodzeniu lub wychodzeniu z portu. I zazwyczaj odchodzęna
foku i wchodzęnafoku. I dlatego, z praktyki, uważam, że ta zasada wpajananakursach jest bez sensu.
Wychodzęnafoku, bonafoku jacht ma mniejszy dryf przy małej prędkości.
Przy odchodzeniunagrocie pod wiatr, zanim grot zapracuje, to jacht
zdryfuje nie wiadomo gdzie. A poza tym, jak coś nie tak to zawsze mogę foka
błyskawicznie zrolować.
Z kolei jak dochodzę, to zdecydowanie wczesniej zrzucam grota, bo łatwo go
mogę sklarować i mamnato czas. Idącnasamym foku zmniejszam predkość, aż
ostatecznie go roluję w odpowiednim momencie i dochodzę do kei bez żagli.
Gdybym robił to w odwrotnej kolejności, to przy odkretce wiatru przed keją,
albo przy szkwale, nie zdążyłbym szybko zrzucić pracującego grota i laduję
nie wiadomo gdzie.

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl ->http://www.gazeta.pl/usenet/

az dziw mnie bierze że zgadzam się z facetem----pływam bez silnika
( kanały i śluza odpadaja) i jeżeli poparcie blondynki tu się na coś
zda--popieram postępowanie szamana--po to jest żagiel---a nawet dwa--
żeby nauczyć sie nimi operowac pozdrawiam ---arszi :)

o matko[/quote]
czesc arszi:)))

Maciek"Skipbulba"Kotas



Temat: Wietrzne fotki z weekendu [foto] [reklama] [MAZURY.INFO.PL]
->> mazury.info.pl <<- pisze:
[quote]Ponadto w prawdziwych regatach (jak poinformowal mnie e-mailem Pan
Janusz Kulpeksza - sedzia regatowy PPJK) zabronione jest wieszanie sie
na wantach, co tez widac na kilku zdjeciach. Jest to niebezpieczne -
wanta moze peknac, a beczka rozkrecic sie - wypadek gotowy.
[/quote]
no, jakby poszukać to jeszcze kilka tematów do protestu by się pewnie
znalazło ;-)
Choćby załogant na jednym z ostatnich zdjęć wypychający bosakiem foka.
Wytyk jest dozwolony, ale musi być zamocowany do masztu.

Takie luźne regaty są bardzo fajne, pod warunkiem że nie znajdą się
"zawodnicy" którzy za wszelką cenę będą chcieli wygrać. W zeszłym roku
widziałem spienionego właściciela jachtu, który strasznie zwymyślał
swojego konkurenta klasowego do trzech pokoleń wstecz sugerując, że
tamten miał za lekki jacht.
W tym roku podczas regat (zdecydowanie towarzyskich) sędziowie za późno
wywiesili flagę Y, nie widziałem jej już i przepłynąłem trasę bez
kamizelki (na 470 kamizelka bardzo przeszkadza, czasem jest wręcz
niebezpieczna). Po biegu okazało się że wprawdzie sędzia tego nie
widział, ale sternik jachtu który z nami przegrał skwapliwie o tym
doniósł. Ja dostałem DSQ, a on dzięki kamizelce drugie miejsce.
Żenada... Dlatego tym bardziej jestem pełen uznania do sterników
"zderzonych" jachtów, że sprawę załatwili w sobie jedynie wiadomy sposób.

--
pozdrawiam, Paweł Olaszek
strona domowa: http://www.olaszek.ovh.org
budujemy dźwigi: http://www.dzwigopol.pl



Temat: Dyszowe działanie foka...
W wielkim skrócie: wspomniane podręczniki opisywały to teoretycznie i w dwóch wymiarach (i wtedy wydaje się, że
przekrój jest zwężony i powinno nastapić przyspieszenie przepływu, w dodatku laminarnego, bez wychodzenia strug poza
płaszczyznę kartki), a Marchaj praktycznie (badania) i w trzech wymiarach, co zmienia postać rzeczy.
To tak, jak niegdyś na żeglarza uczono nawietrzności i zawietrzności środkami ciężkości, a dopiero od jakiegos czasu i
nie wiem, czy juz na żeglarza czy dopiero na sternika przedstawia się obraz 3D i przesunięcie umownego punktu
zaczepienia siły aerodynamicznej wraz z przechyłem jachtu i zwiazane z tym wyprzedzenie żaglowe.
JaC
PS. Z teorii żeglowania to - zakładając poziom normalny, a nie Marchajowy - ze starszych książek plecam Zb.Dąbrowskiego
"Jacht żaglowy. Teoria i praktyka" bodajże taki tytuł czy podobnie.

[quote]Mam pytanie odnośnie dyszowego działania foka.
Czy takie działanie występuje?
Ostatnio spotkałem się z opinią, że Czesław Marchaj jakiś czas tamu wycofał się z tego, co wcześniej opisywał jako
dyszowe działanie foka.
Z drugiej strony, z tego co obserwuję w literaturze (np. podręczniki na podstawowe stopnie żeglarskie - "Żeglarz i
sternik jachtowy" Kolaszewskiego i Świdwińskiego, "Vademecum żeglarza i sternika jachtowego" Habra, ale również[/quote]
"Vademecum żeglarstwa morskiego" Dąbrowskiego, Dziewulskiego i Berkowskiego) dalej opisują to zjawisko.
[quote]Jak to jest z tym działaniem?
A może w ogóle takiego zjawiska nie ma, skoro Marchaj się z niego wycofał...
Problem w tym, że nie mam żadnej pozycji Marchaja, żeby to sprawdzić.
Proszę o odpowiedzi.
Piotr Ćwikliński[/quote]



Temat: Słownik synonimów śmiesznych
Zauważyliście, że często do tekstu wtrącam różne dziwne wyrazy , nazwijmy to synonimami żeglarskich określeń? Od razu mówię, że nie jestem ich autorem a jedynie zasłyszałem je na pokładach jachtów, na których pływałem z nowicjuszami a raczej kompletnymi dyletantami żeglarstwa, którzy byli raczej pasażerami lub pasażerkami. Określenie typu czubek, sznurek czy też supeł wypowiadane przez nowicjuszy zawsze mnie rozbawiały i na długo pozostawały w mojej pamięci. Być może drażnią one, co niektórych i nie każdy to toleruje na pokładzie swojego jachtu lub tu na forum, ale ja do tego podchodzę z humorem i traktuje to podobnie do różnego rodzaju powiedzonek stosowanych np.: w brydżu, takich jak, gra w piki daje wyniki, karta lubi dym (chociaż jestem przeciwnikiem palenia) lub nie wychodź bawole w to, czego nie ma... itd. Uważam także, że jeśli na pokładzie znajduje się osoba przygotowująca się do egzaminu na jakiś stopień żeglarski to nie należy przy niej łamać słownictwa, bo nabierze złych nawyków i skutek będzie oczywisty . Czasami też użycie przez sternika zwrotu pociągnij za ten sznurek, skierowane do nowicjusza przynosi pozytywny skutek, bo nowicjusz przynajmniej wie, co ma zrobić i wybierze nam wskazany szot foka. Po tym długim wstępie chciałbym Wam zaproponować zabawę lub udział w przedstawieniu i tworzeniu słownika synonimów śmiesznych i ciekawych zwrotów, komend również. Sam zacznę od:
czubek - dziób jachtu, łodzi itp.
sznurek - cuma, szot,
jedzie motorówka, jacht - po prostu płynie,
supeł (zawiąż supeł, zawiązałem supeł - węzeł...
mierzy średnicę kibla głową - wymiotuje.
Mam nadzieję, że nie wyczerpałem tematu, i że wielu z Was doda coś ciekawego i śmiesznego od siebie



Temat: Zatoka nas przećwiczyła... ;-) [długie]
zeglownik napisał(a):
[quote]jesli Twoj post zachowa sie gdzies w archiwum to Twoje dzieci gdy wydorosleja
beda mogly Cie skarzyc o to, ze narazales ich zycie gdy byles za nie
odpowidzialny .
[/quote]
Drogi anonimie, czy możesz powiedzieć w którym miejscu ich narażałem?
Wychodząc przy wietrze z kierunku pełnego, o sile zdecydowanie poniżej
zaniżonej na własną prośbę KB (konstruktor podaje zestawy żagli do 45w
wiatru. Było 24-28w w porywach 30w) z prognozą słabnącą?

[quote]nie odwazylbym sie na taki numer majac dzieci na pokladzie , nie odwazylbym sie
ryzykowac zyciem istot nieswaidomych niebezpieczenstwa.
[/quote]
Jaki numer? 2.5-3 godzinny przeskok pełnym wiatrem w warunkach nie
robiących specjalnego wrażenia na jachcie i załodze (przechył od wiatru
ok. 5-10 st + falowanie)? W odwodzie miałem jeszcze mniejszego foka i
diesla. To co nas trochę zmęczyło to niezapowiedziany szkwał o znacznej
sile którego nie było w prognozach, a który tak jak burzę na Mazurach
było widać z daleka i miałem czas się przygotować.

[quote]co innego dorosli doswiadczeni , swiadomie podejmuja decyzje ryzyka - moznaby
gratulowac odwagi i umiejetnosci a tak co najwyzej nasuwa mi sie uwaga co za
nieodpowiedzialny ojciec nawet gdyby byl doskonalym zeglarzem :-(
[/quote]
Ten niedoświadczony ojciec żegluje od ćwierć wieku, żeglował z tymi
dziećmi zanim się urodziły, a jak miały 10 miesięcy przepłynął z nimi
Bałtyk. Na jachcie uczyły się stawać. Ten nieodpowiedzialny ojciec
zakłada dzieciom na przystani kamizelki przy wyjmowaniu z samochodu a
poza główkami nie wypuszcza z kabiny nieprzypiętych. jacht traktują jak
swój dom.

[quote]jesli oczywiscie tak bylo jak pisales.
[/quote]
Było jak napisałem. Ale co było nie tak? Co było źle? Czy możesz wytknąć
jakiś błąd?

--
pozdrawiam
Krzysztof Chajęcki "meping"
www.sy-rana.komp-druk.pl - czarter jachtu na zatoce Gdańskiej i Bałtyku




Strona 2 z 4 • Znaleziono 167 rezultatów • 1, 2, 3, 4

© 2009 - Ceske - Sjezdovky .cz. Design downloaded from free website templates